Analizy

Banki europejskie w górę, euro w dół

Patryk Pyka analityk Xelion

  • 15 lutego 2019
  • 19:40
  • 0
  • Tagi: biznes finanse polityka rynek kapitalowy
  • Powiększ tekst

Po serii kilku rozczarowujących sesji na krajowym podwórku, GPW w końcu zaczęła podążać zgodnie z rytmem pozostałych parkietów europejskich. Za silnymi wzrostami na Starym Kontynencie stały w piątek banki, które zareagowały pozytywne na słowa członka zarządu EBC B. Coeure’a, który przyznał, że spowolnienie w Eurolandzie jest silniejsze niż pierwotnie oczekiwano.

Skutkuje to wzmożoną dyskusją nad wprowadzeniem nowych operacji TLTRO, czyli długoterminowych pożyczek dla banków komercyjnych, których głównym zadaniem jest stymulowanie akcji kredytowej. O ile słowa te wywołały spory entuzjazm wśród posiadaczy akcji, o tyle reakcja eurodolara była już zgoła odmienna. Kurs wspólnej waluty zanurkował poniżej poziomu 1,125 EUR/USD, jednak po południu „z odsieczą” nadeszła kolejna seria słabych danych z gospodarki USA. Po wczorajszym kiepskim odczycie dotyczącym sprzedaży detalicznej, w piątek przyszła kolej na produkcję przemysłową, której styczniowa dynamika obniżyła się do -0,6% m/m przy konsensusie zakładającym wzrost o +0,1% m/m (największy miesięczny spadek od września 2017 r.). W momencie pisania komentarza, eurodolar oscyluje w granicach 1,1270 EUR/USD, odrabiając sporą część piątkowych strat.

Z opublikowanych dziś krajowych danych makro, warto zwrócić uwagę na wstępny odczyt inflacji CPI, która obniżyła się w styczniu do 0,9% r/r z 1,1% r/r w grudniu. Należy zaznaczyć, że dane o wzroście cen zostaną zrewidowane w marcu według nowego koszyka inflacyjnego. Niemniej jednak, już teraz można pokusić się o stwierdzenie, że bardzo „nośny medialnie” temat zamrożenia cen energii znajduje swoje odzwierciedlenie w danych. Nie należy jednak oczekiwać, że trend spadku inflacji zostanie w najbliższych miesiącach utrzymany – niska baza z poprzedniego roku oraz odbicie cen ropy naftowej powinny podwyższyć CPI do okolic bliższych przedziałowi 1,5-2%. Jest to dość istotna informacja w kontekście polskiego długu skarbowego – rentowności 10-latek ponownie dotarły do okolic 2,7%. Warto jednocześnie zauważyć, że ich amerykańskie odpowiedniki notowane są z rentownościami na poziomie 2,67%. Niewątpliwie, spread na poziomie 3 pb nie jest dla rynku normalnością i w najbliższym czasie dość prawdopodobne jest jego rozszerzenie kosztem wzrostu rentowności polskich skarbówek.

WIG20 zakończył ostatecznie piątkową sesję ze wzrostem o +0,8%. Podobnie jak w przypadku pozostałej części Europy, największą dodatnią kontrybucję wniosły dziś banki - kurs akcji PKO BP wzrósł o +1,4%, Santandera +2,9% a Pekao +0,9%. Dużym minusem były natomiast obroty, które wśród największych spółek wyniosły nieco ponad 500 mln. Oznacza to, że kapitał zagraniczny wciąż stoi poza naszym rynkiem, a nie jest tajemnicą, że bez niego nie jesteśmy w stanie za wiele zrobić. Na plusie zakończyły dziś sesję również indeksy reprezentujące drugą i trzecią linię spółek – mWIG40 zyskał +0,6% a sWIG80 +0,9%. W momencie zamknięcia sesji w Warszawie, niemiecki DAX oraz francuski CC40 zyskują +1,9%.

Komentarze