Gazeta Finansowa: Tusk zniszczy LOT?

opublikowano: 11 maja 2013 roku, 16:18 | autor: Zespół wGospodarce.pl | kategorie: Biznes | tagi: Donald Tusk, LOT, lotnictwo, Norwegia, prywatyzacja, Skarb Państwa, Tusk Donald
www.sxc.hu
www.sxc.hu

Wszystko wskazuje na to, że sprawa sprzedaży LOT-u została już przez ekipę Donalda Tuska uzgodniona z potencjalnym nabywcą. Nasz narodowy przewoźnik i nasza narodowa chluba za bardzo atrakcyjną cenę zostanie sprzedany tanim liniom lotniczym z Norwegii. W ten sposób, po 84 latach, marka LOT zniknie z przestrzeni powietrznej. Tym sposobem Donald Tusk pozbędzie się ostatecznie trudnego problemu, jakim była coraz gorsza kondycja finansowa naszego przewoźnika.

Kilkanaście dni temu norweskie gazety zaczęły pisać o dobrym interesie, jaki Norwegian Air Shuttle ASA zamierza zrobić w Polsce. Jak podkreślały norweskie dzienniki, chodzi o zakup polskiego narodowego przewoźnika przez linie Norwegian Air Shuttle ASA. Dziennik „Dagens Næringsliv” twierdził nawet, że szef norweskiego przewoźnika przeprowadził już kluczowe rozmowy na ten temat z przedstawicielami polskich władz, a ustalenia wypadły bardzo pomyślnie dla Norwegów. Z treści publikacji norweskiego dziennika można było sądzić, że strona polska zaakceptowała już nawet cenę, jaką zaproponował Bjoern Kjos – prezes Norwegian Air Shuttle ASA. Dziennik nie podał jednak szczegółów dotyczących planowanej transakcji. W podobnym duchy pisały inne norweskie dzienniki, podkreślając, że jeśli cała transakcja zostanie ostatecznie sfinalizowana będzie to naprawdę dobry interes dla Norwegów.

Tajne rozmowy polsko-norweskie

Norwegian Air Shuttle ASA to przewoźnik zaliczany do klasy tanich linii lotniczych. Operuje głównie na liniach norweskich oraz pomiędzy Skandynawią a resztą Europy. Zatrudnia około 3000 pracowników. Ma jednak aspiracje, aby stać się dużo silniejszym graczem na europejskim rynku lotniczym. W przyszłości zamierza uruchomić tanie połączenia pomiędzy Europą a Ameryką. Nie dysponuje jednak (na razie) odpowiednimi maszynami, które mogłyby obsługiwać amerykańskie trasy. Polski LOT znalazł się w polu zainteresowań Norwegów już w zeszłym roku, gdy otrzymał pierwszego z ośmiu zakupionych Dreamlinerów. Atrakcyjny zakup znajdującego się w trudnej sytuacji LOT-u, mógłby sprawić, że Norwegowie weszliby w posiadanie najnowocześniejszych i najbardziej ekonomicznych długodystansowych samolotów poniżej ich aktualnej ceny. Właśnie to było głównym magnesem przyciągającym Norwegów do LOT-u. Ale Norwegowie skrupulatnie obserwowali systematycznie pogarszającą się kondycję finansową polskiego przewoźnika. W końcu uznali, że nadszedł właściwy moment i złożyli polskiemu rządowi swoją ofertę. Polsko-norweskie rozmowy w sprawie LOT-u były prowadzone w ukryciu przed opinią publiczną. Wszystko wskazuje na to, że transakcja została już uzgodniona. Rządowi Tuska pozostaje jedynie dopiąć kilka szczegółów technicznych.

Finansowy krach LOT-u

O sytuacji naszego narodowego przewoźnika zrobiło się głośno w grudniu ubiegłego roku. Ówczesny zarząd LOT-u, w związku z trudną kondycją finansową spółki, złożył wniosek o pomoc publiczną. W pierwszej transzy poprosił o 400 mln zł, a w sumie miało to być ok. miliarda złotych. Ówczesny minister skarbu państwa Mikołaj Budzanowski prawie natychmiast poinformował, że MSP pozytywnie ocenia wniosek LOT-u. Pod koniec grudnia 2012 r. resort skarbu, nie czekając na opinie Komisji Europejskiej, przelał spółce 400 mln zł pożyczki – pieniądze te zostały przeznaczone na spłatę przeterminowanych zobowiązań (318 mln zł) i pokrycie strat operacyjnych. Zgodnie z przypuszczeniami zastrzeżenia do pożyczki wyraziła Komisja Europejska, która postanowiła zbadać rządowe wsparcie dla LOT-u pod kątem unijnych przepisów o pomocy publicznej. Według KE sam fakt przelania pierwszej transzy pożyczki dla LOT-u był złamaniem obowiązku zachowania klauzuli standstill, która zakazuje krajowi członkowskiemu wypłacania zgłoszonej wcześniej pomocy publicznej, zanim nie zatwierdzi jej Komisja. Zgodnie z art. 108 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej udzielenie przedmiotowej pomocy wymagało właśnie zgody KE. Przez kolejne trzy miesiące wyglądało na to, że wymieniona pożyczka jest tylko jednym z elementów rządowego planu restrukturyzacji LOT-u.

A Tusk wiedział, nie powiedział...

Jeszcze w marcu br. na posiedzeniu Sejmu minister Mikołaj Budzanowski, przedstawiając posłom informację w sprawie sytuacji przewoźnika, mówił o planie restrukturyzacji LOT-u, który to plan miał być realizowany w latach 2013 i 2014. Kilka dni później nastąpiła radykalna zmiana rządowych planów wobec LOT-u. 2 kwietnia br. Rada Ministrów przyjęła projekt ministra Budzanowskiego, umożliwiający sprzedaż większościowego pakietu akcji PLL LOT. Obowiązująca od czerwca 1991 r. ustawa o przekształceniu własnościowym przedsiębiorstwa państwowego Polskie Linie Lotnicze LOT mówi, że w przypadku pozyskania inwestora dla LOT-u, Skarb Państwa zachowuje co najmniej 51 proc. akcji spółki. Właśnie ten zapis został zmieniony w projekcie Budzanowskiego. W ten sposób rząd zrobił zasadniczy krok w kierunku szybkiej sprzedaży LOT-u. Prawie natychmiast posunięcie to zostało odpowiednio skomentowane przez samego premiera. Donald Tusk zakomunikował, że „jeśli nie chcemy dalej wrzucać do tej studni bez dna publicznych środków, to jedyną realną alternatywą dla scenariusza ciągle powtarzających się kłopotów jest prywatyzacja”. Wypowiedź Tuska stawiała przyszłość LOT-u w jednoznacznej już perspektywie. Jednak premier, wypowiadając te słowa, zapomniał dodać, że rząd już od kilku tygodni prowadzi negocjacje z Norwegami w sprawie sfinalizowania sprzedaży naszego przewoźnika. Ale o tym opinia publiczna mogła się dowiedzieć dopiero kilka tygodni później.

Kolejna medialna wydmuszka

Ostatnie lata nie były dla LOT-u dobre pod względem wyników finansowych. Straty finansowe LOT-u wahały się od 150 do 200 mln zł. Według danych Ministerstwa Skarbu Państwa za 2011 r. przewoźnik odnotował stratę 145,5 mln zł, rok wcześniej strata wynosiła 163,1 mln. W 2012 r. PLL LOT planował zysk w wysokości 52,5 mln zł. Zakładanych zysków nie osiągnął. W ostatnich latach LOT pozbył się niemal wszystkich swoich aktywów: spieniężył akcje Pekao SA, sprzedał Skarbowi Państwa zależne od siebie spółki (Eurolot, Lot Services, LOT Catering itd.), a także swoje udziały w Petrolocie i Casino Poland. Mimo to kondycja polskiego narodowego przewoźnika nie uległa zasadniczej poprawie. Plan restrukturyzacji LOT-u, o którym w grudniu ubiegłego roku mówił minister skarbu Mikołaj Budzanowski okazał się typową medialną wydmuszką. W rzeczywistości nie było żadnego rządowego planu restrukturyzacji PLL LOT.

Brak pomysłu na LOT

Rząd Donalda Tuska nigdy nie miał żadnego pomysłu na uzdrowienie sytuacji w PPL LOT. Ostatnie lata dowiodły, że polityka rządu wobec naszego narodowego przewoźnika była pełna błędów i oczywistych zaniechań. Gdy wyszła sprawa dofinansowania LOT-u i zastrzeżeń KE odnośnie do tego posunięcia, sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej nieciekawa. Donald Tusk, w typowy dla siebie sposób, postanowił radykalnie pozbyć się problemu i zaczął potajemnie negocjować sprzedaż LOT-u z Norwegami. Nie liczyło się nawet to, że zaledwie trzy miesiące wcześniej „wpompowano” w przedsiębiorstwo z budżetu państwa ok. 400 mln złotych. Swoją drogą to przypadek niespotykany w historii, aby pompować pieniądze z państwowego budżetu do przedsiębiorstwa, które za chwilę zostanie sprzedane zagranicznemu inwestorowi. To jednak dla Tuska jest już bez znaczenia. Najważniejsze dla niego jest to, aby jak najszybciej pozbyć się problemu, jakim jest znajdujący się w trudnej sytuacji krajowy przewoźnik. Ale jest jeszcze jeden problem związany z LOT-em, i jest to chyba problem najważniejszy. To cena, jaką chcą zapłacić Norwegowie. Wiele wskazuje na to, że jest ona dla Norwegów wyjątkowo atrakcyjna. Takie oceny formułują norweskie media, pisząc o najnowszej inwestycji Norwegian Air Shuttle ASA. Ale o tym zapewne również dowiemy się dopiero za kilka miesięcy.

Wszystko jednak wskazuje na to, że PLL LOT – nasz narodowy przewoźnik i nasza narodowa chluba – przetrwał kilkadziesiąt lat komunizmu, transformację ustrojową, ale nie zdoła przetrwać rządów Donalda Tuska.

 

dr Leszek Pietrzak

Autor jest historykiem, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. Wojskowych Służb Informacyjnych

 

POLECAMY wSklepiku.pl: „Polskie Lotnictwo Wojskowe 1920-1939 Od Tryumfu Do Tragedii”

Komentarze na temat artykułu

Gość 13 maja 2013 roku
20:37

Gościu o 13:41: zapomniałeś, że Premier też jest historykiem.

mihap 13 maja 2013 roku
20:36

Czy te decyzje były skonsultowane z panem Bartoszewskim, ekspertem od lotnictwa, byłym członkiem Rady Nadzorczej LOT ? Widać gołym okiem, że rozkradają na potęgę ! Tak więc - byle PIS nie wrócił do władzy ! (bo Prezes nie ma prawa jazdy:).

Gość 13 maja 2013 roku
13:41

Autor jest historykiem, a więc ignorantem w tej akurat dziedzinie.

Dan. 13 maja 2013 roku
7:50

Dziwi mnie to ze w kraju gdzie ponad 2 mln naszych rodaków mieszka i pracuje poza granicami naszego kraju, a zdecydowana większość na wyspach, nasz przewoznik lotniczy upada. Dlaczego innym krajom się opłaca, a u nas się nie opłaca. Jak można zwalić winę na kryzys?!!. Przecież dzieki kryzysowi ludzie wyjeżdżają (wylatuja) za chlebem. Jak dla mnie jest to ewidentne działanie na niekorzyść państwa. Tusk i jego kolesie od piłki powinni juz dawno odejść i nigdy ale to nigdy nie wracać do polityki razem z kolegami z SLD.

Gość 12 maja 2013 roku
22:15

...szanowny Moderatorze usunąłeś mój komentarz...ale i tak wszyscy wiedzą,że to nie naz rząd więc po co zamiatać pod dywan

Gość 12 maja 2013 roku
18:22

Wynik finansowy LOT -u 2005 = + 89 mln netto 2006 = -42,5 mln , 2007 =+ 94 mln , 2008 = - 109 mln , 2009 = -220 mln , 2010 = - 160 mln, 2011 = - 145 mln , 2012 = nie podano jeszcze . Jasno widać , że w latach 2005 - 2007 dało się uzyskiwać wynik dodatni . Po przyjściu tłuków peowskich do władzy widac spadek

Gość 12 maja 2013 roku
17:35

Zamiast: "Tusk zniszczy LOT?" Tytuł powin być "Tusk ratuje LOT?" a tak naprawde to co z niego jeszcze pozostało. Bo LOT jest juz zniszczony, wynik finansowy LOT-u coś o tym mówi. Norwegian jest bardzo dobrze zarządzany wiec mam nadzieje ze te same zmiany zostaną wprowadzone w Polsce.

Gość 12 maja 2013 roku
16:05

Widać po co był potrzebny dr ze znajomością życia królowej Hatszepsut. Dziwne tylko, ze słupa się skonsumowalo a poprzedniemu dano EJ. Za większe zasługi? Tak czy siak, ktoś za te 400 mln odpowie, zupełnie nieuzasadnione decyzja bez, jak slup powiedzial, bez analiz, nie znal sytuacji finansowej s-ki a dal. No i Dreamlinery... Na klate już się nie weźmie, wątla i zapadnieta, wiecej nie uniesie.

Rafał 12 maja 2013 roku
15:28

Akurat Norwegian ma już ponad 50 sztuk B738 i za chwilę odbiera SWOJE 3 sztuki B788 dreamliner więc pisanie, że LOT mu potrzebny aby zakosić mu dreamlinery jest po prostu głupie. Norwegian ma do tego kotrakty i opcje na: kolejnych 200 B738, 200 A320. Jesli je wszystkie zrealizuje będzie wśród najwiżkeszych linii lotniczych! Być może LOT jest mu potrzebny z całkiem innego powodu. Być moze chce zróżnicowac ofertę na typowo low-costową i tradycyjną stąd potrzebna mu druga marka, znana i ceniona w środowisku. Tak czy inaczej LOT moze na tym tylko zyskać. A pisanie o Locie jako o dobrach narodowych w ich dzisiejszej sytuacji (za którą odpowiadają WSZYSTKIE kolejne rządy: tak PiS jak PO i SLD) świadczy o nieznajomości podstaw tematyki przez autora.

Gość 12 maja 2013 roku
11:12

W Związku Radzieckim efektywne rządy sprawowała jedna osoba wraz z garstką polityków, której można było przypisać odpowiedzialność za wszystko, ale te czasy dawno minęły. Obecnie wiele osób odpowiada za zły stan rzeczy, a nie tylko osoba jednego premiera, który rządził przez 6.5 roku. Nie upraszczajcie bardzo skąplikowanej sytuacji. Problemy PLL LOT rozpoczęły się znacząco przed 2007 rokiem. Przewoźnik ten wcześniej odnotowywał straty i wcześniej przeszedł nieudaną częściową prywatyzację (swissair). Dodatkowo, czynnniki zewnętrzne, niezależne od PLL LOT przyczyniły się do pogorszenia jego sytuacji finansowej: spowolnienie gospodarcze i z nim związany spadek popytu na usługi, rosnące ceny paliwa lotniczego na rynkach światowych, rosnąca konkurencja ze strony wielkich międzynarodowych sojuszy lotniczych oraz nieuczciwa konkurencja na rynku polskim ze stronu OLT.

Gość 12 maja 2013 roku
8:43

panie Dr. Pietrzak proszę podać pańskie rozwiązanie problemu , ale nie takie . że mamy utrzymywać dalej związkowców i działaczy w LOT za moje podatki potrącone z mojej emerytury Tylko sprzedaż pozwala na zaprowadzenie porządku ekonomicznego w takiej firmie , oderwanie od koryta uprzywilejowanej rzeszy urzędników którzy wcześniej uchwalili swoje przywileje w takich państwowych przechowalniach np: energetyka gwarancja zatrudnienia 10 lat i pozom wynagrodzeń.

Gość 11 maja 2013 roku
23:29

@22:43 płatny cwaniaku rozmywasz odpowiedzialność. Tusk rządzi 6,5 roku. W szczególności odpowiada więc ta osoba.

Gość 11 maja 2013 roku
22:43

Za obecny stan rzeczy - problemy finansowe przewoźnika oraz brak strategicznej wizji rozwoju i reform - odpowiedzialne są wszystkie poprzednie rządy (ministrowie skarbu państwa którzy prowadzą nadzór właścicielski nad spółką i mianują prezesów oraz ministrowie infrastruktury/transportu, którzy są odpowiedzialni za politykę transportową państwa) a nie jedynie obecny rząd, a w szczególności osoba Tuska.

Gość 11 maja 2013 roku
21:24

Samoloty dla Norwegów, kolej dla Niemców, chemia dla Rosjan, koleje linowe dla Czechów. Co jeszcze zostało do lunięcia ? K..wa m.ć!

Gość strun 11 maja 2013 roku
20:46

Jaka szkoda,że Amber Gold "się wykrwawił"i nie doszło do opchnięcia Lot-u. Mielibyśmy "swojego i fajnego" przewoźnika.

4031