Opinie

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Gry na Święta: Tylko jakie?

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl

  • 27 grudnia 2017
  • 08:57
  • 0
  • Tagi: Boże Narodzenie gaming gospodarka gry Innowacje
  • Powiększ tekst

Rynek gier powoli staje się największą branżą rozrywkową na świecie. Wart 90 mld złotych coraz częściej wpływa na telewizję, kino, kulturę, a co za tym idzie - także na dzieci. Przed Świętami warto rozważyć czy i jakie gry można nabyć pod choinkę swoim pociechom.

I trudno polemizować z faktem iż jest to wpływ znaczący. Wciąż ponad połowę odbiorców gier w USA stanowią dzieci, zaś najpopularniejsze tytuły, mimo wyraźnego wskazania kategorii wiekowej, często lądują w rękach dzieci dwunastoletnich a nawet i młodszych. Gry konsolowe i komputerowe co więcej nie przypominają już przy tym swoich dość prymitywnych graficznie przodków z początku lat dwutysięcznych lub totalnie archaicznej pikselozy lat 90-tych czy 80-tych.

Współczesne gry to przede wszystkim niemalże fotorealistyczna grafika, często prześcigająca to co w kinie potrafią zaprezentować nam hollywoodzcy specjaliści od efektów specjalnych. A co za tym idzie także bardzo plastycznie ukazana, realistyczna przemoc, na której oglądanie narażone są dzieci. Niejednokrotnie rodzicowi zjeżyć może się włos na głowie gdy widzi co na ekranie komputera/telewizora wyprawiać może w wirtualnym świecie ich pociecha.

Czy jednak całkowite odcinanie maluchów od wirtualnej rozrywki jest dobrym pomysłem? Nie do końca. Przede wszystkim dlatego, iż nasze dziecko i tak w końcu będzie miało z grami styczność - czy to w internecie czy w domach swoich kolegów. Jak więc, jako rodzic, wybrnąć zwycięsko z konfrontacji z wirtualnymi, gamingowymi idolami współczesnej młodzieży?

Należy sobie uzmysłowić, iż gry jako takie nie są złem wcielonym i jak każde medium kulturowe może prezentować treści zarówno wartościowe jak i szkodliwe. Ważne, wręcz najważniejsze jest to, aby to właśnie rodzić stanowił w tym zakresie autorytet dla dziecka, by potem prezentować mu gry, które nie tylko mu nie zaszkodzą, ale mogą pomóc w jego rozwoju?

Niemożliwe? Wprost przeciwnie! Na rynku pełno jest wartościowych tytułów, które w atrakcyjny sposób potrafią zaprezentować pewne aspekty życia codziennego. Gry mogą uczyć historii, ekonomii a nawet fizyki lub… programowania! I bynajmniej nie są to nudne dla dzieci gry edukacyjne, tylko popularne tytuły. Warto przed Świętami Bożego Narodzenia rozważyć jakie gry możemy kupić dla naszych dzieci i bliskich, i oddzielić tytuły wartościowe od tych, których najmłodsi powinni unikać.

Jakie? Brytyjskie studio Creative Assembly od ponad 15 lat tworzy gry z cyklu „Total War” - skomplikowane tytuły strategiczno-ekonomiczne, które pozwalają graczom objąć władzę nad istniejącymi realnie w historii królestwami i państwami. W serii „Total War” ukazały się gry prezentujące zarówno antyk jak i średniowiecze, wiek XVIII czy epokę Shogunatu w dawnej Japonii a nawet - reformy jakie wprowadziło to państwo w wieku XIX. Gracz (czyli dziecko) obcując z grą może nie tylko w przyjemny sposób nauczyć się bardzo dokładnej i szczegółowej historii danej epoki i państwa ale nawet pobawić się we władcę wpływając na bieg dziejów. Któżby nie chciał zagrać np. Polską w wieku XVIII i zapobiec zaborom? Seria „Total War” to umożliwia, choć w serii występują elementy przemocy w postaci bitew, które może (ale nie musi!) toczyć gracz. Jednak nawet i tutaj rodzic ma możliwość ingerencji w opcjach niwelując ładunek przemocy, zaś ostatnie odsłony serii wręcz wymagają od nabywcy dokupienia dodatkowego pakietu „odblokowującego” brutalne sceny. Zadowolony rodzic może więc po prostu go nie nabywać.

Jeśli jednak bitwy są dla nas czymś nie do przeskoczenia dobrą alternatywą, jeśli chcemy mieć w domu małego historyka, są serie takie jak „Europa Universalis”, „Hearts of Iron” czy „Crusader Kings”. To także bardzo skomplikowane gry strategiczne, które całkowicie rezygnują z prezentacji przemocy, bitwy zastępując prostymi ekranami informującymi o zwycięstwie lub porażce w danym starciu. Dziecko może więc całkowicie poświęcić się nauce historii, a nawet poznaniu tajników ekonomii, dyplomacji lub handlu - wszystko w przyjaznej atmosferze. Skoro już chcemy tytułu przyjaznego to warto polecić tu ostatnią odsłonę znanego cyklu „Civilisation” - wydana niedawno, szósta odsłona prezentuje przyjazną, kreskówkową grafikę, jednocześnie będąc poważnym tytułem, traktującym o budowaniu cywilizacji i prowadzeniu jej przez rozmaite epoki. Także i tutaj nauka idzie w parze z przyjemnością rozgrywki, co więcej całość wzbogaca głos narratora w ciekawy sposób opowiadającego o dawnych cywilizacjach i epokach.

Nie sposób jednak pominąć tu istnego, światowego fenomenu jakim jest gra „Minecraft”. Nawiązująca do stylistyki Lego produkcja już od dawna jest wykorzystywana nie tylko jako gra ale także narzędzie edukacyjne. Rozgrywka pozwalająca dziecku na budowanie i tworzenie doprawdy niesamowitych konstrukcji na świecie już bardzo często jest pomocą naukową przy edukacji w zakresie inżynierii, budownictwa czy nawet programowania. Warto też wspomnieć o polskiej, pomorskiej fundacji Unika Menso, która w oparciu o „Minecrafta” uczy najmłodsze dzieci matematyki.

Dobrym pomysłem dla pociechy może być też pokazanie jej gry z szerokiej oferty symulatorów - to tytuły całkowicie pozbawione przemocy, pozwalające na wcielenie się np. w menadżera zarządzającego kurortem nadmorskim lub kompanią górniczą, niedawno też firma Cenega zaprezentowała ofertę polskich symulatorów, traktujących o zawodach takich jak inżynier budowlany, marynarz, kierowca maszyn budowlanych lub operator i konstruktor dronów. Wszystko zaprezentowane w realistycznej grafice i pozwalające w przyjemnych, domowych warunkach na poznanie ciekawego zawodu.

Dla nieco bardziej dojrzałych dzieciaków i nastolatków warto też rozważyć nabycie, którejś z bardziej ambitnych gier RPG, które wydano w ostatnich latach. Owszem - ze względu na sporą ilość zawartości dla dorosłych polski „Wiedźmin 3” może nie być najlepszym wyborem ale już ambitniejsze produkcje takie jak „Pillars of Eternity” czy „Divinity: Original Sin” - choć nie oferujące tak zaawansowanej grafiki - prezentują ciekawe historie, będące odpowiednikiem wirtualnych powieści, które mogą zafascynować odbiorcę.

Jak widać gry niekoniecznie muszą nieść ze sobą szkodliwe treści. Bardzo często mogą być dla pociech wsparciem w codziennej nauce, lub rozwinąć u nich pasje o których nie wiedziałyby wcześniej. Tak jak z wieloma rzeczami, także i tutaj wiele zależy od rodzica i tego co zaprezentuje on dziecku. A pamiętajmy, że rodzic znający się na grach to dla dziecka nie tylko wsparcie ale i, nie kryjmy tego, pewien powód do dumy przed rówieśnikami.

Komentarze