Informacje

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Italia nie oddali się od UE

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 28 marca 2018
  • 08:24
  • 1
  • Tagi: gospodarka Polityka UE Włochy
  • Powiększ tekst

W relacjach przyszłego włoskiego rządu z UE można oczekiwać ostrych dyskusji, ale nie dojdzie do zerwania stosunków ani marginalizacji Włoch - powiedział politolog z uniwersytetu La Sapienza w Rzymie, profesor Beniamino Caravita.

Profesor Caravita z wydziału nauk politycznych wyraził opinię, że nie ma powodów do poważnych obaw o przyszłość relacji z Unią Europejską, gdy - jak wszystko na to wskazuje - po kilku tygodniach impasu powstanie rząd utworzony przez krytyczne wobec UE ugrupowania. Będzie to następstwo wyborów z 4 marca, w których najwięcej głosów otrzymał Ruch Pięciu Gwiazd i koalicja sił centroprawicy na czele z eurosceptyczną Ligą Północną.

Politolog pytany przez PAP o to, czy Unia powinna niepokoić się wynikiem wyborów we Włoszech i ich konsekwencjami odparł: „W stosunkach z UE możliwe jest to, że po pewnych wstępnych napięciach, nie dojdzie jednak do drastycznego zerwania relacji, nawet jeśli powstanie rząd Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi”.

Profesor Caravita następnie zauważył: „Ani europejska, ani włoska gospodarka nie mogą sobie pozwolić na kryzys typu greckiego”.

Wszyscy są tego świadomi, nawet najbardziej ekstremalne odłamy protestu wobec Unii” - dodał.

Prawdopodobne jest to, że pojawią się ostre dyskusje z UE, które jednak nie przemienią się w zerwanie stosunków przez Włochy ani w ich marginalizację ze strony Unii” - uważa włoski ekspert.

Zapytany o to, czy możliwe utworzenie rządu przez ugrupowania życzliwe wobec władz Rosji oznaczać może ocieplenie relacji z nią, profesor Caravita odparł: „Choć tendencja do kontynuacji polityki zagranicznej pozostanie zawsze bardzo silna i będzie polegać na potwierdzeniu tradycyjnych sojuszy atlantyckich, nie wykluczam podjęcia przez rząd Ruchu i Ligi próby złagodzenia najmocniejszych antyrosyjskich postaw”.

PAP/ as/

Komentarze