Informacje

Polscy czempioni z Kompasami

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • 29 listopada 2018
  • 20:16
  • 1
  • Tagi: Biznes Finanse gazeta Gazeta Bankowa gospodarka
  • Powiększ tekst

Na uroczystej gali w siedzibie Giełdy wręczono statuetki Polskiego Kompasu 2018, które „Gazeta Bankowa” przyznała najlepszym menedżerom polskich firm - to  temat okładki grudniowej edycji „Gazety Bankowej”. Nowe wydanie najstarszego polskiego miesięcznika ekonomicznego już w sprzedaży.

Redakcja »Gazety Bankowej« podjęła się cztery lata temu publikacji corocznego podsumowania stanu gospodarki, przeglądu instytucji finansowych i ubezpieczeniowych, a także spółek notowanych na GPW i zgłoszonych w UKNF. Publikacje »Polskiego Kompasu – rocznika instytucji finansowych i spółek akcyjnych« szybko zdobyły renomę, są oczekiwane i przyjmowane z zainteresowaniem przez środowiska finansowe i biznesowe. Tegoroczna edycja, wyjątkowa ze względu na stulecie odzyskania Niepodległości, to 400 stron, zawierających ponad 100 tekstów. Jednak nie tylko o wielkość tekstów i objętość chodzi, ale wagę wyrażonych w nim opinii. Autorami w »Polskim Kompasie« są najistotniejsze dla polskiej gospodarki osoby: prezydent, premier, wicepremierzy, a także prezesi i menedżerowie kluczowych polskich przedsiębiorstw oraz ekonomiści, członkowie Rady Polityki Pieniężnej i szefowie najważniejszych instytucji finansowych w kraju” – redakcja „Gazety Bankowej” relacjonuje wydarzenia wieczoru 29 października w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych.

Uroczysta Gala »Polskiego Kompasu 2018” była okazją do wręczenia statuetek Polskiego Kompasu dla najlepszym menedżerom polskich firm. Laureatami nagrody Polskiego Kompasu 2018, przyznanej przez Kolegium Redakcyjne »Gazety Bankowej« i Grupę Medialną Fratria, zostali: Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, Krzysztof Mamiński, prezes PKP SA i Michał Mierzejewski, dyrektor zarządzający Philip Morris Polska i Kraje Bałtyckie”.

W III kwartale 2018 r. banki centralne rzuciły się do kupowania złota. Głównie z uwagi na relatywnie niską cenę kruszcu, ale też w pewnych przypadkach ze względu na kwestie polityczne – pisze w tekście stanowiącym temat numeru „Dlaczego banki centralne kupują złoto” Piotr Rosik.

Autor podkreśla, że w tym gronie znalazł się też Narodowy Bank Polski: „W III kwartale Narodowy Bank Polski zakupił około 13,7 ton kruszcu. Ostatnio na tego rodzaju ruch NBP zdecydował się pod koniec lat 90. XX wieku”. „Prawda o zakupach złota przez banki centralne krajów wschodzących jest skomplikowana. Z pewnością czynnikiem zachęcającym do takich ruchów jest relatywnie niska cena złota, wahająca się w okolicach 1150-1350 dol. za uncję. Ale nie jest to ani jedyny, ani podstawowy czynnik”.

Zdaniem niektórych analityków, wypowiadających się dla „Gazety Bankowej” może to być „przygotowanie do »abdykacji« dolara z funkcji głównej waluty rezerwowej świata

