TEMAT DNIA
Nadchodzi „jastrzębi” zwrot w NBP
Decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian była uzasadniona, ale po listopadowym posiedzeniu nad decyzją dotyczącą stycznia pojawił się „duży znak zapytania” związany z perspektywami inflacji, cenami surowców i działaniami regulacyjnymi rządu – wskazał prezes NBP Adam Glapiński. Jeśli ryzyka inflacji będą narastać, to Rada Polityki Pieniężnej jest gotowa do działania i nie będzie zwlekać - pokreślił prezes NBP.
Prezes Narodowego Banku Polskiego w czwartek na konferencji ocenił, że nastawienie członków Rady Polityki Pieniężnej wyraźnie zmieniło się w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy, gdy w debacie pojawiały się rozważania o możliwych obniżkach stóp procentowych.
Nastawienie jest wyraźnie takie jastrzębie. To znaczy boimy się, że trzeba będzie te stopy podwyższyć – powiedział Glapiński.
Jak zaznaczył, obecnie nie jest przesądzone ani to, czy dojdzie do podwyżki stóp, ani czy ewentualna decyzja miałaby charakter jednorazowy, czy oznaczałaby początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.
- Decyzja Rady jest, żeby stóp nie zmieniać. Natomiast jest ten duży znak zapytania nad styczniem, to na pewno, nad nowym rokiem jest duży znak zapytania – powiedział prezes NBP.
Kluczowe znaczenie ma poziom ceny energii i paliw
Według Glapińskiego kluczowe znaczenie dla przyszłych decyzji będą miały dwa czynniki:
►sytuacja na światowych rynkach surowców energetycznych;
►krajowe działania regulacyjne wpływające na ceny energii i paliw.
Prezes banku centralnego podkreślił, że RPP analizuje przede wszystkim ostateczny wpływ tych czynników na inflację, niezależnie od kosztów, jakie ponosi budżet państwa w związku z ewentualnymi mechanizmami osłonowymi.
Glapiński ocenił, że jeszcze miesiąc temu utrzymanie stóp procentowych nie budziło większych wątpliwości, natomiast obecnie sytuacja stała się bardziej złożona i uzasadnia dyskusję o dalszych krokach polityki pieniężnej.
Jednocześnie zapewnił, że bank centralny nie obawia się spóźnionej reakcji na wzrost presji inflacyjnej.
Nigdy nie dokonamy tej decyzji za późno – zapewnił.
Jak wyjaśnił, polityka pieniężna opiera się na projekcjach wykraczających dwa lata naprzód, co pozwala podejmować działania jeszcze przed materializacją ryzyk inflacyjnych. Prezes NBP zaznaczył jednak, że przyszłe decyzje mogą zostać zmodyfikowane przez nieprzewidziane wydarzenia zewnętrzne, takie jak nowe konflikty geopolityczne lub dodatkowe szoki surowcowe.
»» Prezes NBP o zasobach złota i aktywach rezerwowych banku centralnego czytaj tutaj:
Glapiński to zrobił! NBP ma 700 ton złota
Rada Polityki Pieniężnej nie będzie zwlekać
Glapiński zwrócił uwagę, że im dłużej będą utrzymywały się wysokie ceny surowców, tym ryzyko ich przenikania do cen innych towarów rośnie.
Te ryzyka Rada wyraźnie widzi i szczegółowo je omawiała (…) Jeśli te ryzyka dla inflacji będą narastać, to Rada upoważniła mnie do stwierdzenia, że jest gotowa do działania. Nie będzie zwlekać. Naszym priorytetem pozostaje średniookresowa stabilność ceny. Z uwagą obserwujemy napływające dane, prognozy i będziemy reagować - podkreślił szef banku centralnego.
Jak dodał, tym razem Rada „po bardzo gorącej dyskusji” zdecydowała, że „jeszcze nie zmienia stóp procentowych”.
W przekonaniu Glapińskiego listopad jest miesiącem decydującym, w „jakim świecie będziemy dalej żyć”. - Teraz jest właśnie taki moment, że można przedwcześnie podjąć pewne decyzje albo za późno podjąć pewne decyzje - ocenił.
