Informacje

autor:  	PAP/EPA/ABIR SULTAN
autor: PAP/EPA/ABIR SULTAN

Netanjahu pójdzie siedzieć ?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 19 września 2019
  • 20:00
  • 6
  • Tagi: Izrael korupcja polityka prawo wybory
  • Powiększ tekst

Lider centrolewicowej izraelskiej koalicji Niebiesko-Biali Benny Gantz oświadczył w czwartek, że chce zostać premierem w rządzie jedności. Wcześniej jego rywal, urzędujący premier Benjamin Netanjahu, zaapelował do Gantza o stworzenie wspólnej koalicji jedności.

Izraelczycy chcą rządu jedności . Stworzę ten rząd i stanę na jego czele” - powiedział Gantz przed spotkaniem z kierownictwem swego ugrupowania. „Będziemy wszystkich słuchać, ale nie zaakceptujemy, żeby ktoś nam coś narzucał - dodał.

Jego zdaniem „partia Niebiesko-Białych wygrała (wtorkowe wybory parlamentarne)”.

Na tę chwilę mamy 33 mandaty (w 120-osobowym Knesecie), podczas gdy Netanjahu nie uzyskał większości wystarczającej do sformowania koalicji, jak tego oczekiwał - mówił Gantz.

Liczenie głosów po wtorkowych wyborach parlamentarnych w Izraelu wciąż trwa. Najprawdopodobniej żaden z głównych obozów politycznych nie zdobędzie samodzielnej większości w Knesecie i będzie zmuszony do budowania koalicji. Agencja EFE informuje, że po przeliczeniu 97 proc. głosów sojusz Gantza może liczyć na 33 mandaty, podczas gdy prawicowy Likud Netanjahu - na 31. Przy obecnych wynikach Likud ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami może liczyć na 55 mandatów - o 6 za mało do uzyskania większości w Knesecie.

W czwartek Netanjahu ocenił, że nie ma szans na stworzenie prawicowego rządu i w związku z tym wezwał Gantza, by przyłączył się do proponowanej przez niego koalicji jedności. Nie precyzował, kto jego zdaniem miałby stać na czele takiego rządu, ale później sugerował rotacyjne premierostwo sprawowane przez niego i Gantza.

Po czwartkowej wypowiedzi Gantza urzędujący premier napisał na Twitterze, że jest „zaskoczony i rozczarowany” reakcją Gantza, którą nazwał „odrzuceniem” jego apelu. Szef Likudu, zwracając się do Gantza, podkreślił, że jego oferta, „by się spotkali, jest aktualna”. „Tego oczekuje od nas społeczeństwo” - dodał.

Jednocześnie Mosze Ja’alon - który stoi na czele wchodzącej w skład Niebiesko-Białych partii Telem - oświadczył, że jego ugrupowanie nie przystąpi do koalicji jedności, na której czele stanąłby Netanjahu.

W środę Gantz wyraził nadzieję na „dobry, pożądany rząd jedności”, jednocześnie wykluczył udział w koalicji, na czele której - według wersji cytowanej przez dpa - stałby Netanjahu, a według wersji przytaczanej przez agencję Reutera - koalicji, którą kierowałaby jego partia Likud. Jako powód wskazał ciążące nad Netanjahu zarzuty korupcyjne. Szef rządu twierdzi, że jest niewinny.

Służby prasowe prezydenta Reuwena Riwlina poinformowały, że w niedzielę rozpocznie on konsultacje z poszczególnymi partiami, które dostały się do Knesetu i które rekomendują konkretnego polityka na szefa rządu. W ich wyniku nominuje kandydata na premiera - osobę mającą jego zdaniem największe szanse na utworzenie stabilnej koalicji.

SzSz(PAP)

Komentarze