Opinie

Pospolite ruszenie czytelników wGospodarce

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 30 marca 2018
  • 16:43
  • 24
  • Tagi: biznes podatki polityka praca prawo rynek pracy wynagrodzenia
  • Powiększ tekst

Wczorajsza publikacja na temat nowej strategii jeszcze bardziej intensywnych działań rządu na rzecz przyciągania imigrantów zza wschodniej granicy wzbudziła wyjątkowo duże kontrowersje, także wśród naszych czytelników. Wobec „pospolitego ruszenia” na naszą stronę oraz facebookowy fanpage, zdecydowaliśmy się opublikować wybrane komentarze

Zagospodarowanie istniejących rezerw nie wystarczy – mówił w czwartek minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. - Rezerwy wśród osób bezrobotnych są niewielkie. Rezerwy wśród osób starszych 50+ także. Mamy niższą niż w innych krajach rezerwę osób niepełnosprawnych. Wszelkie rozwiązania wewnętrzne nie wystarczą. Musimy oprzeć się na osobach z zagranicy – ocenił w czwartek minister Kwieciński.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowe priorytety! Chcemy więcej imigrantów

Patrząc na liczbę i rodzaje reakcji na naszym Facebooku, publikacja wywołała żywą furię i przynajmniej dwukrotnie więcej negatywnych reakcji wyrażonych jednym emotikonem, przy czym już w komentarzach pod artykułem i pod postem na Facebooku na pomyśle nie zostawiono suchej nitki.

Niemal każdy postulował znalezienie innego rozwiązania, wskazując na konieczność nałożenia priorytetu na podtrzymanie i zwiększanie dynamiki wzrostu wynagrodzeń, co może być bardzo trudne przy zrealizowaniu zapowiedzianej wczoraj strategii. Wskazywano, że to wzrost wynagrodzeń może zachęcić do powrotu Polaków z zagranicy, co może się nie wydarzyć, jeśli plan wejdzie w życie.

Wybrane komentarze naszych czytelników ze strony:

To jest przepis na wybuch powstania w Polsce. Moje gratulacje.

Boże!! Zatrzymajcie młodych w Polsce a emigrantów zachęćcie do powrotu - to kilka milionów ludzi. A wy sprowadzacie tanią siłę roboczą. Tylko obniżenie podatków, mniej biurokratów i przepisów pomoże.

Czytając te wzajemnie się wykluczające pseudomądrości można się tylko wk…ić - przegracie wybory i taki będzie finał technokracji… a jak to się stanie to trzeba będzie emigrować… o to wam chodzi?

PIS już popłynął w siną-dal!! I to przy wskaźniku zatrudnienia wynoszącym 69 proc., czyli tak z 7 mln spośród 23 mln zdolnych do pracy nie pracuje.

BZDURY - potrzebują NIEWOLNIKÓW z pensją na haniebnie niskim poziomie. Kilka milionów POLAKÓW bieda wygoniła z ojczyzny. Dajcie godziwą pensję to od razu min 1,5 mln Polaków wraca z emigracji.

Brak rąk do pracy jest spowodowany brakiem głowy do organizacji pracy, a to obniżeniem poziomu nauczania, dlatego emigrują najlepsi. Wzmocnienie takiego trendu zdecydowanie osłabi popularność rządu.

50+ „przegracie wybory i taki będzie finał technokracji…”

A może by tak niewolnikom w końcu płacić lepiej? Wtedy wyjechani wrócą, a nikt nowy nie opuści kraju. Nie stać was na to?

Obniżcie podatki i daniny to ludzie pójdą do pracy, ZUS zabija jakąkolwiek chęć do rozpoczęcia własnej działalności! Może szykujecie bajeczkę przed otwarciem granic dla afrykańskich analfabetów?

„Polacy nie liczcie na lepsze zarobki, wyjeżdżajcie dalej na Zachód, nie wracajcie do kraju, sprowadzimy sobie tanią siłę roboczą” - takie są wynurzenia p. ministra. Dobra zmiana zamienia się w podłą.

„Pracuj za grosze albo wezmę Ukraińca”.

Ci którzy wyjechali zagranicę potrafią liczyć. Obniżcie koszty pracy to może wrócą - jeśli już tam nie założyli rodzin, nie kupili mieszkań i nie wierzą że coś się w Polsce zmieni…

Na Facebooku najpopularniejszy z komentarzy zebrał aż 93 sygnały poparcia i 22 odpowiedzi, z czego część przytaczamy:

Większego idiotyzmu dawno nie słyszałem. „W takim scenariuszu, w krótkim czasie wynagrodzenia będą rosnąc, ale w dłuższej perspektywie byłoby to niekorzystne dla wszystkich, bo brak pracowników załamałby rynek i nie realizowanoby zamówień”. A może właśnie wzrost wynagrodzeń spowodowały powrót Polaków z zagranicy. nie pomyślałem o tym mądralo? Wolicie sprowadzać emigrantów niż powodować podwyższenie pensji co by powodowało powrót Polaków i naturalny napływ najzdolniejszych. i to ma być dobra zmiana. i ja na was głosowałem. Wstyd i hańba.