O kondycji polskiego rynku kapitałowego z Jarosławem Grzywińskim, współzałożycielem Instytutu Rynku Kapitałowego i Finansów, byłym p.o. prezesa warszawskiej giełdy i wiceprezesem Rady Giełdy rozmawia Stanisław Koczot, zastępca redaktora naczelnego „GB” w wywiadzie zatytułowanym „Przywrócić blask rynkowi kapitałowemu”. Na pytanie: Jaki jest potencjał polskiego rynku kapitałowego? Gdzie jest największy – w instytucjach działających na tym rynku, gwarantujących przejrzystość transakcji? W emitentach, a może w inwestorach? Jarosław Grzywiński odpowiada: „Rynek kapitałowy jest nierozerwalnie związany z przedsiębiorczością. Wspieranie szeroko rozumianej przedsiębiorczości to pierwszy warunek funkcjonowania rynku kapitałowego. Drugi konieczny warunek polega na tym, żeby spółki, które dobrze na tym rynku funkcjonują, zachęcić do finansowania inwestycji. Uważam, że powinno się to robić przede wszystkim poprzez kapitał pochodzący z rynku kapitałowego, ponieważ posiada on takie cechy, które pozwalają sfinansować najbardziej innowacyjne przedsięwzięcia gospodarcze. . (…) Moja wizja, wyniesiona z tradycji rynków anglosaskich, może jest trochę idealistyczna, ale jestem przekonany, że jest autentyczna i prawdziwa. Uważam, że rynek kapitałowy jest wystarczająco zróżnicowany, by znalazło się na nim miejsce zarówno dla mniejszych spółek, jak i dla tych dojrzałych. Mamy przecież NewConnect, jest crowdfunding, jest wreszcie rynek główny na GPW. Na najambitniejsze i najbardziej zaawansowane polskie spółki oczekuje globalny rynek kapitałowy” - podsumowuje Jarosław Grzywiński .

„Galeria, czyli przedsiębiorstwo” to niezwykle interesująca rozmowa poświęcona inwestycjom na rynku sztuki. Jak spowodować, żeby w Polsce powstał profesjonalny rynek sztuki, na którym inwestowanie nie będzie loterią, ale racjonalnym biznesem. Jak taki rynek powinien wyglądać i jak go zbudować, mówią: Józef Krzysztof Oraczewski, jeden z najbardziej cenionych w świecie współczesnych malarzy polskich, oraz Monika Anna Turczyńska, dyrektor Orac Gallery. „W praktyce w naszym kraju ciągle nie ma prawdziwego rynku sztuki” - zauważają rozmówcy Stanisława Koczota. „Według powszechnej opinii, galeria to po prostu miejsce, gdzie wiszą jakieś obrazy, większe i mniejsze, mniej i bardziej kolorowe. Klient przychodzi, ogląda, kupuje, czasem pod kolor dywanu lub kanapy… Nie ma to nic wspólnego z prawdziwą galerią sztuki. (…) Profesjonalna galeria to nic innego, jak przedsiębiorstwo stworzone po to, by wygenerować pieniądze z możliwości, jakie stwarza rynek sztuki. Opiera się on na artystach, inwestorach i propagatorach sztuki. W ostatecznym rachunku rynek musi wygenerować przebicie, jakie daje dzieło niewylansowanego artysty, który po kilku latach stał się znany i doceniany.

Profesjonalny rynek sztuki jest bardzo wymagający, zaznaczają rozmówcy „Gazety Bankowej”: „Wejście na rynek światowy kosztuje bardzo dużo. Oznacza ono uczestniczenie w targach sztuki. Na świecie jest pięć, sześć liczących się targów. Koszt uczestnictwa to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy euro. (…) Żeby wejść na rynek światowy, trzeba około dwóch milionów dolarów. Artysta musi mieć za sobą zaplecze, galerię, która go reprezentuje, inwestorów płacących za podstawowe koszty, którzy zarobią na tym w przyszłości ciężkie pieniądze”.

W najnowszym numerze „Gazety Bankowej” przeczytamy także jak rozwój i upowszechnianie się nowych technologii zmienia branżę rozrywkowo-medialną, o zamachu stanu w futbolowym biznesie w Europie i próbie wylansowania nowych rozgrywek klubowych w miejsce Ligi Mistrzów, o tym czy Rosja straci pozycję w globalnej czołówce producentów paliw.

„Gazeta Bankowa” - najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce: aktualne wydarzenia ze świata gospodarki i finansów w kraju i na świecie, ludzie i firmy, inwestycje i świat technologii, historia polskiej gospodarki.

Nowy numer miesięcznika „Gazeta Bankowa” w sprzedaży od czwartku 29 listopada, także w formie e-wydania. Szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

Komentarze