Informacje

Koszty pracy muszą wzrosnąć

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 grudnia 2017, 13:09

    Aktualizacja: 22 grudnia 2017, 13:12

  • Powiększ tekst

Gazecie Wyborcza” zarzuca obecnemu rządowi, że służba zdrowia jest jego piętą achillesową. A którego rządu nie była? Zdaniem profesora Żyżyńskiego, gościa dzisiejszego Wywiadu Gospodarczego w telewizji wPolsce.pl, członka Rady Polityki Pieniężnej, to manipulacja i jest to pierwszy rząd, który tak znacząco chce zmienić sytuację w służbie zdrowia. W ciągu tych 7-8 lat, zgodnie z zapowiedzią premiera Morawieckiego, na służbę zdrowia wydamy 547 mln zł mld zł więcej, a do tej pory Polska konkurowała nie tylko tanią siłą roboczą, ale też tanią służbą zdrowia

Zdaniem rozmówcy prowadzącego audycję Jerzego Bielewicza to trzeba szybko zmienić. Zwłaszcza, że w porównaniu z innymi krajami, nadal na służbę zdrowia łoży się w Polsce za mało pieniędzy z podatków.

Nasza składka na zdrowie to obecnie 9 proc. Przypominam, że została stopniowo zwiększona z poziomu 7 proc. w 1999 , co było skandalicznym posunięciem - ocenia prof. Żyżyński. Dlatego że z porównań międzynarodowych, w stosunku do wynagrodzeń, składki w krajach porównywalnych z Polską wynoszą kilkanaście procent. 13.5 i 13.7 - Czechy i Słowacja. 15.5% wynosi ona w Niemczech. I nie mówi się jednej bardzo ważnej rzeczy, że w tych krajach składka ta jest dzielona między pracownika i pracodawcę. W Niemczech dla pracownika dodatkowy podatek 8,2% od wynagrodzenia brutto, a oprócz tego pracodawca dokłada 7,3% od tego wynagrodzenia, łącznie daje to składkę na służbę zdrowia na poziomie 15,5% - ocenia.

Też nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, ze te koszty związane z zatrudnieniem brutto są w Polsce na bardzo niskim poziomie w porównaniu z innymi krajami. 36.9%. A w krajach przodujących pod tym względem - też nie wszyscy sobie zdają sprawę kto przoduje pod względem kosztów zatrudnienia w relacji do PKB. Przodują Szwajcaria, USA, Ukraina i Białoruś, które mają bardzo niskie PKB, więc z tego PKB trzeba dać więcej ludziom, żeby mogli funkcjonować.

Zdaniem gościa Wywiadu Gospodarczego, nikt nie chce tego powiedzieć głośno, ale żeby poziom służby zdrowia podniósł się znacząco, dodatkową, wyższą składką na opiekę zdrowotną powinni być obciążeni tez pracodawcy. Zwłaszcza, że nadal koszt pracy liczony w stosunku do PKB jest w Polsce bardzo niski.

My mamy tylko 36.9%. Kraje europejskie mają około 50% kosztu do PKB. Czyli możemy zaryzykować stwierdzenie że konkurowaliśmy nie tylko tanią siła roboczą, ale i tanią opieką zdrowotną. Rosła wydajność pracy, a za tym nie nadążał wzrost wynagrodzenia. To jest powszechnie znana prawda ekonomiczna - ocenił prof. Żyżyński.

To daje pole zarówno do podwyższenia wynagrodzeń, jak i wysokości składki zdrowotnej.

Żebyśmy byli bogatsi musimy więcej wytwarzać, ale skoro coś wytwarzamy, to trzeba ludziom zapłacić, żeby byli w stanie kupić to, co wytwarzają. No ale tak jest – o czym mówił tez premier Morawiecki – że pracujemy też w dużej części nie dla siebie. Pracujemy jako wykonawcy dla większych potęg – trzeba to brutalnie powiedzieć. I pracujemy nisko wynagradzani - skomentował Żyżyński.

Posłuchaj całego wywiadu.

mw

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych