Opinie

Zabierzmy pracowników delegowanych do Polski

Marek Siudaj

Marek Siudaj

Redaktor zarządzający wGospodarce.pl

  • 2 marca 2018
  • 11:25
  • 10
  • Tagi: biznes dyrektywy Francja praca pracownicy delegowani prawo Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Wszyscy dookoła trąbią, że mamy problem z pracownikami. Że musimy szukać ludzi do pracy na wschodzie, czy to tym bliższym, czy to znacznie dalszym. Jednocześnie zgadzamy się, aby 400 tys. osób pracowało na zachodzie Europy. Już to powinno dawać do myślenia. Zwłaszcza, że stawki, za jakie pracują, może są i wyższe niż w kraju, ale mimo wszystko niższe od zachodnich.

To, że pracują, to jedno, ale bardzo dotkliwe są efekty ich pracy. Otóż tak naprawdę polscy pracownicy delegowani ratują konkurencyjność firm z zachodu Europy. Jeśli firma chce mieć tańszą siłę roboczą, zgłasza się po polskich pracowników. Jeśli ktoś chce postawić budynek firmy tańszym kosztem, to zgłasza się po polskich pracowników. Gdyby nie Polacy, marże wielu firmy z Zachodniej Europy zjechałyby w okolice zera albo wręcz zeszłyby pod wodę.

Owszem, polskie firmy na tym zarabiają. Jednak to był ważny argument wtedy, kiedy na krajowym rynku nie dało się wszystkich pracowników pomieścić. Teraz jest inaczej. Nieobsadzonych etatów jest setki tysięcy, wiele samorządów ma problem ze znalezieniem firm do realizacji inwestycji, na które są pieniądze z UE. Jest mnóstwo pracy w kraju, za coraz lepsze pieniądze, więc ci, którzy wrócą z delegacji, bez problemu znajdą swoje miejsce w kraju.

Na dodatek delegacja oznacza, że w łatwy sposób wyzbywamy się swoich największych atutów. Bo – co tu dużo kryć – to pracownicy są największym atutem polskiej gospodarki. Pracownicy, którzy wykonują swoją pracę stosunkowo tanio, szybko i dobrze. Dzięki zmianom w zatrudnianiu pracowników delegowanych będą tę pracę wykonywać w kraju.

Bo przecież Francja sobie na pewno poradzi, no nie? Przecież ma u siebie mnóstwo równie wykwalifikowanych pracowników, w końcu niedawno tysiące specjalistów przyjechało do tego kraju z Afryki i Azji. Bez żadnego problemu będą w stanie zastąpić Polaków na budowach czy w zakładach pracy.

Gdyby jednak okazało się, że nie mają odpowiednich kwalifikacji, to francuscy przedsiębiorcy po prostu będą musieli podążyć za pracownikami. Owszem, część zdecyduje się na przenosiny do Hiszpanii czy Portugalii, inni może wybiorą inne kraje Europy Środkowej, ale ci, którzy doceniają jakość pracy Polaków, przeniosą swoje zakłady tutaj. Dzięki temu u nas powstanie więcej miejsc pracy, we Francji zaś będzie ich mniej.

Oczywiście, za jakiś czas Francuzi wpadną na pomysł, aby karać przedsiębiorców, którzy przenoszą zakłady do tańszych krajów UE. Tyle że wtedy już przedsiębiorcy nie będą mieli możliwości powrotu do Francji, bo tam nie będzie już ani pracowników, ani menadżerów z odpowiednim know how. I aby to odtworzyć Francuzi będą musieli zapłacić dużo, dużo więcej niż obecnie. Na tyle dużo, że  być może już nie będzie ich na to stać.

Komentarze