Informacje

CO2 demonizowany przez ekologów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 9 sierpnia 2018
  • 22:34
  • 3
  • Tagi: biznes CO2 ekologia klimat ocieplenie polityka
  • Powiększ tekst

Dwutlenek węgla nie jest zanieczyszczeniem, ludzkość raczej nie jest w stanie wpływać na naturalne zmiany klimatu - mówił w Katowicach emerytowany profesor Uniwersytetu Princeton William Happer. Kryzys klimatyczny to fakt, konieczne są zmiany naprawcze - akcentowali ekologowie.

Prof. Happer, z racji swojego stanowiska wobec zmian klimatycznych określany przez przedstawicieli organizacji ekologicznych jako postać kontrowersyjna, był jednym z mówców rozpoczętej w czwartek w Katowicach konferencji pod nazwą Społeczny Pre_COP24. Jej organizatorami są m.in. centrale związkowe, które przekonują, że powstrzymanie globalnego ocieplenia nie może prowadzić do nadmiernego likwidowania miejsc pracy w przemyśle. Zainicjowana przez związki dyskusja ma pomóc w wypracowaniu wspólnego stanowiska związków i pracodawców przed szczytem klimatycznym COP24, który odbędzie w grudniu w Katowicach.

Jak mówił prof. William Happer., od lat realizowana jest „krucjata przeciwko dwutlenkowi węgla”, która jednak nie bazuje na nauce. Przekonywał, że CO2 jest demonizowany, bo mówi się, że jest odpowiedzialny za ocieplenie. Obserwacje naukowe wskazują natomiast - jak mówił - że CO2, podobnie jak inne gazy, absorbuje promieniowanie, które docierałoby wewnątrz atmosfery.

Prof. Harper przyznał, że poziom dwutlenku węgla w atmosferze powoli wzrasta w ostatnich latach, jednak - ocenił - jego poziom w atmosferze jest bardzo niski - jak na historię Ziemi. W przeszłości występowały już stężenia CO2 w atmosferze kilkakrotnie wyższe, a podobnie niskie - jak obecnie - historycznie występowało ok. 300 mln lat temu - w permie, czyli „epoce wyginięć”.

Stężenia CO2 były w przeszłości znacznie wyższe, a życie miewało się wtedy doskonale - akcentował fizyk.

Jak mówił, należy walczyć z faktycznymi zanieczyszczeniami. Wskazując, że człowiek wydycha przeciętnie około kilograma CO2 w ciągu doby przekonywał, że skład wydychanego przezeń powietrza nie różni się bardzo od emisji bardzo nowoczesnych i sprawnych elektrowni, które nie dają „prawdziwego zanieczyszczenia”.

Powinniśmy wymieniać stare elektrownie na nowoczesne, o parametrach nadkrytycznych - wskazał prof. Happer. - Klimat jest niestabilny z rzeczy samej. On nigdy nie był stabilny. Nie wydaje się, że ludzkość może tu coś zmienić - diagnozował, prezentując mające to obrazować wykresy.

Jak mówił, nikt nie wie, jaki faktyczny wpływ na obecne ocieplenie - znacznie wolniejsze, niż wynikałoby to z wielu prognoz - ma CO2. Inne prezentowane przez niego dane pokazywały, że w ujęciu wieloletnim, w skali ostatnich 100 lat - wbrew różnym doniesieniom - liczba ekstremalnych zjawisk klimatycznych nie rośnie.

Jednocześnie prof. Happer odwoływał się do wyników badań, wskazujących na dobry wpływ wysokich stężeń CO2 na wzrost roślin, a co za tym idzie m.in. na produkcję rolną. „

Mamy setki eksperymentów - im więcej CO2, tym szybciej rosną rośliny, mają większe korzenie, są bardziej odporne na susze. Jest też udowodnione, że podczas ostatniego zlodowacenia, przy niskim poziomie CO2, wiele roślin Wyginęło - mówił. - Więcej CO2 daje nam więcej korzyści. Ograniczenie emisji CO2 da nam ograniczenie produkcji rolnej - nic więcej - ocenił.

PAP, MS

Komentarze