Informacje

Świnie / autor: Pixabay
Świnie / autor: Pixabay

KE dostrzegła problem z chorymi świniami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 8 sierpnia 2019
  • 18:59
  • 1
  • Tagi: ASF biznes Bułgaria hodowcy Komisja Europejska mięso polityka rolnictwo świnie UE Unia Europejska weterynaria
  • Powiększ tekst

Komisja Europejska jest zaniepokojona epidemią wirusa ASF wśród trzody chlewnej w Bułgarii. „Sytuacja w Bułgarii jest bardzo niepokojąca” - powiedziała rzeczniczka KE Anna-Kaisa Itkonen. Jak dodała, eksperci KE ds. weterynaryjnych już pracują w tym kraju.

Sytuacja w Bułgarii jest bardzo niepokojąca. KE jest gotowa pomóc i będziemy nadal wspierać Bułgarię w jej wysiłkach w walce z ASF. Sytuacja jest ciągle poważna. Istnieje pilna potrzeba wykorzystywania środków na bezpieczeństwo biologiczne. Dodatkowo musimy podnosić świadomość opinii publicznej w tej sprawie - oświadczyła rzeczniczka.

Jak dodała, KE jest w kontakcie z bułgarskim rządem. Wskazała, że rolą KE jest przede wszystkim koordynacja działań na poziomie unijnym, ale także posiada ona możliwości wysłania specjalistów ds. weterynarii do danego kraju, jeśli jest to potrzebne. Tacy specjaliści - jak wskazała Itkonen - przebywają już w Bułgarii.

Rząd Bułgarii w ramach walki z afrykańskim pomorem świń (ASF) nakazał wybicie zwierząt. Zaraza objęła całą północną Bułgarię, w tym sześć dużych farm z ponad 100 tys. tuczników. Ich wybijanie trwa, powodując poważne ekologiczne problemy, ponieważ zakopywanie zwierząt grozi według ekspertów skażeniem wód gruntowych.

Na północy świnie w małych prywatnych gospodarstwach praktycznie zlikwidowano. Według zarządzeń należy zrobić to samo w południowej części kraju, gdzie zaraza jeszcze nie dotarła. Bułgaria jest podzielona na północną i południową część masywem górskim Starej Płaniny.

Właściciele małych farm zbuntowali się i odmawiają podporządkowania się tym nakazom. Ich zdaniem rząd powinien zaktywizować walkę z dzikami, które roznoszą chorobę. W protestach uczestniczą gospodarze z kilku regionów, w tym z północnej części kraju.

SzSz, PAP

Komentarze