Informacje

 Komisarz do spraw migracji Dimitris Awramopulos/PAP
Komisarz do spraw migracji Dimitris Awramopulos/PAP

Komisarz do spraw migracji potwierdził decyzję wszczęcia postępowania wobec Polski, Czech i Węgier (AKTUALIZACJA)

Szymon Szadkowski

  • 13 czerwca 2017
  • 16:57
  • 2
  • Tagi: emigracja imigracja Jean-Claude Juncker Komisja Europejska polityka Polska prawo Unia Europejska Węgry
  • Powiększ tekst

Komisarz do spraw migracji Dimitris Awramopulos potwierdził decyzję wszczęcia postępowania wobec Polski, Węgier i Czech. Wcześniej na posiedzeniu komisarzy unijnych mówił o tym szef KE Jean-Claude Juncker

Z przykrością stwierdzam, że mimo tego, że wielokrotnie prosiliśmy o współpracę Polskę, Czechy i Węgry, kraje te nie podjęły do tej pory niezbędnych działań. Dlatego KE postanowiła rozpocząć procedurę o naruszeniu prawa unijnego wobec tych krajów członkowskich — powiedział podczas konferencji prasowej w Strasburgu unijny komisarz ds. migracji Dimitris Avramopoulos.

Jak dodał Europa nie polega tylko na tym, że prosi się o fundusze i bezpieczeństwo, lecz Europa to stanie razem wobec wyzwań i wspólna realizacja marzeń, a także odpowiedzialna polityka

Jego zdaniem relokacja ma dotyczyć tylko tych osób, które rzeczywiście wymagają pomocy. Ma ona służyć, jak stwierdzić komisarz, zwiększeniu bezpieczeństwa.

Nie chodzi o czas, ale o brak działań. Nawoływałem te trzy kraje do realizacji zobowiązań. Decyzja o relokacji została podjęta wspólnie, więc realizacja zobowiązań jest obowiązkowa

Chodzi o niezrealizowane ustalenia z jesieni 2015 roku o przyjęciu 160 tysięcy osób z obozów w Grecji i we Włoszech i rozlokowaniu ich w unijnych krajach. Do Polski na początek miało trafić około sześciu tysięcy uchodźców.

Tymczasem rzecznik KE podkreślał, że szef Komisji Jean-Claude Juncker już w sobotnim wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" zapowiadał, iż KE zajmie się tą sprawą w tym tygodniu.

Rozpoczęcie procedury o naruszenie prawa UE może prowadzić w konsekwencji do kar finansowych dla kraju członkowskiego. Aby do tego doszło, musi zostać zakończona kilkuetapowa procedura w KE, a sprawa zostać rozstrzygnięta przez Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Batalia jest jednak długa, a kary - choć potencjalnie dotkliwe - możliwe byłyby najwcześniej za kilka lat.

Tymczasem polskie władze konsekwentnie podtrzymują swoje stanowisko, sprzeciwiając się systemowi obowiązkowej relokacji uchodźców, wskazując, że mechanizm ten jest nieefektywnym narzędziem radzenia sobie z problemem migracji.

Nie zgadzamy się z szantażem, karami finansowymi czy odbieraniem funduszy europejskich w związku z nieprzyjmowaniem migrantów - powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski, podczas poniedziałkowej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Węgier w Warszawie.

Dzisiaj do sprawy odniósł się również prezydent Andrzej Duda, który powiedział, że:

Absolutnie negatywnie oceniam próby wymuszania na nas, czy nakładania na Polskę, kar za to, że nie chcemy, aby do Polski ludzi przywożono siłą - powiedział we wtorek przebywający w Zagrzebiu prezydent Andrzej Duda.

Jak dodał, każdy, kto potrzebuje pomocy w związku z zagrożeniem życia, zdrowia, ze względu na wojnę czy inne prześladowanie w swoim kraju, i chce w związku z tym przyjechać do Polski, może to zrobić. Prezydent zapewnił, że osoba taka otrzyma pomoc "stosownie do naszych możliwości i stosownie do obowiązujących przepisów".

Zaznaczył jednocześnie, że nie zgadza się z tym, aby "ludzi do Polski przywożono siłą", ponieważ to w sposób jednoznaczny oznaczałoby, że Polska zmuszona byłaby ich również "siłą zatrzymywać".

Bo taka jest konsekwencja. Dlatego, że rozumiem, że jeżeli ktoś zostanie siłą do Polski przywieziony i nie będzie w Polsce zatrzymany, to ponieważ mamy otwartą granicę i w ramach UE należymy do strefy Schengen, w związku z powyższym będzie mógł również Polskę opuścić. Jeżeli nie będzie, w związku z tym, przetrzymywany siłą, to z całą pewnością to zrobi, skoro jego wyborem był inny kraj, a nie Polska" - argumentował Duda.

Nie zgadzam się na to, żeby ludzi do Polski siłą przywożono. I absolutnie nie zgadzam się na to, żeby w Polsce ludzi siłą przetrzymywano, czyli żeby ludzie byli w Polsce więzieni" – oświadczył prezydent. Zwłaszcza - jak zaznaczył - "ludzie, którzy nie złamali prawa, którzy nie są przestępcami, którzy w związku z tym mają swoje prawa człowieka i którzy w związku z tym powinni mieć prawo swobody poruszania się".

Dlatego - podkreślił - "w absolutnie negatywny sposób odbieram i w negatywny sposób będę za każdym razem oceniał tego typu próby, jak wymuszanie na nas, czy nakładanie na Polskę, kar za to, że nie chcemy, aby do Polski ludzi przywożono siłą".

Uważam, że jest to nieuczciwe - powiedział Duda.

Z danych Komisji, o których mowa jest w raporcie wynika, że w całości swoje zobowiązania wypełniły, bądź są bardzo blisko tylko 4 unijne kraje - Malta i Finlandia, a także Łotwa i Estonia.

Komentarze