(…) wzrost wynagrodzeń powoduje wzrost cen - relatywnie będziemy mogli kupić mniej. Dobra masowe, wysokoprzetworzone np. elektronika czy ciuchy będą relatywnie tańsze ale dobra podstawowe (jedzenie, mieszkanie i nośniki energii) droższe. Faktyczną wartość obrazują wskaźniki CPI. Zestawiają ceny i zarobki na danym rynku nie w odniesieniu bezwzględnym. To co piszę to nie są jakieś wymysły tylko fakty.

(…) Proszę sprawdzić jak to wygląda np. w Czechach. Kraj ten chroni swój rynek pracy i nie stawia na masową emigrację. Dzięki temu płace rosną i stopa życiowa również. Mam sporo znajomych którzy tam wyjechali właśnie że względu na warunki oferowane i są zadowoleni. A jak Pan myśli jaki jest powód przebywania Polaków za granicą? 95 proc. finansowy. Jeśli Polacy przekonaliby się że płace rosną to by wrócili. Stawianie na masową emigrację to więcej niż zbrodnia - to błąd.

To, że możemy kupić mniej przy wzroście wynagrodzenia jest spowodowane większymi podatkami, jeśli obniżymy wszystkie uciski jakie są na nas nakładane wtedy wartość pieniądza będzie większa.

(…) nie chodzi o to czy zarobki są wyższe czy niższe tylko o fakt że im więcej zarabiamy tym państwo zabiera więcej. Czyli ogólnie tracimy. Rozwiązanie jest proste - zmniejszenie fiskalizmu indukuje możliwość gromadzenia kapitału prywatnego co przekłada się na inwestycje a te na wzrost płac. Zmniejszenie fiskalizmu nie jest jednak możliwe ponieważ rośnie biurokracja, armia urzędników, programy socjalne, pomniki prezydentów, karty kredytowe, córki leśników, itd.

Dajcie Polakom zarobić a nie tylko najniższa krajowa wszystko na kredyt i jeszcze ceny w górę idą najlepiej ściągnąć Ukraińców żeby tylko najmniej za pracę zapłacić a sami żeby się nachapać, bo w Polsce zawsze było tak ze był Pan i sługa i cały czas chcą to utrzymać.

Niemcy już się przejechali na migracji. Dzisiaj idzie się w kierunku lewackiej mody na małą rodzinę. Kariera i rozrywka często zwyciężają, a czasem jak w przypadku jednej z bohaterek środowiska GW lenistwo związane z niechęcią do zmiany mieszkania na większe. Dzisiaj ludziom wydaje się, że małe rodziny są korzystne, wygodne, pozwalają „cieszyć się życiem”. Tutaj tak, jak w każdej sprawie należy postępować roztropnie i używać swojego mózgu. Jednakże takie podejście, które jest ukierunkowane głównie na samego siebie, w oderwaniu od myślenia o przyszłości, kiedyś się na nas zemści. Co ludzie, którzy dzisiaj cieszą się „wygodą” z nieposiadania dzieci (albo ich możliwie małej ilości) będą ponosić skutki zapaści demograficznej. Albo najedzie nas islam, co dzieje się już na zachodzie, albo gospodarka upadnie. Trzeba myśleć szerzej, niż tylko powiedzmy na najbliższy rok. Współczynnik dzietności poniżej 1.5 to tragiczna wielkość. Jeśli ktoś myśli, że dzięki imigrantom nadal będzie mógł sobie pozwolić na nieposiadanie dzieci, może się mocno pomylić. Niestety, bez szerszego patrzenia na rzeczywistość, skutki swoich wyborów często dostrzega się zbyt późno.

Znowu oderwani od rzeczywistości, codziennie ktoś mnie odwiedza mówiąc że pracuje za granicą za 15 euro na godzinę, au nas to jest dniówka, niedługo wszyscy stąd wyjadą.

Sceptycyzm wobec stawiania na powrót Polaków z zagranicy wyraził dziś jednak Pawłem Dobrowolskim, główny ekonomista PFR w „Wywiadzie Gospodarczym” z Markiem Siudajem.

Dawno nic tak nie połączyło środowiska konserwatywnego i nie ożywiło naszych czytelników. Nic dziwnego. Konserwatyzm w gospodarce oznacza ogromny szacunek dla kwestii pracy i wynagrodzenia za ciężką pracę. A Polacy pracują wyjątkowo ciężko, przy czym wynagrodzenia dopiero co zaczęły realnie rosnąć. Z pewnością ten temat będzie w przyszłości jeszcze tematem zapalnym.

Dlatego odnotowujemy ten fakt z najlepszymi życzeniami świątecznymi dla Państwa, naszych Czytelników.

Komentarze