Opinie

Fot. PGNiG
Fot. PGNiG

Czas na nowy model dywersyfikacji dostaw gazu do Polski

Wojciech Słowiński

Wojciech Słowiński

Partner PwC, lider zespołu ds. ropy i gazu

  • 4 marca 2016
  • 11:17
  • 1
  • Tagi: Baltic Pipe biznes Gazprom giełda Nord Stream Norwegia PGNiG polityka
  • Powiększ tekst

Rosnące zaangażowanie Gazpromu w budowę kluczowej infrastruktury przesyłowo-magazynowej w Niemczech skłania do zredefiniowania obecnego modelu dywersyfikacji dostaw błękitnego paliwa do Polski. Różnicowanie wyłącznie kierunków dostaw nie poprawi stanu bezpieczeństwa energetycznego jeżeli pierwotnym źródłem importowanego gazu wciąż pozostanie Rosja. Jedyną bezpośrednią alternatywą w regionie jest Norwegia, jednak przyłączenie do tamtejszych złóż wymagać będzie budowy nowych gazociągów.

Ukończenie budowy dwóch nitek gazociągu Nord Stream dostarczającego gaz ziemny z Rosji do Niemiec z pominięciem państw Europy Środkowo-Wschodniej nie wyczerpało aspiracji inwestycyjnych Gazpromu w regionie. Planowana rozbudowa podmorskiego rurociągu o kolejne dwie nitki oraz magazyn gazu Katharina w jeszcze większym stopniu uniezależniłyby rosyjskiego eksportera od krajów tranzytowych takich jak Polska, Ukraina czy Słowacja. Dodatkowo, dałaby Gazpromowi możliwość odcięcia tych państw od dostaw gazu bez wstrzymywania przesyłu do kluczowych partnerów w Europie Zachodniej.

Połączenia międzysystemowe na kierunku zachodnim i południowym budowane w ostatnich latach przyczyniły się do stworzenia zalążków wolnego rynku gazu ziemnego w Polsce oraz dały poczucie posiadania alternatywy dla dostaw z kierunku wschodniego. Surowiec kupowany od dostawców niemieckich wciąż pochodził jednak z Rosji.

Jedynym projektem uniezależniającym Polskę od rosyjskiego surowca jest terminal LNG w Świnoujściu. Specyfika rynku gazu skroplonego oraz moce regazyfikacyjne instalacji ograniczają możliwości wykorzystania jej na potrzeby doraźnego zabezpieczenia przed sytuacją kryzysową. W optymalnym z punktu widzenia bezpieczeństwa modelu, terminal LNG powinien funkcjonować w sprzężeniu z gazociągiem przyłączonym do innego, niezależnego źródła dostaw bądź odbioru gazu. Próby wdrożenia tej koncepcji podjęte były w przeszłości poprzez plany realizacji projektów Skanled i Baltic Pipe.

Projekt Skanled zakładał połączenie złóż norweskich z Danią, a następnie przesył surowca gazociągiem Baltic Pipe z Danii do Polski. Koncepcja ta wydaje się zasadna szczególnie dziś, gdy inwestycje w złoża prowadzone przez PGNiG na Norweskim Szelfie Kontynentalnym zaczęły przynosić efekty. W rezultacie, nowy gazociąg pozwoliłby nie tylko na zakup gazu od licznego grona producentów w tamtym regionie, lecz także zwiększył naszą samowystarczalność.

Proces liberalizacji rynku oraz nowe interkonektory sprawiają, iż niezależne dotychczas rynki gazu coraz bardziej przypominają system naczyń połączonych. Budowa bezpieczeństwa energetycznego Polski nie może więc abstrahować od sytuacji i poziomu bezpieczeństwa na rynkach sąsiedzkich. Rozważana skala projektu Baltic Pipe stwarza potencjał do wykorzystania go nie tylko na potrzeby zabezpieczenia krajowego systemu gazowego, lecz również do wsparcia dążeń dywersyfikacyjnych takich państw jak Ukraina, Litwa, Czechy czy Słowacja. To z kolei, zwiększa szansę na uzyskanie dofinansowania budowy ze środków Unii Europejskiej.

Dalsza poprawa bezpieczeństwa gazowego oraz dążenie do stworzenia w Polsce regionalnego centrum handlu gazem wymagają wyjścia poza dotychczasową koncepcję dywersyfikacji poprzez projekt, który byłby w stanie zapewnić większej liczbie państw dostęp do całkowicie nowego źródła dostaw gazu, a jednocześnie jego realizacja zakończyłaby się przed 2022 rokiem, kiedy wygasa obecna umowa na zakupy surowca z Rosji. Takie kryteria spełnia obecnie tylko Baltic Pipe, jednak do jego urzeczywistnienia niezbędne jest przejście z fazy koncepcyjnej do szczegółowych analiz opłacalności i rozpoczęcia rozmów z potencjalnymi dostawcami surowca.

Więcej o strategii i wynikach PGNIG czytaj TUTAJ: Grupa Kapitałowa PGNiG osiągnęła dobry wynik finansowy mimo rekordowo niskich cen ropy i gazu

Komentarze