Informacje

USA są gotowe uruchomić rezerwę strategiczną po atakach na rafinerie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 15 września 2019
  • 21:20
  • 0
  • Tagi: polityka ropa surowce terror
  • Powiększ tekst

Po sobotnich atakach na rafinerie ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej resort energetyki USA jest przygotowany na to, aby uruchomić Strategiczną Rezerwę Naftową (Strategic Petroleum Reserve - SPR) w celu ustabilizowania globalnego zaopatrzenia w energię.

Poinformowała o tym w niedzielę w wywiadzie dla telewizji Fox News doradczyni prezydenta USA Donalda Trumpa, Kellyanne Conway.

O ataki w Arabii Saudyjskiej Stany Zjednoczone oskarżyły Iran, chociaż przyznał się do niego szyicki ruch Huti z Jemenu. Ruch ten jest wspierany przez Iran.

Pomimo tych oskarżeń, Conway nie wykluczyła ewentualnego spotkania między Trumpem a prezydentem Iranu Hasanem Rowhanim w kuluarach sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, zastrzegając przy tym, że ataki na saudyjską rafinerię „temu nie pomógł”. „Pozwolę prezydentowi ogłosić, czy spotkanie się odbędzie, czy nie” - powiedziała Conway w programie „Fox News Sunday”.

Zaznaczyła, że amerykańskie sankcje na Iran i polityka „maksymalnej presji” na ten kraj w związku z irańskim programem nuklearnym i rakietowym będą kontynuowane bez względu na to, czy przywódcy się spotkają. „Nie pomaga się swojej sprawie”, atakując Arabię Saudyjską, obszary cywilne i krytyczną infrastrukturę, co wpływa na globalne rynki energii - wskazała.

Iran zaprzeczył zarzutom sekretarza Stanu Mike’a Pompeo, że stoi za ataki na obiekty w samym sercu przemysłu naftowego Arabii Saudyjskiej, w tym na największy na świecie zakład przetwórstwa ropy naftowej. W wyniku ataków, za które wzięli na siebie odpowiedzialność Huti z Jemenu, wydobycie saudyjskiej ropy zmniejszyło się o połowę.

Pompeo zaznaczył, że Iran stoi za prawie stoma atakami na Arabię Saudyjską, podczas gdy przywódcy w Teheranie „udają, że angażują się w dyplomację”.

SzSz (PAP)

Komentarze