Informacje

Gaz / autor: Pixabay
Gaz / autor: Pixabay

Zachód Europy chętnie kupuje rosyjski LNG

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 2 grudnia 2022, 11:33

  • Powiększ tekst

Pomimo agresji na Ukrainę Rosja stała się w tym roku drugim po USA dostawcą gazu skroplonego do północno-zachodniej Europy. Kupując rosyjski surowiec, kraje te zasiliły Kreml kwotą 12,5 mld euro.

Tak wynika z danych opublikowanych przez Bloomberg, podsumowujących eksport rosyjskiego LNG do Europy Zachodniej za okres od stycznia do końca września b.r. Okazało się, że wydatki na ten cel państw zachodnich były pięć razy wyższe niż w 2021 roku. I wynika to nie tylko z faktu, że w bieżącym roku wraz z napaścią Rosji na Ukrainę znacząco wzrosły giełdowe notowania gazu, ale również ze zwiększonych wolumenów.

Wśród głównych klientów rosyjskich firm są Francja, Belgia, Holandia a nawet Hiszpania, która wcześniej nie kupowała rosyjskiego surowca. Francuski koncern TotalEnergies otwiera listę największych odbiorców, który pomimo krytyki ze strony różnych środowisk nie zmieniła podejścia do partnerstwa gazowego z Rosjanami. Francuzi sprowadzili z Rosji o 60 proc. więcej gazu skroplonego niż rok wcześniej , zaś dostawy do belgijskich portów wzrosły ponad dwukrotnie w okresie od stycznia do października.

Efekt jest taki, ze Rosja stała się w tym roku drugim dostawcą LNG do północno-zachodniej Europy, wprawdzie daleko za Stanami Zjednoczonymi, ale wyprzedziła Katar. Być może dopiero w przyszłym roku udział katarskiego surowca w europejskim imporcie znacząco wzrośnie, bo na liście jego odbiorców pojawią się Niemcy.

Portal Politico niedawno informował, że od stycznia do września 2022 r. UE sprowadziła 16,5 mld m sześc. rosyjskiego LNG, co oznacza wzrost z 11,3 mld m sześc. w porównaniu z tym samym okresem 2021r. Wprawdzie w całym bilansie zapotrzebowania na gaz w Europie udział importu rosyjskiego jest o wiele mniej znaczący niż w ostatnich latach, gdy sięgał niemal 40 proc., to jednak Rosjanie pozostają istotnym partnerem. Tym samym zdołali oni przynajmniej częściowo zrekompensować sobie ograniczenie dostaw rurociągami, do jakiego sami doprowadzili poczynając od wiosny, gdy zaczęli odcinać gaz „nieprzychylnym krajom”, jak Polska, Bułgaria czy Finlandia, a po wybuchach, które uszkodziły Nord Stream 1 – także do Niemiec. Dane wskazują, że w pierwszych dziewięciu miesiącach 2022 r. rosyjski Gazprom dostarczył rurociągami do Europy 54,2 mld m sześc., podczas w tym samym okresie 2021 r. było to blisko 106 mld m sześc.

Z europejskiego zapotrzebowania na gaz skroplony szczególnie zadowolony jest koncern rosyjski Novatek - właściciel projektu Jamał LNG, w którym nadal blisko 20 proc. udziałów ma TotalEnergies. Ta francuska firma jest również współudziałowcem innego projektu Arctic LNG 2 (z pakietem 10 proc.) a także ma akcje samego Novateku. Pomimo licznych oskarżeń o wspieranie Rosjan TotalEnergies z powodzeniem realizuje wieloletni kontrakt z rosyjskim partnerem, zakładający dostawy 4 mln ton gazu skroplonego rocznie (do 2032 roku). A cytowany przez media szef Novateku Leonid Mikhelson mówił kilka tygodni temu, że „w obecnych warunkach nie może być dobrych i złych projektów LNG”. Natomiast dyrektor generalny TotalEnergies Patrick Pouyanne podczas Energy Intelligence Forum w Londynie w październiku zapewniał, że koncern będzie nadal wysyłał LNG z Rosji, dopóki nie zostaną nałożone europejskie sankcje to na paliwo. I przekonywał, że w ten sposób firma „przyczynia się do bezpieczeństwa dostaw do Europy”. - Jeśli sankcje zostaną nałożone, natychmiast się zatrzymamy – dodał.

Choć Gazprom odciął dostawy gazu rurociągami do wielu państw UE, to jednak sprzedaje LNG, a odbiorcami są Grecy.

Agnieszka Łakoma (Bloomberg, reuters, IntelliNews)

Czytaj też: Müller: W Brukseli rozmawiamy o kompromisie ws. KPO

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych