Dlaczego cena i dostępność diesla są tak ważne?
Rosnące ceny benzyny uderzają przede wszystkim w kierowców, natomiast olej napędowy odgrywa znacznie szerszą i bardziej istotną rolę w globalnej gospodarce. W rezultacie wzrost cen oleju napędowego bezpośrednio podnosi koszty produkcji i transportu towarów – od żywności i surowców po produkty przemysłowe. To sprawia, że olej napędowy jest szczególnie istotnym źródłem presji inflacyjnej.
Kluczowe wnioski:
• Olej napędowy jest podstawą globalnego transportu, rolnictwa i działalności przemysłowej, dlatego jego znaczenie dla całej gospodarki jest znacznie większe niż benzyny.
• Zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu oraz ograniczenie rosyjskiego eksportu dodatkowo pogłębiły napięcia na już wcześniej podatnym na niedobory rynku produktów rafineryjnych.
• Ograniczone moce przerobowe rafinerii i uszczuplone zapasy utrudniają szybką reakcję na niedobory podaży oleju napędowego.
• Utrzymujące się wysokie ceny oleju napędowego stanowią istotne zagrożenie dla inflacji i wzrostu gospodarczego, nawet jeśli ceny ropy zaczną spadać.
Dlaczego olej napędowy ma większe znaczenie niż benzyna?
Jak wskazuje Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, rosnące ceny benzyny uderzają przede wszystkim w kierowców, natomiast olej napędowy odgrywa znacznie szerszą i bardziej istotną rolę w globalnej gospodarce. Napędza samochody ciężarowe, maszyny rolnicze, sprzęt budowlany i maszyny wykorzystywane w górnictwie, a inne, zbliżone produkty z grupy średnich destylatów znajdują zastosowanie w żegludze, lotnictwie i ogrzewaniu.
W rezultacie wzrost cen oleju napędowego bezpośrednio podnosi koszty produkcji i transportu towarów – od żywności i surowców po produkty przemysłowe. To sprawia, że olej napędowy jest szczególnie istotnym źródłem presji inflacyjnej, której skutki wykraczają daleko poza sektor energetyczny.
Skąd biorą się niedobory oleju napędowego?
Obecne niedobory są wynikiem połączenia zakłóceń w pracy rafinerii, ograniczonego eksportu oraz uszczuplonych zapasów. Konflikt na Bliskim Wschodzie poważnie wpłynął na regionalną produkcję i dostawy produktów rafineryjnych, natomiast ataki na rosyjskie rafinerie oraz ograniczenia eksportowe dodatkowo zmniejszyły globalną podaż.
Co istotne, odbudowa eksportu ropy nie oznacza automatycznie większej dostępności oleju napędowego. Rafinerie potrzebują odpowiednich gatunków ropy, wystarczających mocy przerobowych oraz sprawnej infrastruktury, aby wytwarzać wymagane ilości paliwa. Tych ograniczeń nie da się wyeliminować z dnia na dzień.
Jednocześnie niski poziom zapasów sprawia, że rynek jest szczególnie podatny na kolejne zakłócenia. To pomaga wyjaśnić, dlaczego ceny oleju napędowego oraz marże rafineryjne pozostają na wyjątkowo wysokich poziomach.
Większe zagrożenie dla inflacji i wzrostu gospodarczego
W przeciwieństwie do benzyny, w przypadku której kierowcy mogą ograniczyć część niekoniecznych podróży, popyt na olej napędowy jest w krótkim terminie stosunkowo mało elastyczny. Towary nadal trzeba przewozić, plony zbierać, a zakłady produkcyjne muszą funkcjonować.
W efekcie może powstać szczególnie niekorzystne połączenie utrzymującej się presji inflacyjnej i słabszej aktywności gospodarczej. Wyższe koszty oleju napędowego przenoszą się na kolejne ogniwa łańcuchów dostaw, podnosząc koszty zarówno przedsiębiorstw, jak i konsumentów.
Kluczowym problemem obecnego kryzysu energetycznego nie jest więc wyłącznie to, ile ropy świat jest w stanie wydobyć i wyeksportować, lecz przede wszystkim to, ile gotowych do wykorzystania paliw mogą dostarczyć rafinerie.
Dopóki podaż produktów rafineryjnych nie wzrośnie, sam spadek cen ropy może przynieść globalnej gospodarce jedynie ograniczoną ulgę.
„Obecna sytuacja na rynku oleju napędowego przypomina, że źródłem ryzyka dla inwestorów nie musi być sam wzrost cen surowców. Zakłócenia w przetwórstwie i transporcie mogą przenosić się na wiele sektorów jednocześnie, podnosząc koszty przedsiębiorstw i zmieniając warunki gospodarcze nawet wtedy, gdy ceny ropy zaczynają spadać. To argument za patrzeniem na dywersyfikację szerzej niż tylko przez liczbę aktywów w portfelu – istotne jest również to, czy poszczególne inwestycje nie pozostają uzależnione od tych samych czynników ryzyka, takich jak ceny energii, inflacja czy kondycja globalnych łańcuchów dostaw. W okresach podwyższonej niepewności właśnie zróżnicowanie źródeł ryzyka może mieć szczególne znaczenie dla odporności portfela” – mówi Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.
Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku
Źródło: Materiały prasowe Saxo Bank, oprac. sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.