Motyka majstruje przy cenach prądu. Koncesje podrożeją!
Zgodnie z ustalonym oficjalnym przekazem „chronimy konsumentów, monitorujemy zyski dostawców prądu”, Rada Ministrów przygotowuje radykalną, bo nawet 10-krotną podwyżkę opłat koncesyjnych w sektorze energetycznym. Szkopuł w tym, że – przynajmniej w jakiejś części – zapłacą za to odbiorcy. Zważywszy na fakt, że planowane zmiany mają przynieść budżetowi ponad 3,5 mld zł rocznie, dodatkowa presja na wysokość rachunków za prąd będzie więcej niż znacząca. Branża ostrzega, że może nie udźwignąć tak dużych podwyżek, a część nowych kosztów może ostatecznie uderzyć w gospodarstwa domowe. Wczoraj szef resortu energii, Miłosz Motyka (PSL), zadeklarował ponowne przyjrzenie się problemowi. Nie wykluczył, że projekt będzie jeszcze modyfikowany.
Ceny energii elektrycznej zależą nie tylko od kosztów jej wyprodukowania i sytuacji na rynku. Znaczenie mają również różnego rodzaju obciążenia ponoszone przez przedsiębiorstwa energetyczne. Rząd planuje teraz przebudowę jednego z takich mechanizmów. Reforma obejmuje wyższe opłaty koncesyjne, zmianę zasad dla największych uczestników rynku oraz uszczelnienie przepisów dotyczących części instalacji OZE.
Rząd chce znieść obecny limit
Minimalna opłata koncesyjna wynosi obecnie 1000 złotych rocznie, natomiast maksymalne obciążenie jest ograniczone do 2,5 mln zł. Jak podaje serwis informacje.wp.pl, rząd chce zwiększyć dolny próg do 5 tys. zł i później waloryzować go zgodnie z inflacją. Z kolei górna granica ma zostać usunięta. Największą zmianą będzie dziesięciokrotne podniesienie współczynnika służącego do obliczania opłaty, przez co wysokość należności będzie znacznie silniej związana ze skalą działalności firmy.
Ważna zmiana dotycząca OZE
Reforma obejmie również odnawialne źródła energii. Jak pisze portal next.gazeta.pl, rząd chce ograniczyć możliwość dzielenia większych aktywów między spółki posiadające instalacje o mocy nieprzekraczającej 5 MW. Przy ustalaniu uprawnień ma być brana pod uwagę łączna moc przypisana do grupy kapitałowej. Takich podmiotów, które mają instalację poniżej wskazanego progu, ale należą do właścicieli dysponujących łącznie większymi mocami, jest około 230.
Firmy energetyczne zapłacą grube miliony
Zmiana zasad najmocniej uderzy w przedsiębiorstwa prowadzące działalność na dużą skalę. Cytowany przez serwis next.gazeta.pl, wiceprezes Enei, Marek Lelątko, oszacował, że dla jego spółki obciążenie może sięgnąć około 240 mln zł. rocznie W przypadku innych dużych uczestników rynku dodatkowe wydatki również mogą być liczone w setkach milionów złotych. Dla mniejszych firm problemem może być natomiast relacja nowej opłaty do osiąganej marży, co może zmniejszyć opłacalność części działalności.
Niepokój związany z płynnością
Towarzystwo Obrotu Energią ostrzega również przed pogorszeniem płynności polskiego rynku energii. Wyższe obciążenia mogą zmniejszyć zainteresowanie niektórymi rodzajami transakcji, szczególnie kontraktami długoterminowymi. W konsekwencji, część przedsiębiorstw może wycofać się z wybranych obszarów rynku, co oznaczałoby słabszą konkurencję między sprzedawcami prądu.
Ważne zadanie przed URE
Najważniejsze pytanie dla klientów dotyczy możliwości przeniesienia nowych kosztów na ceny energii. Opłaty koncesyjne mogą być uwzględniane przy kalkulowaniu regulowanych taryf dla gospodarstw domowych. Nie oznacza to jednak automatycznie, że całe dodatkowe obciążenie zostanie doliczone do rachunków. Znaczenie będzie miało stanowisko Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Na obecnym etapie nie można wskazać konkretnej kwoty, o którą z tego powodu wzrośnie rachunek za prąd. Jak wskazuje naxt.gazeta.pl, zmiany mogą mieć znaczenie także dla przedsiębiorców kupujących energię na warunkach rynkowych. Sprzedawcy przygotowujący dla nich oferty mogą uwzględniać zwiększone koszty prowadzenia działalności. Ewentualne konsekwencje nowych przepisów mogą więc dotknąć zarówno gospodarstwa domowe, jak i biznes.
Nowe opłaty obejmą sprzedaż z 2026 roku?
Podwyższone opłaty mają zostać naliczone również od energii sprzedanej w 2026 roku, a termin zapłaty ma przypadać na 15 kwietnia 2027 roku. To istotne dla firm, ponieważ część kontraktów dotyczących tegorocznych dostaw została zawarta wcześniej. Przy ustalaniu ich warunków przedsiębiorstwa nie mogły więc uwzględnić kosztu, który pojawił się dopiero w późniejszych planach legislacyjnych. Next.gazeta.pl pisze, że jeżeli przepisy zostaną przyjęte w proponowanym kształcie, to nowe obciążenia obejmą także sprzedaż zrealizowaną przed wejściem zmienionych zasad w życie. Przedsiębiorstwa będą musiały prawidłowo określić przychody związane z działalnością koncesjonowaną i na tej podstawie ustalić wysokość należności. Potrzebna będzie odpowiednia dokumentacja finansowa, a w przypadku OZE również informacje o strukturze grupy kapitałowej i posiadanych instalacjach. Błędem będzie zastosowanie dotychczasowego limitu albo założenie, że instalacja poniżej 5 MW automatycznie zachowuje obecne preferencje. W efekcie opłata może zostać nieprawidłowo wyliczona.
Kilkaset procent to za dużo?
4 października minister Miłosz Motyka zwrócił uwagę na antenie Polsat News, że roczne przychody sektora energetycznego przekraczają 450 miliardów złotych. Tymczasem wpływy z koncesji to zaledwie 60 mln zł. „Na pewno trzeba to inaczej ułożyć. Natomiast podwyżki raczej nie będą aż tak radykalne. Zamiast kilkuset procent możemy mówić o kilkudziesięciu procentach” – zadeklarował polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego .
Grzegorz Szafraniec
Źródło: informacje.wp.pl, next.gazeta.pl, polsatnews.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Czy zimny dom szkodzi zdrowiu? Jaką temperaturę ustawić?
OKI: ciekawa ulga podatkowa czy pułapka na 10 lat?
Pięć życiowych podpowiedzi, jak uciec przed emerytalną biedą i robo-opiekunem
»»Gdzie jest paliwo po 5,19? – oglądaj „Wiadomości” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.