Informacje

Barcelona / autor: Pixabay
Barcelona / autor: Pixabay

Fala przestępczości w Barcelonie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 22 sierpnia 2019
  • 22:30
  • 2
  • Tagi: Barcelona biznes policja polityka prawo przestępczość
  • Powiększ tekst

W Barcelonie, jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc wakacyjnego wypoczynku w Europie, rośnie liczba kradzieży z użyciem przemocy czy groźbami jej użycia - pisze w czwartek AP, powołując się na dane katalońskiej policji. Co roku miasto odwiedza prawie 16 mln turystów.

Przedstawiciele policji regionalnej informują, że od początku bieżącego roku liczba napaści ulicznych, w trakcie których grożono przemocą, wzrosła o 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku 2018.

Niekiedy ofiarami kradzieży i napadów stają się również zagraniczni urzędnicy.

W tym tygodniu ambasador Afganistanu w Hiszpanii został powalony na ziemię przez grupę złodziei, którzy zabrali mu zegarek i ranili go w nogę.

Również w sierpniu przebywającemu na urlopie agentowi FBI w centrum Barcelony skradziono zegarek.

Z kolei w czerwcu południowokoreańska urzędniczka zmarła w wyniku obrażeń, które odniosła, gdy próbowano okraść ją w tym mieście. Kobieta upadła na ziemię powalona przez jadącego na motocyklu złodzieja, który usiłował wyrwać jej torebkę.

Szef katalońskiej policji Andreu Martinez przekonywał w środę, że funkcjonariusze pracują nad zatrzymaniem fali przestępczości, która „spowodowała wzrost poczucia braku bezpieczeństwa” w mieście.

Amerykańska ambasada w Hiszpanii ostrzega turystów przed „drobnymi kradzieżami i „aktami przemocy”, jak napaści w celu kradzieży biżuterii, zegarków czy torebek.

Dzięki piaszczystym plażom, cenionej kuchni i słynnym zabytkom architektonicznym Barcelona, stolica Katalonii, w której mieszka 1,6 mln ludzi, przyciąga każdego roku 12 mln turystów z zagranicy i kolejne 4 mln zwiedzających z całej Hiszpanii.

Agencja AP zaznacza, że Barcelona długo była postrzegana jako miasto bezpieczne, w którym główny problem stanowili czyhający na zagranicznych turystów kieszonkowcy. Ale kradzieże, które do pewnego czasu polegały głównie na sięganiu do kieszeni czy portfela ofiary, stały się brutalne. Wydaje się - pisze agencja - że złodzieje zaczęli działać w grupach i aby odebrać ofiarom ich własność, dopuszczają się przemocy.

Policja nie informuje, co jej zdaniem stoi za takim wzrostem brutalności. Jednak niektórzy mieszkańcy wskazują w tym kontekście na kilka tysięcy nieletnich migrantów, głównie z Maroka i Algierii, którzy przybyli do Hiszpanii w ostatnich latach bez rodziców. Według policyjnych statystyk odpowiadają oni w Barcelonie za 12 proc. przestępstw z użyciem przemocy lub groźbami jej użycia. Z kolei odpowiedzialny za kwestie socjalne przedstawiciel katalońskich władz Chakir el-Homrani zwraca uwagę, że należy spojrzeć na to jako na problem społeczny i nie „dehumanizować nieletnich bez opieki” poprzez kojarzenie ich z przestępczością.

Jednocześnie policja ubolewa nad zbyt lekkimi karami za drobne kradzieże. Złodziejom, którzy ukradli mniej niż 400 euro, często pozwala się zapłacić mandat, dzięki czemu unikają więzienia. Dane policji wskazują, że liczba aresztowań za kradzież z użyciem przemocy wzrosła w tym roku o 80 proc., jednak spośród 1627 aresztowanych tylko 159 osób - 9,7 proc. - podczas procesu pozostawało w areszcie.

PAP, MS

Komentarze