Informacje

Polskim gminom grozi wyludnienie

br

  • 1 września 2017
  • 21:06
  • 6
  • Tagi: Finanse GUS ludność samorząd samorząd gminny statystyka zaludnienie
  • Powiększ tekst

Za kilkanaście lat liczba mieszkańców Helu może spaść o prawie 30 proc. - piszą analitycy GUS w raporcie „Prognoza ludności gmin na lata 2017 – 2030”. Jak twierdzą autorzy raportu, spośród 2 478 gmin w Polsce spadek ludności do 2030 r. będzie miał miejsce w 1 665, w tym w 1 007 gminach wyniesie powyżej 5 proc., a w 322 powyżej 10 proc.

Aż dziewięć spośród dziesięciu gmin - o najwyższym prognozowanym spadku ludności do 2030 r. - znajduje się w województwach podlaskim i lubelskim. Większość gmin, dla których przewidywany jest duży spadek ludności (powyżej 10 proc.) znajduje się na terenach tzw. „ściany wschodniej”. Szczególnie chodzi o województwo podlaskie (aż 44 proc. gmin), w południowej części województwa lubelskiego, obszarach przy granicy z Rosją, wschodniej części Pomorza Zachodniego oraz terenach górskich w południowo – wschodniej części kraju.

Chociaż, jak podają autorzy raportu, gminą o najwyższym przewidywanym spadku ludności (29 proc. w ciągu czternastu lat) jest Hel.

Należy zauważyć, że powiat pucki (jak i całe województwo pomorskie) odznacza się stosunkowo dobrą sytuacją demograficzną. Gmina Hel charakteryzuje się jednak od wielu lat szczególnie wysokim, ujemnym saldem migracji i w latach 2000 – 2016 jego ludność zmniejszyła się o 22 proc. Warto odnotować, że wśród dziesięciu gmin o najwyższym spadku Hel jest jedyną gminą miejską – czytamy w raporcie.

Relatywnie dobrą sytuacją demograficzną będą charakteryzować się natomiast obszary położone w województwach małopolskim, pomorskim, wielkopolskim oraz centralna część województwa mazowieckiego (aglomeracja warszawska wraz z przyległymi gminami). Twórcy raportu zwracają jednak uwagę, że stosunkowo niewielki odsetek gmin o znacznym spadku ludności będzie w województwie podkarpackim, chociaż leży ono na „ścianie wschodniej”.

Autorzy raportu podkreślają, że największy przyrost ludności będzie w gminach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie największych ośrodków miejskich, co wynika z siły przyciągania wielkich aglomeracji jako atrakcyjnych rynków pracy. Jednocześnie zauważają, że większość głównych ośrodków miejskich odnotuje spadek populacji. Spośród 39 miast powyżej 100 tysięcy jedynie w 6 dojdzie do wzrostu liczby ludności (Rzeszów, Warszawa, Gdańsk, Kraków, Wrocław oraz Zielona Góra); przy czym tylko w Rzeszowie i Warszawie będzie to wzrost powyżej 5 proc. (odpowiednio o 7,2 proc. oraz o 5,1 proc.).

Na wyniki prognozy dla dużych miast wpływa również samo wyznaczenie formalnych granic miasta. Rzeszów i Zielona Góra to miasta, które w ostatnim czasie znacząco poszerzyły swoje administracyjne granice. Poznań według prognozy ma stracić blisko 7 proc. mieszkańców, podczas gdy trzy gminy leżące w jego bezpośrednim sąsiedztwie (Komorniki, Dopiewo, Rokietnica) będą charakteryzować się największymi przyrostami liczby ludności w Polsce. Zatem można przypuszczać, że włączenie tych gmin w obręb miasta w znacznym stopniu zmieniłoby obraz sytuacji demograficznej Poznania.

W zaprezentowanej prognozie autorzy wyraźnie zwracają uwagę na szybkie tempo starzenia się ludności w Polsce. W 2016 r. zaledwie w ok. 4 proc. (107) gmin odsetek osób, które mają 65 lat lub więcej przekraczał 20 proc., a gminy te były położone przede wszystkim w województwie podlaskim oraz lubelskim.

W 2030 r. gminy z udziałem osób starszych przekraczającym 20 proc. będą stanowiły już prawie dwie trzecie wszystkich gmin w Polsce. Najmłodsze demograficznie będą obszary położone na Pomorzu i w Małopolsce, w których gmin z wysokim odsetkiem osób w wieku 65 i więcej lat będzie stosunkowo niewiele – czytamy w raporcie.

Równie alarmująco wypada w 2030 r. liczba gmin z mieszkańcami poniżej 18 roku życia czyli w wieku przedprodukcyjnym.

W 2016 r. w 1.185 gminach w Polsce było więcej osób w wieku przedprodukcyjnym (poniżej 18 r. życia) niż poprodukcyjnym (mężczyźni w wieku 65 i więcej lat, kobiety w wieku 60 i więcej). Przewiduje się, że do 2030 r. liczba takich gmin zmniejszy się do zaledwie 160 i będą one zlokalizowane przede wszystkim w województwach pomorskim oraz małopolskim – piszą autorzy raportu.

Z analizy wynika, że w 2030 r. współczynnik przyrostu naturalnego będzie ujemny i wyniesie -2,5‰ (w prognozie z 2014 r. zakładano wartość -3,3‰).

Liczba urodzeń będzie większa od liczby zgonów w 599 spośród 2.478 gmin. Gminy te będą skupione przede wszystkim na Pomorzu, w Małopolsce i Wielkopolsce, w województwie kujawsko – pomorskim, w północnej części województwa podkarpackiego, południowej województwa warmińsko – mazurskiego oraz centralnej województwa mazowieckiego. Szczególnie niskim przyrostem naturalnym będą się charakteryzować obszary położone na Podlasiu, Lubelszczyźnie, Śląsku, w województwie świętokrzyskim oraz na obszarach górskich południowo – wschodniej Polski – twierdzą autorzy raportu.

Z kolei – jak dodają - większość gmin leżących w bezpośrednim sąsiedztwie większych miast (powyżej 50 tys. mieszkańców), niezależnie od tego, w którym województwie się znajdują odnotuje dodatnie wartości współczynnika przyrostu naturalnego.

W 2030 r., podobnie jak obecnie, najbardziej korzystne saldo migracji wystąpi w gminach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie największych miast (powyżej 100 tys. mieszkańców). Należy jednak zwrócić uwagę, że analogicznie jak w przypadku ubytku ludności, wyniki dla głównych aglomeracji miejskich należy traktować z ostrożnością, gdyż przedstawiają one tylko oficjalnie zarejestrowane migracje na pobyt stały – czytamy w raporcie.

Jak podkreślają autorzy raportu niewątpliwie różnice w potencjale demograficznym pomiędzy poszczególnymi regionami, w znacznym stopniu przełożą się na zróżnicowanie sytuacji ekonomicznej i społecznej.

Opracowana prognoza dla gmin na lata 2017 – 2030 wskazuje, że przemiany ludnościowe w najbliższych latach będą wpływać na pogłębianie się podziału kraju na „centra” i „peryferia”. Wydaje się zatem, że konieczne jest jak najszybsze podjęcie działań, które pozwolą na złagodzenie skutków przeobrażeń demograficznych i zapobieżenie marginalizacji ekonomicznej i społecznej znacznej części kraju – ostrzegają w analizie.

Komentarze