Wzrost rat za kredyty denominowane we frankach jest więc niestety raczej nieunikniony. Bardzo nad tym boleję, bo uderzy to w setki tysięcy polskich rodzin, które zapłacą za nieudolność Komisji Nadzoru Finansowego i rządu. Jedni i drudzy bronią interesów spekulacyjnych banków, które świadomie wciągnęły Polaków w pułapkę - mówi senator Grzgorz Bierecki z PiS i proponuje konkretny program rozwiązania problemu "frankowiczów".

WSieci: Panie Senatorze, Bank Centralny Szwajcarii przestał bronić kursu franka. Spodziewał się Pan takiej decyzji?

SENATOR GRZEGORZ BIERECKI: Dla każdego, kto uważnie obserwował sytuację było jasne, że prędzej czy później coś takiego nastąpi. Wcześniej próbowano powiązać kurs franka ze złotem, ale Szwajcarzy odrzucili ten pomysł w referendum. Wobec tego wybrano rozwiązanie inne - zrezygnowano z powiązania franka do euro, uwolnienie waluty. Oba scenariusze miały ten sam efekt - wzrost wartości szwajcarskiej waluty o 20, 30 procent. I to się na naszych oczach dzieje i będzie nadal działo.

Dlaczego frank jest tak atrakcyjną walutą?

Bo Szwajcaria jest uważana za jedno z najbardziej bezpiecznych miejsc na świecie do lokowania pieniędzy. Jak bardzo, pokazuje iż napływu pieniędzy ze świata nie powstrzymało nawet wprowadzenie ujemnego oprocentowania rachunków. Dziś za lokaty nie płacą odsetek, ale odwrotnie, pobierają opłaty za to, że trzyma się u nich pieniądze. A one nadal płyną. Wzrost rat za kredyty denominowane we frankach jest więc niestety raczej nieunikniony. Bardzo nad tym boleję, bo uderzy to w setki tysięcy polskich rodzin, które zapłacą za nieudolność Komisji Nadzoru Finansowego i rządu. Jedni i drudzy bronią interesów spekulacyjnych banków, które świadomie wciągnęły Polaków w pułapkę.

Świadomie?

Tak, bo to, że taki kredyt jest toksycznym produktem finansowym, eksperci wiedzą doskonale. A u nas dalej władza idzie tą drogą. Nawet do ustawy, swoją drogą bardzo szkodliwej, o odwróconym kredycie hipotecznym, dopisano możliwość frankową.

Co można teraz zrobić?

Nad wyjściem z sytuacji jakie kredyty we frankach niosą dla polskich rodzin i naszej gospodarki pracuję od dawna. Powstał precyzyjny 5-punktowy plan jak wyjść z tej toksycznej pułapki zastawionej na polskie rodziny.

Po pierwsze trzeba znieść bankowy tytuł egzekucyjny, tak aby uniknąć nadużyć, których jesteśmy świadkami. Dziś kredytobiorcy w kontakcie z bankami są pozbawieni skutecznej ochrony sądowej. Banki rzucają się ludziom do gardła, wypowiadają umowy i licytują nawet wówczas, gdy dojdzie do niezapłacenia jednej raty. To jest nadużycie, i ten instrument powinien być zniesiony, to jest relikt komunizmu, to coś, co istnieje tylko w Polsce.

Po drugie należy ułatwić przeprowadzanie tzw. upadłości konsumenckiej, znieść możliwość eksmisji na bruk. Należy rozwinąć budownictwo socjalne przy wykorzystaniu prywatnych inwestorów, od których mieszkania wynajmowałyby gminy. W ten sposób uchronimy ofiary banków przed bezdomnością i nie dopuścimy do powstania w Polsce slamsów.

Po trzecie wprowadzić limit roszczeń z tytułu kredytu hipotecznego, maksymalnie do wartości nieruchomości, która jest kredytowana. Chodzi o to, by człowiek, który odda dom, nie był już zadłużony z tytułu kredytu hipotecznego. To jest rozwiązanie, które funkcjonuje na rynku amerykańskim, i ono chroni słabszą stronę. A więc limit roszczeń z tego tytułu.

Po czwarte kredyty hipoteczne powinny być udzielane w oparciu o stałą stopę oprocentowania, a nie zmienną. Dzięki temu wszyscy mieliby pewność, ile wynosi i ile wyniesie ich miesięczna rata. Co miesiąc to powinna być taka sama kwota. To musi być związane z możliwością łatwiejszego refinansowania kredytów w trakcie ich trwania. To jest powszechna praktyka w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie. Tam ludzie zaciągają 30-letnie kredyty o stałym oprocentowaniu, a gdy spadną stopy procentowe, wówczas idą do innego banku i refinansują. A są jednocześnie chronieni przed wzrostem oprocentowania. I gwarantują im to państwowe regulacje. Jeżeli te regulacje weszłyby w życie, konsument miałby pewność co do wysokości kredytu i co wysokości miesięcznej raty.

Wreszcie po piąte należy przyjąć, że kredyt w walucie obcej ma być spłacany zawsze po kursie z dnia zawarcia umowy. Słabsza strona umowy, a słabszą jest konsument, nie może brać na siebie całości ryzyka. Bank, który udziela kredytu w obcej walucie, musi wziąć na siebie ryzyko walutowe, które on z kolei może sobie ubezpieczyć, wliczając to w cenę kredytu.

Brzmi bardzo rozsądnie, ale u tej władzy nie widać żadnego zainteresowania ulżeniem losowi Polaków. A przecież można, bo na Węgrzech Orban właśnie wprowadza rozwiązania, które kończą z takimi toksycznymi ofertami.

Dlatego wszystkim, którzy mają ten problem, trzeba powiedzieć wprost: bez zmiany władzy nic się nie zmieni. Jeśli Polacy chcą żyć w państwie, które ich chroni, które pracuje dla nich, a nie dla spekulantów, muszą zmienić rząd, muszą wybrać Prawo i Sprawiedliwość.

Całość rozmowy z senatorem Grzegorzem Biereckim w najbliższym wydaniu tygodnika „wSieci”, które ukaże się poniedziałek, 19 stycznia

Chcesz wiedzieć więcej o konsekwencjach przerażającego wzrostu kursu franka szwajcarskiego? Przeczytaj nasze DOSSIER SZOKU CHF: