Komentarze na temat artykułu

Gość 28 stycznia 2015 roku
0:19

cd pani Szydlo i pan Kaczynski mowili cos o splacie rat po kursie grudniowym co mowiac delikatnie nie jest najlepsza propozycja. Prosze dzialac senatorzy, najpierw we wlasnej parti a potem legislacyjnie w senacie i sejmie

kabi 28 stycznia 2015 roku
0:17

prosze dzialac w senacie, prosze zaangazowac kolegow w sejmie a najprowdopodobniej wygracie wybory. Przejac 1,5 miliona wyborcow PO (frankowicze) bezcenne. Niestety nie widze pana bardzo dobrej propozycje nawet proponowanej przez szefostwo PIS

Gość 23 stycznia 2015 roku
23:33

Spójrzcie, pozywają banksterów: http://millennium.arkis.pl/

Gośćbezkreda 20 stycznia 2015 roku
18:13

A co ma władza do ryzyka kursowego? Polska jest zadłużona po uszy i nie byłaby w stanie nawet pół roku utrzymać niskiego kursu franka. Z resztą w tej chwili, to już jest musztarda po obiedzie. Frank odpłynął do macierzy (jakieś 2mld aktywów z pl), a ludzie mądrzejsi od giełd walutowych zostali z ręką w nocniku.

Gery 19 stycznia 2015 roku
23:21

Na szczęście mam końcówkę spłaty kredytu, ale kosztowało mnie to sporo bo zdążyłem zapożyczyć się, żeby w końcu uciec od franka po 3,5 zł. W końcu ktoś ujął temat jak należy. Tych zawistnych niby złotówkowiczów uznałbym za działania celowe. Dwa lata mi zabrało zanim uciekłem od szwajcarskiej waluty na rzecz złotówki - udało mi się przy pomocy rodziny. Myślę, że nie ma wyjścia, Węgrzy, Chorwaci i inni potrafili stawić czoła spekulacyjnym działaniom banków. W Polsce rzeczywiście tylko zmiana władzy (PO), która co wynikało z afery taśmowej lubi swoje kampanie wyborcze finansować z wykorzystaniem bankierów. Pora na zmiany i rozliczenie PO

Gośćbezkreda 18 stycznia 2015 roku
23:56

Luuudzie przestańcie gadać bzdury o tym, jak to wszyscy tracimy. Tracą SPEKULANCI, który możliwością (ale nie pewnikiem!) tańszego kredytu z WŁASNEJ WOLI podpisali dużo bardziej ryzykowne umowy kredytowe. Bankructwo części tych osób finansowo (nie moralnie) uszczęśliwi nieco osób, które poszukują tanich mieszkań i nie chcą się kredytować na połowę życia. Teraz frankowcy sieją strach wśród innych i skamlają o pomoc państwową, zachowując się jak dzieci nieznające czegoś takiego jak KONSEKWENCJE swoich wyborów. Cierp ciało jak żeś....

Kristoff 18 stycznia 2015 roku
10:36

Żałosny artykuł wypowiedź człowieka, który łupi tych właśnie biednym Polaków najbardziej. Bierecki zarabia kilka milionów rocznie na skokach i boi się, że zlikwidują mj ten oszukanczy biznes. Ale ma słuchaczy więc działa. Ten tekt robię raczej na darmo - nie wystawią go - ale wlasciwie zalosne pisiotki czytajcie i celebrujcie własną chorą rzeczywistość. Pomyślcie czasem tylko, że ktoś pierze wam mozgi w celu obrony wlasnych interesów.

Przedsiębiorca lat41 17 stycznia 2015 roku
21:44

zamiast narzekać trzeba było słuchać mnie w czerwcu 2014r. kiedy CHF był po 3.20-3.40,- a jak wam tutaj pisałem że będzie po 4,50- pln jeszcze w 2014r. i pomyliłem się tylko o kilka tygodni. Teraz wam mówię, że w 2015r. będzie po 4,50- więc ostatnia chwila na przewalutowanie na złotówki , zanim będzie po 5.00- w 2016r. i zanim wam bank zabierze mieszkanie......

Gość 17 stycznia 2015 roku
10:31

http://niewygodne.info.pl/artykul5/02000-Gigantyczne-marnotrawstwo-pieniedzy-przez-rzad-i-NBP.htm A to co, najpierw zlikwidowac MFW i skonfiskować szachrajom żydowskim majatki i osadzic w obozach koncentracyjnych

Gość Sobotni 17 stycznia 2015 roku
7:32

Do Obywatela: Szanowny Panie, bardzo trafna synteza. Ta "paplanina" bierze się stąd, że te wszystkie problemy cząstkowe jak np finanse, służba zdrowia, PKP, górnictwo i reszta są skutkami określonej przyczyny. My rozpisujemy się, a rządzący wraz opozycją mieszają w tematach do których stosują rozwiązania będące analogią do leków blokujących objawy. Gentelman'a powinna cechować elegancja nie negowania faktów. Ile lat ma problem służby zdrowia? Tyle ile wolna Polska. Ile lat ma problem PKP? Ile lat ma problem górnictwa? Od kiedy wiadomo było, że ZUS trzeba transformować? Od 1989 roku. Gdzie podział się polski przemysł? Czego wynikiem jest nasz PKB? Niskich płac, niczego więcej, tak twierdzi jedna z oficjalnych agend UE. Lista takich spraw jest znacznie dłuższa. Każdy z nas będąc właścicielem firmy, która ma chroniczne problemy wymagałby od zarządu zmiany sytuacji, a jak nie to zmiana zarządu. My jesteśmy właścicielami firmy pod nazwą Polska. Tylko, że nie mamy wpływu na jej losy. Obecna proporcjonalna ordynacja wyborcza betonuje chory układ, w którym nikt nas nie reprezentuje, nikt przed nami nie odpowiada. Wewnątrz partyjna selekcja negatywna powoduje, że mamy zwykłych złodziei w parlamencie. Drobnych speców od podkradania nienależnych diet oraz cwanych aferzystów na dużą skalę. Prymitywny aparatczyk, który skompromitował się po pijaku na niemieckim lotnisku jest teraz baronem partyjnym w jednym z regionów. Całe zastępy rodzinno-przyjacielskie obsiadają agendy rządowe. I nic nie możemy zrobić w tym zakresie, a co dopiero w sprawach np. gospodarczych. Zwykła arytmetyka wyborcza pokazuje, że rozbudowywany jest partyjno-urzędniczy blok wyborców, którego liczebność zapewnia stałość tego kuriozum jakim jest czwórka sejmowa. Jeśli mamy mieć na coś wpływ konieczna jest zmiana zgniłego fundamentu państwa. Tym fundamentem jest zawsze ordynacja wyborcza. Zapewniam, że nie ma innej drogi do przekazania społeczeństwu władzy nad państwem jak jednomandatowe okręgi wyborcze i większościowe wybory. To nie jest automat do dobrobytu, to proste i potężne narzędzie do kontroli skuteczności działań rządzących. Należy zazdrościć systemu brytyjskiego: prosty, przejrzysty, tani. Poseł musi najpierw zdobyć poparcie w swoim małym okręgu, żeby drogą partyjną czy bezpartyjną trafić do parlamentu. Nawet obecny premier (jednocześnie przywódca partyjny) bez poparcia swego okręgu wypada z gry. Proste? Sądzicie, że jak zamiecie pod dywan jakąś aferę swego załoganta to dostanie poparcie w swoim okręgu? Nigdy. Wnioski zostawiam myślącym.

Gość 16 stycznia 2015 roku
23:15

@Obywatel Kraje takie jak Szwecja doszły do bogactwa w czasie gdy miały jedną z najbardziej liberalnych gospodarek na świecie. A na dodatek obecnie choć podatki w Szwecji są wysokie, to stopień uregulowania gospodarki jest niski (państwo się mało wtrąca w gospodarkę, nie licząc podatków). Zatem nie jest to kraj stricte socjalny, a na dodatek swój dobrobyt zbudował za czasów wolności.

Gość 16 stycznia 2015 roku
23:12

@tomekkkk 1. Frank w ciągu 10 lat podrożał niewiele ponad 60%. Oczywiście jest to dużo, ale podajesz zupełnie fałszywe dane 2. jeśli banki "wezmą na siebie część ciężaru", to de facto potraktują gorzej pozostałych klientów, którzy np. wzięli kredyt w złotówkach. Jest to niesprawiedliwe wobec nich. A koszty oczywiście banki będą musiały jakoś pokryć (zysk na to nie wystarczy), co odbije się na klientach. 3. Nie znam sprawy, ale z Twojego wpisu wnioskuję, że jest ona zupełnie osobna od dwóch pierwszych punktów i na dodatek obecne prawo już ją rozwiązuje.

Gość 16 stycznia 2015 roku
22:53

PiS popierało kredyty frankowe: "Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego, tzw. Rekomendację S, wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań" - czytam w oświadczeniu z 2006 r. http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,17265351,PiS_chcial__zeby_bylo_wiecej_frankowiczow.html#BoxBizLink

tomekkkk 16 stycznia 2015 roku
17:22

Do tych wszystkich, którzy krytykują frankowiczów: 1. Otóż osoby, które wzięły kredyt nie są idiotami i zdawały sobie sprawę z ryzyka walutowego, ALE frank w ciągu 10 lat zdrożał prawie 250% !!! Tego nawet najlepsi profesorowie i praktycy ekonomii nie mogli przewidzieć. 2. Nikt nie chce nawet złotówki od Państwa. Chodzi o to, aby to banki wzięły na siebie część ciężaru w związku ze wzrostem kursu franka, a nie obciążały nim tylko zwykłego, biednego konsumenta – samemu bogacąc się na tym bezprawnie -> patrz wyroki sądu. Na Węgrzech to się udało, więc i u nas by mogło. Koniec z lichwą banków. 3. Banki wprowadzały do umów niedozwolone zapisy, które pozwalały bankom na dowolne przeliczanie kursu franka bez górnej granicy. Jest już szereg prawomocnych wyroków sądowych w tej sprawie. Pozwy zbiorowe przeciwko bankom dotyczą ustalenia, że te niedozwolone klauzule nie obowiązują kredytobiorców w każdej indywidualnej umowie jako uznane ze niezgodne z prawem co do zasady.

@Zenek 16 stycznia 2015 roku
15:21

Imponuja mi Twoja troska o banki. Nie wszystkie banki ubezpieczają niski wkład i jakoś nie upadły. Banki zyskują miesięcznie kilka % na samym spreadzie raty (jeśli chodzi o waluty). Z resztą spójrz na zyski banków i zadaj sobie pytanie, czy grozi im upadłość. Tak działa rynek. Tak jak kiedyś nie do uwierzenia było, że minuta może kosztować 29gr. bo nie poradzą sobie operatorzy, tak nie do pomyślenia dla Ciebie jest, że ludzie mogą spłacać te kredyty. W takiej sytuacji na spłacie zależałoby obu stronom, bo bank chce swoją ratę + odsetki. Wierz mi, że firmy potrafią dostosować się do nowych warunków - szczególnie w kwestii kredytów, które są źródłem ich zysków.

Obywatel 16 stycznia 2015 roku
14:38

Przyglądając się wypowiedziom na myśl przychodzą mi dwie mądrości przekazywane w tym narodzie od pokoleń. Pierwsza to "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" druga zaś to " gdzie dwóch polaków tam trzy zdania" Każdy kogo ten problem nie dotyka, ma sytuację kredytobiorców w głębokim poważaniu. Dlaczego? bo czyjeś problemy na ogół nas nie obchodzą - nawet jeśli zabieramy głos w jakiejś sprawie, która nas nie dotyczy na ogół mamy do niej stosunek obojętny i tak naprawdę nie mamy ochoty nikomu pomóc. Dla zachowania pozorów, czasem zmarszczymy twarz w geście współczucia ale to bez znaczenia. Każdy Polak wie lepiej i każdy jest ekspertem od wszystkiego dla tego nie dziwią mnie oceny jednych i recenzje drugich nic nie wnoszące do sprawy. Taka jałowa paplanina odbywa się w tym kraju na każdy temat i we wszystkich grupach społecznych - jak by ich nie podzielił - i co z tego wynika? Nic! Prędzej czy później ta czy inna część społeczeństwa wpadnie w jakieś tarapaty czy to za sprawą niepewnych emerytur czy finansowych spekulantów czy wreszcie służby zdrowia. Do puki jakaś katastrofa nie dotknie całego społeczeństwa nic się nie zmieni. Może gdyby ludzie przestali płacić raty, upadło by kilka banków, dodatkowe kilka set tysięcy ludzi straciło by oszczędności, kolejne kilkadziesiąt tysięcy nie mogło by prowadzić swoich firm, jeszcze kilkanaście tysięcy nie skończyło by budowy własnego domu a rząd w podzięce od obywateli dostał by w kolejnych wyborach szpica w D... Może wtedy była by szansa na budowę czegoś co popularnie określa się przyjaznym państwem czy też socjalnym społeczeństwem. Są przecież kraje gdzie gotowe modele funkcjonują: Szwecja, Norwegia, Dania, Kanada, Australia. Nie wszystkie te kraje były od razu zamożne, nie wszystkie mają jednolite społeczeństwa nie funkcjonują też w innych , oderwanych rzeczywistościach gospodarczych a mimo to potrafią wypracować wspólne stanowiska, często w bardzo trudnych sprawach. Jak oni to robią???

Gość Piątkowy 16 stycznia 2015 roku
14:00

Pan Senator, z całym szacunkiem dla funkcji, nie bardzo orientuje się w realu. Otóż wszystkie rekomendacje co należy zrobić wychodzące od speców partyjnych mają już śmieciową wartość. Dlatego nie polemizuję z programem, chociaż w paru punktach trochę wieje dobrymi życzeniami oraz niekonsekwencją. Chyba Pan senator nie chce nam wmawiać, że gdy Pana partia przejmie władzę to top aparatczycy będą przejmować się czy Pana plan wprowadzić czy nie. Na pierwszy ogień pójdzie przejęcie paru tysięcy stanowisk w administracji z przyległościami. Potem się zobaczy. Taki mamy sprawdzony standard czwórki sejmowej.

Grzechu_comeback 16 stycznia 2015 roku
13:42

Najlepiej wyjść do.... LUKSEMBURGA! Może PAN napisze jakiś poradnik w tym zakresie?

MarioBolo 16 stycznia 2015 roku
12:47

Po punktach: Ad 1. ok. Banki faktycznie lubią sobie pogrywać. Ad 2. Tak sobie, bo takie budownictwo socjalne paradoksalnie właśnie będzie wiodło do slamsów. Ad 3. ok. Ale to rozwiązanie sprawi, że banki drastycznie zmniejszą ilość udzielanych kredytów. Wymusi to spadek cen mieszkań i wzrost cen wynajmu. Pogrąży rynek nieruchomości. Skorzystają na tym w większości Inwestorzy w nieruchomości na wynajem. A chyba nie o to panu senatorowi chodzi. Ad 4. Bzdura. Żaden Bak tak się nie wystawi żeby ustalić stałą stopę procentową na 30 lat. A jeżeli tak zrobi to będzie to stopa co najmniej dwucyfrowa. Kogo bedzie na taki kredyt stać? Znowu podobna sytuacja jak w punkcie 3cim. Ad 5. "Wreszcie po piąte należy przyjąć, że kredyt w walucie obcej ma być spłacany zawsze po kursie z dnia zawarcia umowy." - Totalna bzdura!!! Wtedy to nie będzie kredyt walutowy tylko złotówkowy, tylko że wyrażony z walucie obcej w dniu jego zaciągnięcia. Żaden bank nie udzieli takiego kredytu, bo oznaczałoby to że udziela kredytu w złotówkach a oprocentowanie (LIBOR lub EURIBOR) oblicza na podstawie innej waluty. Podsumowując. Totalny bezsens. Widać że pan Grzegorz Bierecki nie ma pojęcia o czym mówi. Tylko naczytał się jakichś dyrdymałów jemu podobnych pseudo ekspertów i próbuje sięwypromować na miedialnym show wokół wzrostu kursu franka szwajcarskiego.

Kondziu 16 stycznia 2015 roku
12:42

Proponuję też zakazać sprzedaży sznurów, bo można się na nich powiesić. Ale głąb z tego senatora. Widać prawnik, ale w tym fachu to norma.

Gość 16 stycznia 2015 roku
12:40

Facet chrzani głupoty. Widać niedouczony prawniczyna, jak większość. A tępe Polactwo na tym forum łyka te niedorzeczności jak bocian żabę. Kiedy wreszcie będzie u nas edukacja na właściwym poziomie. Nie chce mi się wyjaśniać szczegółów, bo nikt tu nie załapie.

Gość 16 stycznia 2015 roku
12:23

Najwyższy czas skończyć te bezsensowne wirtualne dyskusje z oszołomami czyt.lobbystami bankowymi , którzy cieszą się z nieszczęścia swoich rodaków. Najwyższy już czas wyjść na ulicę i pokazać fizycznie swój ból i swoje niezadowolenie. Najwyższy już czas nie czekać na spełnienie pokrętnych obietnic rządu że pomogą kredytobiorcą. Najwyższy czas wsiąść sprawy w swoje ręce i wykonać robotę za nieudolny rząd , który nie potrafi a może nie chcę z różnych niejasnych i niemoralnych powodów pomóc pokrzywdzonym przez banki. Najwyższy już czas wejść tłumnie do oddziałów banków i wykrzyczeć swoje pretensję, oraz zarządzać sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Frankowcy wyjdźmy z za biurek i wykrzyczmy swój ból związany z jawną niesprawiedliwością i wykorzystywaniem przez finansowych guru i instytucje bankowe.

Zenek 16 stycznia 2015 roku
10:31

@Berebe Własne instrumenty zabezpieczania kredytów kosztują banki realne pieniądze (ubezpieczenie), które w uczciwym podejściu do sprawy musiał by zapłacić kredytobiorca (a przy dużym ryzyku straty banku przy udzieleniu kredytu) taki zabezpieczenie było by bardzo drogie i znacznie wpływało by na wysokość raty, która często była by nie do udźwignięcia przez kredytobiorcę. W podejściu nieuczciwym za straty banku musieli by zapłacić wszyscy podatnicy w postaci pieniędzy wypłacanych bankom z gwarancji rządowych, które musiały by być udzielone jeśli Państwo chciało by zmusić banki do ryzykownych zachowań. Poza tym udzielanie ryzykownych kredytów to ryzyko bankructwa baku a przy masowej skali również niewypłacalność BFG.

Berebe 16 stycznia 2015 roku
9:35

@Zenek Banki posiadają własne instrumenty zabezpieczania kredytów. Twoje myślenie jest więc całkowicie mylne. Dodatkowo zakładasz, że banki zrezygnowałyby z instrumentów, które dają dochód. Tak.. to z kredytów żyją banki (a dokładnie odsetek),a nie opłat za konto. Reasumując, twoja teza jest całkowicie mylna i nie ma związku z rzeczywistością.

Zenek 16 stycznia 2015 roku
9:24

Jeśli by wprowadzić w życie postulaty pana biernackiego to nikt by kredytu nie otrzymał bo bank prawie nigdy by na tym kredycie nie zarobił a prawie zawsze stracił więc nie miał by interesu takiego kredytu udzielać. Więc efekt by był taki że kowalski by musiał najpierw sam ciułać na mieszkanko mieszkając kontem u mamusi a na swoje by poszedł w wieku 40 lat kiedy kowalska by była w okresie przekwitania więc o dzieci by było trudno nawet z invitro.

Do redakcji 16 stycznia 2015 roku
9:20

Chciałbym prosić redakcję o wysłanie zapytania do Pana Senatora w sprawie sytuacji. Uważam, że winni tej sytuacji są również posłowie PiS. Już piszę dlaczego: Cały boom kredytowy miał miejsce w czasie, gdy działał program Rodzina na Swoim. Wielu ludzi posiada kredyty na nieruchomości, które w ciągu kilku lat podrożały ponad 100%. Przyczyną tego były dopłaty do kredytów oraz wszelkie ulgi. Dodatkowo jeszcze iskry do ognia dodał zapis, który dofinansował tylko i wyłącznie nieruchomości nowe, co skutkowało: 1. Polepszyło sytuację developerów, którzy zarobili niewyobrażalne pieniądze. 2. Sprawiły, że ceny nieruchomości poszybowały w górę do nierealnych wartości. Proszę więc do problemu kredytów w CHF oraz samych kredytów podejść kompleksowo. Do tego były członek PiS (lub popierany przez PiS) Pan Kluza nie reagował, gdy banki wciskały kredyty w CHF gdy kurs CHFPLN wynosił 2 zł. KNF zabroniło udzielania kredytów w CHF gdy ten był powyżej 3 zł (a więc bardziej korzystny dla kredytobiorcy!) Proszę więc, aby redakcja lub też środowisko PiS: 1. Wykonało rachunek sumienia, czy programy z dopłatami do mieszkań, nie sprawiły tego co dzisiaj mamy. 2. Czy Pan Kluza wypełnił swoje obowiązki należycie. Posłowie PiS są tak blisko ludzi. Dlaczego więc do dzisiaj nikt chociażby nie złożył wniosku do TK o zbadanie z konstytucją zapisu w uldze odsetkowej, który stanowi, że dotyczy ona tylko mieszkań nowych? To samo dotyczy rodziny na swoim. Skoro pomagać, to także rodzinom, które nie było stać na wypasione mieszkanie na nowym strzeżonym osiedlu.

Gość 16 stycznia 2015 roku
8:10

Dopóki Pan Bierecki nie wytłumaczy się z lobbowania na rzecz SKOK , obrony przed nadzorem KNF , objęcia BFG członków SKOK to niech się nie wypowiada . Ten artykuł powinien być opatrzony dopiskiem - sponsorowany, bo tak jest w rzeczywistości. Niech się wytłumaczy , dlaczego KASA krajowa SKOK sama nie złożyła wniosków do prokuratury w sprawie przekrętów w SKOK WOŁOMIN, PRZECIEŻ TO ONA SPRAWOWAĆ miała nadzór nad Skokami, nie wiedziała co tam się dzieje ??????

Gość 15 stycznia 2015 roku
23:16

Tym co wpakowali się w kredyty we frankach należałoby odebrać prawa wyborcze bo ci ludzie nie wiedząc o robią podpisywali umowy kredytowe. Jaką ma miec pewność pozostała cześć społeczeństwa że ci ludzie podczas wyborów będa w pełni przytomności umysłu?

Gość 15 stycznia 2015 roku
22:01

Faktycznie, formalnie biorąc kredytobiorca był świadom ryzyka kursu walutowego. Tyle tylko, że większej "mądrości" wymagać należy od banku, w końcu on tu jest stroną nieporównanie silniejszą, pod każdym względem. Więc od banku oczekuje się większej przezorności i ostrożności by nie narażać klienta, a w efekcie i siebie, na zbyt duże ryzyko. Już sam fakt oferowania kredytów w walutach obcych wskazuje, że po tym co stało się teraz, bank nie może umywać rąk zwalając całe konsekwencje tego na kredytobiorcę. Skutki tego powinny obciążać nie tylko kredytobiorcę, ale w głównym stopniu bank, który przecież zdążył już do tej pory niemało na takim kredycie zarobić. W dzisiejszej rozmowie na ten temat profesor Modzelewski dobitnie wskazywał, że skutki finansowe tej skali wzrostu kursu franka powinny ponieść banki, gdyż to one zdążyły na kredytach walutowych zarobić. Podkreślał przy tym, że cała sprawa powinna być prawnie, systemowo uregulowana, bez narażania kredytobiorców na wchodzenie na drogę sądową przeciw bankom. Znamienne było stanowisko pana Petru, który wyszukiwał wszelkich niemożności sensownego wyjścia z tej sytuacji i bronił wyłącznie interesu banków. Gdyby zaś chodziło o wsparcie kredytobiorców, straszył jedynie, że byłoby to rolą państwa. Czynił zarazem to wsparcie nierealnym, uzasadniając, że jeśli już, to powinno objąć wszelkie kategorie kredytobiorców, nie tylko mieszkaniowych. Tak więc będzie niełatwo, lobby bankowe trzyma się mocno. Wymaga ono złamania, nadzieja, że kredytobiorcy nie odpuszczą. Na rządzących nie ma co liczyć, zimnych potów dostaliby na samą myśl o narażeniu się zagranicznym bankierom i swoim unijnym mocodawcom. Bardzo znamiennym, że Orban, co prawda faszysta, potrafił sobie z tym problemem poradzić, nie przestraszył się banków i zadbał o swoich obywateli. A tak a propos: bardzo ciekawe jest, jak też zagłosuje w najbliższych wyborach ta grupa kredytobiorców, wśród których niemało jest młodych, wykształconych i z.....itd.

JanuszBiznesu 15 stycznia 2015 roku
21:30

Po co pomagać tym którzy i tak w ostatecznym rozrachunku wyjdą na plusie? Owszem teraz trochę więcej wydadzą ale to co zaoszczędzili przez ostatnie kilka lat to ich. Niech każdy wydaje swoje pieniądze jak chce.

X37 15 stycznia 2015 roku
21:07

Mam bardzo wielu znajomych, którzy mają kredyt we frankach. Część z nich mając mieszkanie kupiła sobie dom aby podwyższyć standard życia i raty spłacają im wynajmujący. Kolejna grupa to single, którzy kupili sobie dwu lub trzy pokojowe mieszkania a Państwa dopłaca im do odsetek. W bardzo dużej większości osoby mające kredyt to dyrektorzy, kierownicy, specjaliści z bardzo dużą pensją, a kredyt we frankach wybrali bo był tańszy. Może tak Pan i inni zajmijcie się sytuacją rodzin z kredytem w złotówkach. Skończy z tym populizmem i niech rząd i posłowie zajmą się problemami a nie populizmem.

