Informacje

Katarzyna Żądło, Michał Krupiński (prezes Banku Pekao) i Tomasz Kubiak (wiceprezes) / autor: Bank Pekao
Katarzyna Żądło, Michał Krupiński (prezes Banku Pekao) i Tomasz Kubiak (wiceprezes) / autor: Bank Pekao

Bank Pekao rośnie mimo większych kosztów BFG

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 7 sierpnia 2019
  • 14:01
  • 0
  • Tagi: Bank Pekao biznes finanse polityka wyniki
  • Powiększ tekst

Mieliśmy bardzo dobry II kwartał i całe I półrocze – powiedział Michał Krupiński, prezes Banku Pekao, podsumowując wyniki banku w II kwartale 2019 roku. W tym okresie Bank Pekao zarobił 582 mln zł.

Bank oszacował, że wzrost „powtarzalnego” zysku netto sięgnął 11 proc. Powtarzalnego, a więc po wyłączeniu składek, jakie zostały wpłacone do BFG, oraz rezerwy restrukturyzacyjnej. Bo gdyby nie opłaty na BFG, zysk wyniósłby 671 mln zł w stosunku do 607 mln zł w analogicznym okresie roku 2018. Warto dodać, że wzrost opłat na fundusz gwarancyjny był najbardziej dotkliwy dla banku w I kwartale. W efekcie bowiem wynik netto za I półrocze spadł w stosunku do I półrocza 2018 r. – z 932 mln zł do 824 mln zł.

Mamy dwucyfrowe RoE. Utrzymuje się silna ekspansja wolumenu kredytowego po stronie detalu, ale też mamy silne przyspieszenie w tej dziedzinie w korporacjach. Przy czym rośniemy mocno, ale nie zwiększamy kosztów operacyjnych, jako że nasze koszty rosną poniżej inflacji. I to wszystko w trudnym dla nas roku, bo jesteśmy w środku transformacji cyfrowej – mówił Krupiński.

Czytaj Bank Pekao: Dwucyfrowa dynamika zysku netto

Cyfrowa transformacja to ewidentnie oczko w głowie zarządu – ma ona nie tylko ułatwić konkurencję z innymi bankami, ale także umożliwić redukcję poziomu kosztów poniżej 40 proc.

Liczba klientów mobilnych wzrosła o 21 proc., pożyczki sprzedawane w sieci to 40 proc. całej sprzedaży. Wprowadziliśmy kartę wielowalutową, która stała się sukcesem i została uznana za najlepszą taką kartę w kraju. Sprzedaliśmy już 700 tys. takich kart. Liczba Kont Przekorzystnych, sprzedanych w I półroczu, wyniosła ponad 200 tys. i wierzymy, że w całym roku sprzedamy ich pół miliona – mówił Krupiński.

Pekao chwali się możliwością założenia konta poprzez selfie. Obecnie jest ono oferowane także dla mikroprzedsiębiorców, ale wygląda na to, że to rozwiązanie ma największe wzięcie wśród osób młodych.

Nie możemy pokazać liczb, dotyczących konta na selfie, ale to jest sukces. Wiele osób z tego korzysta – mówił Krupiński. - Stajemy się bankiem dla młodych – liczba użytkowników Konta Przekorzystnego w tym gronie rośnie w tempie 26 proc.

Jak wynika z danych zaprezentowanych przez bank, prawie we wszystkich głównych segmentach działalności dochody banków w I półroczy wzrosły. Ale jest jedna kategoria, która jest na minusie, i to – jak przystało na Bank Pekao – przy dwucyfrowej dynamice.

Mamy spadek rentowności obligacji skarbowych, niedawno nawet testowaliśmy poziom poniżej 2 proc. Wygląda na to, że Polska idzie w kierunku innych krajów, w których rentowności papierów skarbowych są ujemne – powiedział Tomasz Kubiak, wiceprezes Banku Pekao ds. finansowych.

Przedstawiciele zarządu wydawali się zadowoleni z wyników tego roku, ale jednak cele, jakie Pekao sobie na rok 2020, są bardzo ambitne. Bank bowiem chce zarobić ponad 3 mld zł.

Rzeczywiście, cele na rok 2020 są bardzo ambitne, ale trzeba pamiętać, że w tym roku zostaną zakończone projekty transformacyjne, co poprawi naszą efektywność. Poza tym będziemy zbierać także owoce oszczędności w sferze kosztów. To zaś oznacza, że dynamika dochodów będzie dwyucyfrowa, a jednocześnie koszty pozostaną pod kontrolą – mówił Kubiak. – Liczymy także, że koszty składek na BFG będą dla nas mniejsze, jako że w tym roku mocno one dla nas wzrosły – dodał.

Bank Pekao nie obawia się problemów w gospodarce. Prognoza mówi o około 4,5-proc. wzroście PKB w roku obecnym i niewiele gorszym, bo ok. 4-proc. wzroście w roku przyszłym. Ale cieniem na sektorze może rzucić się oczekiwany wyrok TSUE w sprawie kredytów we frankach. Może się okazać, że TSUE uzna, że kredyty w CHF to de facto kredyty w złotych, oprocentowane wg stawki LIBOR dla franków. To może oznaczać trzęsienie ziemi dla banków.

Śledzimy sprawę franków, ale z naszego punktu widzenia jest to sprawa marginalna – powiedział Krupiński.

Komentarze