Analizy

Inflacja w Wielkiej Brytanii zaskakuje na plus

Roman Ziruk

Roman Ziruk

analityk walutowy

  • 19 września 2018
  • 16:04
  • 0
  • Tagi: EUR finanse GBP inflacja PLN USD waluty Wlk. Brytania
  • Powiększ tekst

Na przestrzeni ostatnich dni dane makroekonomiczne ze Zjednoczonego Królestwa nie miały istotnego wpływu na brytyjską walutę. Jednak po publikacji dzisiejszych danych o dynamice cen sytuacja uległa zmianie.

Dynamika cen konsumentów w Wielkiej Brytanii przyspieszyła z 2,5 proc. w lipcu do 2,7 proc. rocznie w sierpniu i znalazła się na najwyższym poziomie od lutego. Jest to istotne z dwóch powodów: po pierwsze – ze względu na spory rozstrzał między oczekiwaniami, a prognozami (konsensus zakładał, że inflacja spadnie do poziomu 2,4 proc. rocznie), po drugie – ze względu na to, że za wzrostem inflacji CPI w sporym stopniu stała wewnętrzna presja cenowa, o czym świadczy wzrost indeksu bazowego. Oznacza to, że Bank Anglii mógł mieć rację, spodziewając się utrzymania wysokiej inflacji, nawet w obliczu wcześniej spadających indeksów cen.

Na informacje brytyjska waluta zareagowała umocnieniem. Kurs GBP/PLN wzrósł o 0,5 proc., odrabiając wszystkie straty z rozpoczęcia dnia. Waluta zyskuje, ze względu na to, że zmiana indeksów cen w bezpośredni sposób wpływa na wzrost szans na podwyżkę stóp procentowych w Wielkiej Brytanii. Obecnie rynki szacują, że prawdopodobieństwo podwyżki w lutym przyszłego roku to ok. 1/3. Szanse na ruch w górę wyraźnie rosną jednak po wyjściu Zjednoczonego Królestwa z UE.

Szacowane prawdopodobieństwo podwyżki na spotkaniu w maju to już ponad 55 proc.. O ile nie spodziewamy się, żeby do zmian kosztu pieniądza doszło przed końcem marca, o tyle od dłuższego czasu wspominaliśmy, że podwyżka w kolejnym roku, po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, wydaje się bardzo prawdopodobna. Rosnące szanse na ruch w górę powinny wspierać brytyjską walutę w kolejnych miesiącach, zwłaszcza, jeśli otrzymamy informację o zawarciu porozumienia UE i Wielkiej Brytanii w kwestii Brexitu.

 EUR

Kurs EUR/PLN we wtorek spadł o 0,2 proc., wahając się w widełkach 4,29-4,30. Niewielki spadek kursu EUR/PLN był związany praktycznie w całości z siłą złotego. Euro nieznacznie traciło również w parze z innymi najbardziej płynnymi walutami naszego regionu. W relacji do głównych walut było jednak stabilne: kurs EUR/USD oraz sam indeks EUR zakończyły dzień na niemal niezmienionym poziomie.

 GBP

Kurs GBP/PLN we wtorek spadł o 0,2 proc., wahając się w widełkach 4,82-4,85. Podobnie jak w przypadku euro, funt brytyjski nieco osłabił się w relacji do złotego ze względu na siłę tego ostatniego, w parze z głównymi walutami pozostawał jednak względnie stabilny.

Mimo dzisiejszego umocnienia, spowodowanego przez dobre dane, największy wpływ na brytyjską walutę w ostatnim czasie miały informacje dotyczące negocjacji z UE ws. Brexitu. Taki stan rzeczy prawdopodobnie utrzyma się do zawarcia umowy UE i Wielkiej Brytanii. We wczorajszej wypowiedzi Theresa May stwierdziła, że moment osiągnięcia porozumienia jest bliski. Informacje z obu stron negocjacyjnego stołu na przestrzeni ostatnich kilku dni były w przeważającej części pozytywne, co wspierało szterlinga, pozwalając mu kontynuować trend wzrostowy.

 USD

Kurs USD/PLN we wtorek spadł o 0,4 proc., wahając się w widełkach 3,67-3,69. Amerykańska waluta nie miała ostatnio dobrej passy. Po wczorajszym okresie stabilizacji w relacji do euro i ważonego koszyka, dziś dolar amerykański ponownie traci, kontynuując trend spadkowy.

Ostatnie dni nie obfitowały w zbyt wiele odczytów z USA. Dziś ten stan rzeczy nie ulegnie zmianie. Jedynymi istotnymi danymi będą te z amerykańskiego rynku nieruchomości w sierpniu. Inwestorzy nadal skupiają się na kwestii wojny handlowej, jednak jej wpływ na rynki finansowe jest dość ograniczony.

Wczoraj otrzymaliśmy informację o konkretnych działaniach odwetowych, które mają zamiar podjąć Chiny w odpowiedzi na ostatni ruch Stanów Zjednoczonych. Państwo Środka zapowiedziało, że nałoży cła rzędu 5-10 proc. na amerykańskie towary o wartości 60 mld USD. Niewykluczone, że czeka nas przedłużający się okres „przepychanek”. Z dużą dozą prawdopodobieństwa Stany Zjednoczone nadal będą zwiększały presję na Chiny, dopóki kraj nie zgodzi się na ustępstwa w kwestii handlu.

Komentarze