Gość 15 stycznia 2015 roku
20:59

Nie jestem pisowcem ani platformowcem ale madrze senator gada. Szkoda ze dopiero teraz ..

Gość 15 stycznia 2015 roku
20:29

Brawo, brawo, brawo. Jestem w pełni za tego typu rozwiązaniami, ale to tylko słowa, słowa, słowa. Banki wspierane przez finansjerę z UE zablokują jakiekolwiek próby zmian działające na ich niekorzyść. Za silne lobby międzynarodowe. A PiS nie ma i nigdy nie będzie miał poparcia takiego jakie ma partia Orbana na Węgrzech. Zostajemy w czarnej dziurze nie łudźmy się, że będzie lepiej.

Gość 15 stycznia 2015 roku
17:48

Jeśli pracownik banku rzeczywiście okłamywał klienta, to oczywiście powinien ponieść karę. Jednak wszystkie osoby, które znam wzięły kredyt we frankach świadomie (inne opcje też były, bo inni znajomi wzięli droższy kredyt w złotówkach). Oczywiście kredyt w CHF był bardziej ryzykowny, ale przy tym sporo TAŃSZY. Propozycje p. Bireckiego spowodują wzrost kosztów kredytów, gdyż klient nie będzie mógł wziąć na siebie ryzyka (zmiany stopy procentowej, kursu), a za ubezpieczenie od ryzyka zawsze się płaci. Zgadzam się, że klienci powinni mieć możliwość wzięcia kredytu bez powyższych ryzyk, ale POWINNA BYĆ TO MOŻLIWOŚĆ, A NIE OBOWIĄZEK. Nie ma powodu, aby zmuszać ludzi do wykupienia ubezpieczenia (a do tego się powyższe propozycje sprowadzają).

Gość 15 stycznia 2015 roku
17:34

Pan bierecki zapomniał wam ciemnocie powiedziec dlaczego cały świat uważa Szwajcarie za atrakcyjne miejsce do lokowania pieniędzy. Dlatego że jako jedyne państwo na świecie Szwajcaria ma zapis w konstytucji uniemożliwiający rządowi uchwalanie budżetów państwa z deficytem co skutkuje tym że rząd nie może sie zadłużać a tym samym psuć własnej waluty. Z tego wynika siła waluty Szwajcarskiej własnie z tego że to państwo na poziomie centralnym nie może sie zadłużać. To pomyślcie jak bierzecie kredyt w walucie kraju które nie ma długów i mieć nie może a mieszkacie w kraju które bez długów nie istnieje i zadłuża się coraz bardziej to jak myslicie które państwo osłabia własną walute? To zadłużające się czy to bez długów? Zacznijcie mysleć a nie wierzyć w politycznych czy ekonomicznych wróżbitów maciejów.

Gość 15 stycznia 2015 roku
17:18

Szczerze współczuje każdemu kto ma kredyt w frankach. Biorąc pod uwagę ilość frankowiczów w PL, wszyscy na tym stracimy. Ludzie odpowiedzialni za 'wciskanie na siłę' kredytów w CHF powinni odpowiadać przed sądem. To nie tak, że kto był głupi, ten wziął kredyt w CHF, wtedy nie dawano innej możliwości.

Gość 15 stycznia 2015 roku
16:42

To przykre co sie stalo z kursem franka, ale mysle ze w koncowym efekcie bedzie korzystne dla Polski a tym samym i dla ich mieszkancow , nawet tych co bezmyslnie przez tyle lat popieralo kretaczy z PO-PSL. Niestety ale czasami aby zmadrzec trzeba solidnie dostac w dupe.

Frankie 25 lutego 2015 roku
22:40

Chyba rządząca koalicja traci nieodwracalnie głosy "frankowiczów". PSLu to pewnie nie obejdzie, bo oni i tak liczą tylko na głosy chłopów. Pan Piechociński rzuci im coś przed wyborami i 5% próg ludowcy przeskoczą, jak zawsze. Gorzej z PO, która właśnie zraziła do siebie rzesze wyborców, w tym zawsze (do tej pory) wiernych "lemingów". Trzeba będzie oddac stołki w kraju, a w Brukseli wszyscy się (chyba) nie pomieszczą...

18124