Informacje

autor: fot. Pixabay
autor: fot. Pixabay

Polska gotowa na cyberwojnę

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl

  • 25 marca 2019
  • 21:53
  • 1
  • Tagi: cyberatak cyberwojna cyberzagrożenie gospodarka Innowacje UE wojsko
  • Powiększ tekst

Sprytni, doskonale wykształceni hakerzy przypuszczający cyberataki skutecznie paraliżują nieprzyjacielskie grupy pancerne i sztaby zanim pierwszy żołnierz zdoła opuścić koszary. Zajadłe pojedynki w cyberprzestrzeni rozstrzygają losy wojen zanim padnie pierwszy strzał. To nie wizja z powieści cyberpunkowej ale aktualna rzeczywistość konfliktów zbrojnych. Rzeczywistość, której świadomy jest też polski rząd.

W marcu bieżącego roku prezydent RP Andrzej Duda wręczył kolejne nominacje generalskie dla oficerów WP. O ile sam akt nadania nowych, wysokich stopni jest w wojsku czymś naturalnym o tyle zaskoczenie mogą budzić niektóre nazwiska.

Stopień generała brygady otrzymali szef Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów, przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego Robert Cierniak, dowódca 3. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej Andrzej Dąbrowski, dowódca 15. Brygady Zmechanizowanej Norbert Iwanowski i pełnomocnik MON ds. utworzenia wojsk obrony cybernetycznej Karol Molenda. Stopień kontradmirała otrzymał dowódca 3. Flotylli Okrętów Mirosław Jurkowlaniec.

To właśnie nazwisko Karola Molendy może być zaskoczeniem. Może ale nie powinno - Karol Molenda to fachowiec a jego głównym zadaniem ma być właśnie obrona cyberprzestrzeni.

A Polska bynajmniej nie pozostaje na obrzeżach tego typu starć - jak wskazują specjaliści ABW tylko w 2018 roku zostało zgłoszonych ponad 31,8 tys. incydentów bezpieczeństwa komputerowego. Ponad 6 tys. z nich uznano za ataki na sieć teleinformatyczną. A ta jest już strategicznym elementem działania państwa.

Z tego właśnie powodu do życia powołane zostały Wojska Obrony Cyberprzestrzeni, które zapewnić mają monitoring zagrożeń, bezpieczeństwo sieci i cyberrozpoznanie.

Jak wskazuje Mirosław Maj, ekspert ds. cyberprzestrzeni:

Wojska Obrony Cyberprzestrzeni będą tym nowym komponentem w całym zestawie naszych różnych oddziałów wojskowych, które mają funkcje obronne, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo państwa. Już w 2016 roku na szczycie NATO cyberprzestrzeń uznano jako kolejną domenę prowadzenia potencjalnych działań militarnych po wodzie, powietrzu czy lądzie. Dlatego istnieje potrzeba stworzenia wojsk właśnie dla tego obszaru działań.

Zagrożenie w cyberprzestrzeni dostrzega też Unia Europejska - już w 2017 roku unijny komisarz ds. bezpieczeństwa Julian Kingo ogłosił stworzenie całościowych struktur cyberbezpieczeństwa:

Wszystkie przyszłe wojny rozpoczną się najprawdopodobniej od cyberataku - powiedział King na konferencji Europejskiej Agencji Obrony - i dlatego budowa odpowiednich struktur jest w obecnej chwili rzeczą pierwszorzędnej wagi.

Co więcej King przyznał, iż granica mięzy wojskowym a cywilnym wykorzystaniem cyberprzestrzeni zaciera się. Widać to szczególnie mocno na Ukrainie - kraj ten od 2014 roku ma do czynienia z gorącą wojną na własnym terytorium. W lutym bieżącego roku sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow ostrzegał przed cyberatakami mającymi nastąpić przed wyborami prezydenckimi:

Nasze informacje świadczą o zamiarach wykorzystania przez Federację Rosyjską całego posiadanego przez nią arsenału, łącznie ze środkami cybernetycznymi, które zamierza wykorzystać dla wpływu na demokratyczną wolę narodu ukraińskiego.

Ukraina ma więc rozpocząć specjalne, międzyresortowe ćwiczenia, które opracują warianty reagowania na zagrożenia informatyczne. Przedsięwzięcie jest wspierane przez UE.

Wojna toczy się więc realnie w cyberprzestrzeni i nie jest to wizja rodem z powieści Science Fiction. Dobrze, że Polski rząd świadomy jest zagrożeń i warto obserwować budowę potencjały obronnego Polski w obszarze cyberprzestrzeni.

Komentarze