Informacje
Wyludnianie się działa na region jak nałożenie ciężkiego podatku, który niszczy możliwości rozwojowe / autor: Fratria / MK
Wyludnianie się działa na region jak nałożenie ciężkiego podatku, który niszczy możliwości rozwojowe / autor: Fratria / MK

Brak mieszkańców działa jak progresywny podatek

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 października 2026, 16:03

  • Powiększ tekst

Od 2004 do 2024 roku depopulacja dotknęła 70 proc. polskich gmin. Wydatki jednostkowe na usługi publiczne w gminach depopulacyjnych stale rosną, a ich dochody własne wraz z kurczeniem się gospodarki lokalnej maleją – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Raport „Znikająca Polska lokalna; Finansowe skutki depopulacji gmin” opracował Polski Instytut Ekonomiczny. Depopulacja oznacza trwały lub długookresowy spadek liczby mieszkańców na danym obszarze.

W 70 proc. polskich gmin spada liczba mieszkańców

Twórcy raportu podkreślili, że od 2004 do 2024 roku depopulacja dotknęła 70 proc. gmin, a proces ten będzie postępował na skutek ujemnego przyrostu naturalnego, w części gmin także odpływu migracyjnego. Jak zaznaczyli, nie wyludniają się głównie strefy podmiejskie miast regionalnych, a głębokość depopulacji rośnie wraz z odległością od największych ośrodków miejskich.

„W latach 2004–2020 wyludniało się 58 proc. gmin, a do 2024 r. – już 70 proc. z nich” – czytamy w raporcie.

Ponury paradoks wydatków publicznych

Autorzy zwrócili również uwagę na paradoks — w gminach, w których liczba ludności malała, wydatki jednostkowe na usługi publiczne rosły szybciej niż w gminach, w których liczebność populacji rosła.

„Każda jednostka świadczonej usługi staje się droższa wraz z malejącą liczbą odbiorców” - podkreślili.

Dowodem są, chociażby wydatki na administrację w przeliczeniu na mieszkańca. Z raportu wynika, że w gminach najgłębiej depopulacyjnych w latach 2015–2024 rosły one o 84 proc. szybciej niż w gminach o rosnącej liczbie mieszkańców. Z kolei wydatki oświatowe w przeliczeniu na ucznia wzrosły o 19 proc. szybciej w gminach najgłębiej wyludniających się w porównaniu z gminami o rosnącej liczbie mieszkańców.

Spadek liczby mieszkańców jak progresywny podatek

Twórcy raportu podkreślili, że różnica w jednostkowych kosztach usług publicznych ponoszonych przez gminy wyludniające się i tych, w których mieszkańców przybywa, z czasem się pogłębia. Ponadto rozstęp powiększył się w analizowanym okresie szybciej niż wzrosły wydatki w wybranych obszarach.

Jak czytamy, różnica w wydatkach na administrację w przeliczeniu na mieszkańca między tymi grupami gmin wzrosła niemal czterokrotnie – z ok. 102 zł w 2015 r. do 395 zł w 2024 r. Wzrost różnicy jest zauważalny również w wydatkach na oświatę — w przeliczeniu na ucznia wzrósł z 727 zł do 2100 zł. Największy, ponad szesnastokrotny wzrost rozstępu wydatków jest jednak w pomocy społecznej — z ok. 12 zł do ok. 194 zł.

Eksperci zwrócili również uwagę na spowolnienie dynamiki budżetowej gmin depopulacyjnych – dochody gmin słabną wraz z kurczeniem się lokalnej gospodarki. Powodem jest m.in. utrata osób aktywnych zawodowo i lokalnych firm. Jak podkreślili, spadek liczby mieszkańców o 1 proc. wiązał się przeciętnie z obniżeniem poziomu dochodów własnych gminy o ok. 0,3 proc. To, jak stwierdzili, powoduje tzw. efekt nożyc, a więc w gminach wyludniających się nie tylko maleją dochody własne, ale również rosną koszty usług publicznych.

„W efekcie w 2024 r. w 24 proc. polskich gmin koszty podstawowych usług publicznych (administracji, oświaty i pomocy społecznej) przekraczały już wartość wszystkich dochodów własnych” – podkreślili autorzy raportu.

Gdzie jest najwięcej gmin „pod kreską”?

Wynika z niego, że najwięcej gmin, w których koszty podstawowych usług są obecnie większe niż dochody własne, znajduje się w województwie lubelskim, świętokrzyskim i podkarpackim.

Zdaniem ekspertów, międzynarodowe doświadczenia pokazują, że nie ma jednego uniwersalnego modelu reagowania na depopulację.

„Wspólnym elementem wielu strategii jest jednak stopniowe przesuwanie punktu ciężkości z działań nastawionych na odwrócenie trendów demograficznych na działania służące adaptacji do nowych warunków” - zaznaczyli.

PAP, sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Niemcy szturmują polskie lasy. Skarbówka na posterunku

Zagłębie biurowe w stolicy powiększa się

Idzie odwilż cenowa na stacjach paliw?

»»Wojciech Dąbrowski: Czy to już kryzys energetyczny? – oglądaj „Piatkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych