Informacje

Apel o powrót złota do Polski

Ewa Tylus

Ewa Tylus

Dziennikarka "Gazety Bankowej" i "wGospodarce.pl"

  • 27 maja 2013
  • 13:13
  • 5
  • Tagi: bank bank centralny banki finanse NBP złoto
  • Powiększ tekst

Prawie wszystkie polskie rezerwy złota znajdują się w Londynie, gdzie zostały wywiezione z kraju tuż po wybuchu II wojny światowej, aby uchronić je przed okupantem. O sprowadzenie tego złota, ważącego ponad 98 ton do Polski upominają się polscy ekonomiści. W tym celu dziś został skierowany specjalny list do prezesa NBP. Otrzyma go też premier.

List, podpisany przez  Piotra Wojdę, wiceprezesa Mennicy Wrocławskiej i  przedstawiciela inicjatorów akcji „Oddajcie Nasze Złoto” (oddajcienaszezloto.pl) został przekazany w piątek prezesowi NBP, prof. Markowi Belce.

Narodowy Bank Polski podaje, że w skład rezerw dewizowych NBP wchodzi ponad 100 ton złota, z których większość przechowywana jest w skarbcu Bank of England (banku centralnym Wielkiej Brytanii), a pozostała część znajduje się w skarbcu NBP w Warszawie. Przewiezienie złota do Anglii wiąże się z historią przybliżoną w polsko-rumuńskim filmie fabularnym pt. „Złoty pociąg”. W filmie na wywożone z Polski złoto polują Niemcy, ale udaje się przetransportować je do Wielkiej Brytanii przez Rumunię i Algierię. Faktycznie od zakończenia wojny do tej pory nie czyniono starań, aby złoto powróciło do Polski. Narodowy Bank Polski podaje, że w skarbcu Anglii znajduje się ponad 3 mln uncji troy polskiego złota – około 98,03 tony, a w polskim skarbcu - ok. 4,9 tony.

- W apelu prosimy o zaudytowanie ilości i jakości polskiego złota poza granicami kraju i tego, znajdującego się w skarbcu NBP oraz, co najważniejsze - o sprowadzenie całości złota do kraju

– mówi Piotr Wojda.

Twórcami akcji „Oddajcie nasze złoto”, do której może dołączyć każdy za pomocą strony na Facebooku są głównie ludzie nauki i ekonomiści, połączeni ideą zabezpieczenia w kraju kruszcu, który ma coraz większą wartość na świecie. Jak podkreśla Piotr Wojda, ma to znaczenie zwłaszcza teraz, w dobie światowego kryzysu walutowego, bo właśnie złoto – fizyczne aktywo obnaża wszystkie słabości dzisiejszego systemu finansowego opartego na wirtualnym pieniądzu i kredytach.

- W 2000 roku złoto kosztowało około 300 dolarów za uncję, a obecnie już blisko 1400 dolarów za uncję (31,1 gram). Obecna cena jest już po ostatniej obniżce, ale złoto wraca na swoją wzrostową ścieżkę

–  wyjaśnia rzecznik Mennicy Wrocławskiej, Marcin Lenar.

W ostatnim czasie – od początku roku rynkowa cena złota obniżyła się o 17 proc., ale nie musi to oznaczać drastycznych obniżek cen.

- Prognozy dalszych obniżek cen złota są wynik spekulacji  zarówno funduszy, jak i firm, które handlują opcjami na złoto

– mówi Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Polska nie jest pierwsza w staraniach o powrót złota „do domu”. Kierownictwo niemieckiego Bundesbanku zdecydowało, że sprowadzi całość swojego złota znajdującego się w Wielkiej Brytanii i USA. Z Nowego Jorku ma wrócić około 300 ton, z Londynu - 374 tony. Jednak jak się okazuje, swoje rezerwy złota z USA Niemcy odzyskają dopiero w 2020 roku. W 2012 roku złoto z Europy sprowadziły Wenezuela i Ekwador. Kolejne kraje, które szykują się do sprowadzenia złota do kraju to Argentyna, Brazylia, Chile.

- Złoto od wieków było albo pieniądzem albo gwarantem stabilności waluty. Jest prawdopodobne, że będące w Polsce złoto przyczyni się do wzrostu stabilności polskiego złotego

– mówi prof. Witold Kwaśnicki z Instytutu Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, który przyłączył się do apelu.

W Polsce złoto stanowi 5 proc. rezerw finansowych. Według oficjalnych danych najwięcej złota posiadają Stany Zjednoczone (około 8 134 tony), na drugim miejscu są Niemcy (3 391 ton). W związku z II wojną światową złoto wywożono z krajów i lokowano głównie w skarbcach w Stanach Zjednoczonych, Francji i Anglii. Obecnie złoto chętnie skupowane jest przez banki w krajach rozwijających się. W ubiegłym roku banki centralne kupiły ponad 530 ton złota. Od dłuższego czasu na wielką skalę skupuje kruszec Centralny Bank Chiński.

W związku z rezerwami złota Stanów Zjednoczonych krążą liczne domysły. Ron Paul, senator partii republikańskiej dopomina się dokonania publicznego audytu zgromadzonych w skarbcach rezerw złota, które Amerykanie powinni posiadać oraz sprawdzenia, co się z nim dzieje i do kogo faktycznie należy. O generalny audyt rezerw nowojorskiej Rezerwy Finansowej (FED) walczy także amerykańska organizacja GATA, działająca przeciwko kartelowi na rynku złota, która  żąda „pokazania” społeczeństwu złota. Jest to istotne tym bardziej, że na świecie, także w Polsce funkcjonują papierowe odpowiedniki złota w postaci opcji i certyfikatów.

Jak podaje NBP, Bank of England jest audytowany przez niezależnego, zewnętrznego audytora.

- Na życzenie NBP Bank of England przedstawia szczegółową listę wszystkich sztab złota będących w posiadaniu NBP wraz z ich numerami. Dodatkowo Bank of England, po każdej transakcji potwierdza zmianę zasobów złota NBP

– podaje biuro prasowe NBP.

Do listy krajów, którym zależy na tym, by trzymać własne złoto przy sobie należy dołączyć Szwajcarię. Część jej rezerw złota także znajduje się w Stanach Zjednoczonych. Szwajcarska Partia Ludowa dąży do przyjęcia w kraju ustawy, która zobowiązywałaby bank centralny kraju do utrzymywania 20. procent rezerw walutowych w złocie.

- Podobną zasadę należałoby wprowadzić w Polsce po sprowadzeniu złota do kraju. Rezerwy złota nie powinny spaść poniżej określonego pułapu w stosunku do papierowej waluty

– twierdzi Piotr Wojda. Dodaje, że należałoby doprowadzić do takiej sytuacji, żeby został wypracowany model ochrony złota, głównie przed zakusami polityków.

- Przy obecnym niskim zaufaniu społeczeństwa do klasy politycznej wydaje się to niezbędne

– twierdzi.

W planach jest także akcja edukacyjna, która ma polegać na informowaniu społeczeństwa o zaletach trzymania rezerw złota jako jednego z dóbr narodowych, przyczynach kryzysu gospodarczego i pogłębiającym się na świecie kryzysie walutowym. Czy uda się przekonać polskich polityków do sprowadzenia do Polski złota? Na odpowiedź premiera oraz prezesa NBP, prof. Marka Belki na pewno trzeba będzie zaczekać. Niedawno, na konferencji prasowej w NBP jeden z dziennikarzy zapytał rzeczniczkę Narodowego Banku Polskiego, czy jest rozważana taka możliwość. Odpowiedź była jednoznaczna: zdecydowanie nie.

Ewa Tylus