Polski Fundusz Rozwoju to bardzo ważna instytucja, która ma szczególne znaczenie przede wszystkim ze względu na ambitny program inwestycyjny zakładany przez ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, ale też ze względu na zaznaczające się na świecie tendencje do zwiększającego się ryzyka sekularnej stagnacji, czyli stagnacji długotrwałej.

W związku z tym nawet kraje takie jak np. Stany Zjednoczone, które do niedawna niechętnie przyznawały potrzebę stymulowania inwestycji przez państwo, obecnie nie kwestionują takiej potrzeby. Wskazują na taką potrzebę tak znani ekonomiści jak m.in. noblista Paul Krugman czy Lawrence Summers. Szczególnie zaś ważne są inwestycje sprzyjające rozwojowi przedsiębiorczości, w tym inwestycje w infrastrukturę, dobra publiczne etc.

Wymienieni ekonomiści, i nie tylko oni, wskazują, że wobec zjawiska zagrożenia stagnacją poszczególne kraje powinny zastanowić się nad własnymi strategiami przeciwdziałania temu zagrożeniu. W związku z tym wskazuje się, między innymi, na rolę ożywienia inwestycyjnego.

W warunkach, w których obecnie funkcjonuje biznes – niskich lub wręcz ujemnych stóp procentowych, pojawia się problem tzw. pułapki płynności, co oznacza, że przedsiębiorstwa, mimo że mają pieniądze, to nie inwestują. Nie zachęcają bowiem do tego procesy deflacyjne i ryzyko co do przyszłości, co do kształtowania się dynamiki gospodarki. Mamy tu do czynienia ze swego rodzaju błędnym kołem. Deflacja nie zachęca do inwestycji, a brak inwestycji nie sprzyja przełamaniu procesów stagnacyjnych występujących w gospodarce.

To błędne koło trzeba przełamać. Fundamentalne znaczenie ma zatem intensyfikowanie inwestowania w gospodarce. I tu ważną rolę do spełnienia ma instytucja taka jak Polski Fundusz Rozwoju. PFR ma za zadanie po pierwsze - identyfikowanie najbardziej newralgicznych, a zarazem najbardziej efektywnościowo obiecujących obszarów w gospodarce wymagających inwestowania. Po drugie - poszukiwanie inwestorów i źródeł finansowania, tworzenia konsorcjów zorientowanych na realizacje i finansowanie dużych programów inwestycyjnych etc. W związku z tym, moim zdaniem, dobrze się stało, że szefem PFR został ktoś taki jak Paweł Borys, który wywodzi się z największego banku w Polsce, czyli PKO BP. Ma wiedzę i doświadczenie z zakresu finansów, porównawczych analiz globalnych, na temat tworzenia konsorcjów finansowych itd.

Istotne jest, aby taka instytucja jak PFR była dobrze zorientowana w trendach globalnych i długookresowych. Wiedza taka jest niezbędna do efektywnego wspomagania, inspirowania, kształtowania i realizacji programów strategicznych. Warto tu przypomnieć, że Paweł Borys był współtwórcą długookresowej strategii działalności PKO BP.

Ważnym zadaniem Polskiego Funduszu Rozwoju powinno też być identyfikowanie długookresowych szans i zagrożeń strategicznych, poszukiwanie rozwiązań, które mogłyby takim zagrożeniom przeciwdziałać. Istotne są zwłaszcza programy inwestycyjne ukierunkowane na przeciwdziałanie spowolnieniu tempa wzrostu gospodarczego.

Polska na razie ma pod tym względem dość korzystną sytuację i pozytywnie wyróżnia się na tle innych krajów UE. To jednak nie oznacza, że jesteśmy wolni od ryzyka sekularnej stagnacji. Stąd fundamentalne znaczenie dynamizacji inwestycji.

A jakie inwestycje powinny być podejmowane i finansowane w pierwszym rzędzie? To powinno wynikać z długookresowej wizji strategicznej kraju. Strategiczne kierunki wyznacza program premiera Morawieckiego. Pięć filarów rozwojowych, które są w tym programie wymieniane, wskazują obszary, w których w pierwszym rzędzie niezbędne jest intensyfikowanie inwestowania.

Działania Funduszu powinny być więc spójne z gospodarczym programem działań rządu - programem premiera Morawieckiego.

Czytaj też: Morawieckiego start, ale czy up?