Opinie

fot. YouTube
fot. YouTube

Imigranci, uchodźcy i absurdalne opinie Kidawy-Błońskiej

Jerzy Jachowicz

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

  • 25 maja 2017
  • 12:28
  • 7
  • Tagi: gospodarka imigracja imigrant islam Małgorzata Kidawa-Błońska polityka Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Dziś, kiedy mamy w oczach 22 zabitych, 59 rannych w zamachu w Manchesterze, szczególnie absurdalnie brzmi deklaracja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która mówi, że chętnie podróżuje po całej Europie i czuje się bezpiecznie.

Nie chcę być okrutny i pytać, jak długo tak będzie twierdzić?

Jakże buńczucznie, a może bezmyślnie wypowiada słowa, które ulatują tylko po to, aby zaimponować elitom politycznym Europy. Słowa, niezrozumiałe dla milionów Polaków, którzy nie godzą się na przyjęcie imigrantów na polskiej ziemi. Kierują się zdrowym rozsądkiem. Wiedzą, że w każdej setce imigrantów, skrywa się może kilkunastu potencjalnych kandydatów, gotowych dokonywać krwawych zamachów terrorystycznych w imię obłędnej islamistycznej ideologii oraz kilku terrorystów już przygotowanych wcześniej, by w Europie podjąć szkolenie nowo zwerbowanych zamachowców.

Polska polityk opozycyjne całkowicie lekceważy tych, dla których najważniejsze jest bezpieczeństwo własnych dzieci, sióstr i braci, własnych rodziców i przyjaciół, a jeszcze inni każdego rodaka. Dla Kidawy –Błońskiej ponad te w pełni racjonalne myślenie o bezpieczeństwie nie ma znaczenie wobec tego, że Ewa Kopacz jako premier podjęła zobowiązanie, że Polska przyjmie 7 tysięcy imigrantów, bo wielomilionowa Polska (38 mln) jest w stanie przyjąć 7 tys. osób. Jakaż wielka musi być zarozumiałość byłej wicemarszałek Sejmu, która mówi, „jeżeli będę rządziła”. A więc taki jest jej sen. Kiedy będę rządziła podepczę odczucia milionów Polaków. Nauczę ich miłości do muzułmanów, kosztem zagłady swoich rodaków. Bo tylko jest jedna droga pomocy. Dać im schronienie w Polsce. Jakby nie można przyjąć drogi innej – też humanitarnej, ale bezpiecznej. Udzielać szerokiej pomocy w ich domu. Sami też muszą umieć zahamować potrzebę wykrwawiania swojego narodu na własnej ziemi.

CZYTAJ TEŻ: Polska powinna pomóc uchodźcom - katolicyzm zobowiązuje

Oczywiście pani Marszałek wymienia stereotypowe rygory. Przyjmiemy tylko sprawdzonych, co do których jest pewność, że nie są ani terrorystami już wyszkolonymi, ani nigdy nie dadzą się zwerbować przez specjalistów.

W imię czego Kidawa-Błońska udaje, że w jakakolwiek służba na świecie jest w stanie wyłowić wśród przybyszów jednych bądź drugich. „Zawodowi” terroryści są szkoleni latami m.in. w umiejętności przybierania różnych zawodów, różnych postaci i mają przygotowane legendy różnych osobowości, które pomagają im doskonale się maskować.

Nie pisałbym o tym, i poświęcał tyle miejsca, gdyby nie fakt, że pani Kidawa-Błońska reprezentuje partię, będącą główną siłę opozycyjną. I teoretycznie – na szczęście na razie tylko teoretycznie i oby pozostało tak jak najdłużej – kiedyś może dojść do władzy i sprowadzić na Polskę prawdziwe nieszczęścia.

Komentarze