Informacje

"FAZ": jako dyrektor w Rosniefcie Schroeder byłby sługusem Putina

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 17 sierpnia 2017
  • 10:04
  • 0
  • Tagi: energetyka Niemcy polityka polityka personalna Rosja Rosnieft sektor energetyczny
  • Powiększ tekst

Przyjmując proponowane mu przez Moskwę stanowisko we władzach rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft, były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder stałby się "sługusem autorytarnego systemu" Władimira Putina - pisze w czwartek "Frankfurter Allgemeine Zeitung"

Schroeder nie robił tajemnicy ze swojej przyjaźni z byłym funkcjonariuszem KGB (tj. Putinem - PAP) nawet wtedy, gdy był jeszcze kanclerzem Niemiec. +Demokrata bez skazy+ Putin nie zapomniał mu tego" - pisze autor komentarza Berthold Kohler, przypominając, że gdy na jesieni 2005 roku Schroeder stracił władzę, natychmiast dostał miejsce w zarządzie spółki Nord Stream.

-Już wtedy ta decyzja uważana była za niestosowną, by nie powiedzieć - skandaliczną. Jako kanclerz Schroeder mocno wspierał projekt gazociągu forsowany przez Moskwę, a odrzucany przez Polskę i innych sojuszników Niemiec na Wschodzie - czytamy w "FAZ".

Autor przypomina, że umowa o budowie gazociągu Nord Stream została podpisana na 10 dni przed wyborami do Bundestagu, a Schroeder przy tej okazji dziękował Putinowi za "okazaną mu przyjaźń".

Kohler wtrąca w tym miejscu, że w relacjach między obu politykami nie brakowało gestów przywiązania. Rok wcześniej Schroeder i jego ówczesna małżonka adoptowali rosyjską dziewczynkę, a później chłopca z Rosji.

"FAZ" zwraca uwagę, że Schroeder uzasadniał swoje zaangażowanie na rzecz Nord Stream "niemieckimi interesami". "Kto zwiększa import gazu z Rosji, nie zmniejsza zależności od tego źródła, a wręcz przeciwnie, zwiększa je" - ocenia komentator.

Jak dodaje, taką politykę należy uznać za problematyczną, ponieważ Moskwa traktuje ropę i gaz nie jako towary czysto handlowe, lecz jako broń polityczną, której zresztą kilkakrotnie użyła.

Kohler zaznacza, że ze względu na politykę prowadzoną przez Rosję relacje niemiecko-rosyjskie znajdują się obecnie w głębokim kryzysie. Natomiast pozycja Schroedera w putinowskim aparacie władzy, w którym kierowane przez byłych agentów służb koncerny paliwowe odgrywają rolę wiodącą, "zmierza do apogeum", jakim byłoby powierzenie byłemu kanclerzowi stanowiska "niezależnego dyrektora" Rosnieftu.

Ten Lewiatan połyka na rozkaz Putina wszystko, co ma powrócić pod kontrolę Kremla, w tym resztki rozbitego koncernu Jukos. Rosnieft wypluwa równocześnie miliard, gdy trzeba ratować reżim prezydenta Wenezueli (Nicolasa) Maduro. Gazprom i Rosnieft są na służbie Putina - czytamy w "FAZ".

Nominacja Schroedera na kandydata do władz Rosnieftu jest zdaniem "FAZ" "dowodem zaufania ze strony Kremla".

Jeżeli Schroeder przyjmie stanowisko, stanie się ostatecznie sługusem autorytarnego reżimu odchodzącego od zachodnich wartości, o które przecież walczą także socjaldemokraci (Schroeder należy do Socjaldemokratycznej Partii Niemiec - PAP) - pisze w konkluzji Kohler.

SzSz (PAP)

Komentarze