Stwierdził też, że w Radzie nie ma ani dominacji osób pragnących podwyżek stóp procentowych (tzw. jastrzębi), ani tych chcących ich obniżek (tzw. gołębi).
Ja bym powiedział, że jest takie stado zmieszane. Leci zmieszane takie stado. O tyle dobrze, że jastrzębie i gołębie pokojowo ze sobą jakoś współżyją. Lecą, dyskutują, ale się tam nie atakują - powiedział Adam Glapiński.
Podwyższona inflacja wynika z czynników, na które RPP nie ma wpływu
Prezes NBP podkreślił, że kluczowe dla oceny sytuacji inflacyjnej jest to, iż obecny wzrost cen wynika głównie z czynników zewnętrznych, przede wszystkim skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie, wpływającego na ceny ropy naftowej i gazu. Jednocześnie zwrócił uwagę, że nie widać obecnie wyraźnego przenoszenia wzrostu cen paliw i energii na pozostałe kategorie towarów i usług.
W szczególności nie obserwujemy silnego wzrostu inflacji bazowej. Wręcz przeciwnie – powiedział Glapiński.
Według prezesa NBP inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, pozostaje jedynie nieznacznie wyższa niż na początku roku, a w październiku najprawdopodobniej nawet się obniżyła. Zdaniem Glapińskiego oznacza to, że przedsiębiorstwa mają obecnie ograniczoną możliwość przerzucania wyższych kosztów działalności na ceny dla odbiorców.
Prezes NBP zwrócił również uwagę na umiarkowaną dynamikę wynagrodzeń. Przypomniał, że w drugim kwartale płace w całej gospodarce wzrosły o 5,5 proc. rdr, wyraźnie wolniej niż w poprzednich latach, gdy notowano wzrosty dwucyfrowe. Dodał, że tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw od kilku miesięcy utrzymuje się poniżej 6 proc., a badania ankietowe nie wskazują na narastanie presji płacowej.
Glapiński ocenił także, że czynnikiem ograniczającym ryzyko wzrostu inflacji jest pogarszająca się koniunktura gospodarcza.
Według niego po relatywnie dobrym drugim kwartale dane za trzeci kwartał sugerują wyraźne spowolnienie wzrostu gospodarczego, szczególnie po stronie konsumpcji prywatnej. -Gospodarstwa domowe (…) wyraźnie ostrożniej dokonują wydatków – powiedział.
Prezes NBP przypomniał, że według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja CPI spadła w październiku do 3,5 proc., wracając do przedziału dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP, wynoszącego 2,5 proc. plus minus 1 pkt proc.
Jednocześnie zastrzegł, że nie oznacza to zakończenia okresu podwyższonej inflacji. Wskazał, że ceny gazu w Europie pozostają około 2,5-krotnie wyższe niż na początku roku, a istotny wpływ na inflację mają również działania regulacyjne dotyczące rynku paliw.
Projekcja inflacyjna zakłada nieprzedłużenie programu CPN
Podczas konferencji Glapiński wyjaśnił, że w projekcji inflacyjnej NBP przyjęto jako założenie scenariusz, w którym program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej” będzie obowiązywał tylko do końca grudnia, zgodnie z obecnym stanem prawnym. Dodał, że jeśli program zostanie przedłużony, to „inflacja będzie znacząco niższa”.
Która (prognoza - PAP) się ziści, to zależy od tego, czy będzie ta regulacja, czy nie będzie tej regulacji. Tak czy inaczej, to w naszej projekcji schodzi do celu inflacyjnego, ale szybciej lub później - wskazał Glapiński.
W środę w komunikacie Rady Polityki Pieniężnej podano, że zgodnie z projekcją – przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 15 października 2026 r. – roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 3,1 – 3,2 proc. w 2026 r. (wobec 2,4 – 3,3 proc. w projekcji z lipca br.), 3,1 – 5,3 proc. w 2027 r. (wobec 1,5 – 4 proc.) oraz 1,4 – 4,4 proc. w 2028 r. (wobec 0,8 – 3,9 proc.).
PAP, sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Tragedia na rynku autogazu, a Motyka dłubie w nosie
Szturm Tuska na NBP nie ustanie
Policja w Trybunale ma swoją cenę. Każda firma ją zapłaci
»»Zamach na Polskę– oglądaj reportaż telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.