Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Farmy wiatrowe nieopłacalne: 70 proc. z nich przynosi straty

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 12 czerwca 2017
  • 13:32
  • 5
  • Tagi: biznes energetyka energia energia odnawialna energia wiatrowa farma wiatrowa gospodarka OZE
  • Powiększ tekst

Wiatraki jednak nie są tak opłacalne jak wydawało się kilka lat temu. Po wiatrowym szaleństwie zostały długi i straty.

Właściciele wiatraków, w tym także koncerny państwowe tracą na tym interesie. Tylko w 2016 były to straty rzędu 3 mld złotych. A i banki patrzą z niepokojem na sytuację w tym segmencie. Według danych Agencji Rynku Energii połowa elektrowni wodnych i 70 proc. farm wiatrowych wygenerowało straty. Rekordzista w tym niechlubnym wyścigu stracił 200 mln złotych. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?

Odpowiedź zna Bartłomiej Derski z portalu Wysokie Napięcie:

Złe wyniki wiatraków to przede wszystkim efekt spadających cen zielonych certyfikatów, a więc drugiego – obok sprzedaży samego prądu – źródła przychodów ekoelektrowni. Inwestycje w farmy wiatrowe były jeszcze kilka lat temu złotym biznesem. Chociaż turbiny były droższe i mniej sprawne, to produkcja energii po ok. 300-350 zł/MWh była rekompensowana przez wysokie ceny sprzedaży prądu (niemal 200 zł/MWh) i drożejące zielne certyfikaty (280 zł/MWh).

Jak wskazuje spadek cen certyfikatów wraz ze spadkiem cen energii spowodował zmianę sytuacji. Inwestycje były zdolne produkować energię po 250-300 zł/MWh jednak przychody spadły poniżej 200 zł/MWh.

Wyniki za 2016 rok pogrążyły ponadto odpisy z powodu utraty wartości wiatraków. PGE odpisała w tym segmencie 587 mln zł (z czego 2/3 w istniejących elektrowniach i 1/3 w projektowanych), Energa 552 mln zł, Tauron 281 mln zł, Polenergia 135 mln zł, a Enea 49 mln zł.

A energia wiatrowa wchodząca w skład szerszego zakresu OZE miała być tym co umieści Polskę i UE na mapie pionierów ekologicznej, zielonej energii. Potężne pieniądze w tego typu inwestycje włożył między innymi EBOiR, który dał na ten cel ponad 2 mld złotych. Niedawno też pożyczył kolejne 500 mln złotych PGE - cel? Rozwój energetyki wiatrowej.

A sytuacja pogarsza się, bowiem farmy wiatrowe mają problem z terminowymi spłatami zadłużenia. Może więc okazać się, że w tym roku znajdą się w sytuacji tak tragicznej, iż państwo będzie musiało wydać z budżetu kolejne pieniądze - już nie na inwestycje tylko na ratowanie od upadłości kolejnych farm.

Wysokie Napięcie/ as/

Komentarze