1. Prezydent Komorowski podpisał nowelizację ustawy prawo energetyczne, która zawiera między innymi nowe rozwiązanie ponoć korzystne dla rodzin w Polsce mianowicie tzw. dodatek energetyczny.

Klub Prawa i Sprawiedliwości ostatecznie głosował przeciwko tej ustawie, właśnie z tego powodu, że przewiduje wprawdzie wsparcie finansowe dla niezamożnych rodzin przy płatnościach za zużytą energię elektryczną ale jest ono przewidziane na symbolicznym poziomie około 150 mln zł rocznie w ciągu najbliższych 10 lat.

Wspomniana ustawa jest natomiast znaczącym krokiem na drodze do uwolnienia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, na co bardzo usilnie naciskają wszyscy jej wytwórcy w naszym kraju.

2. Rząd Donalda Tuska od kilku lat przymierzał się do przeprowadzenia tej operacji ale zdecydował się na nią w sytuacji kiedy na skutek wchodzenia szybkimi krokami w życie pakietu klimatyczno-energetycznego, uwolnione ceny energii elektrycznej, będą rosły bardzo szybko.

Już uwolnienie cen energii elektrycznej dla przedsiębiorstw od 1 stycznia 2008 roku i ich gwałtowne podwyżki nawet o 50% unaoczniły decydentom, że uwolnienie cen energii także dla odbiorców indywidualnych, byłoby źle przyjęte przez polskie społeczeństwo.

Dlatego do tej pory Urząd Regulacji Energetyki (URE), zatwierdza taryfy cenowe dwukrotnie w ciągu roku spółkom sprzedającym energię elektryczną na polskim rynku i tylko dzięki temu od 1 stycznia każdego roku, ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, nie wzrastają o kilkanaście procent jak proponują zawsze firmy energetyczne, a zaledwie o kilka procent.

Co roku negocjacje koncernów energetycznych z URE rozpoczynają się od propozycji podwyżki cen energii elektrycznej właśnie przynajmniej o kilkanaście procent ale po ostrych targach z reguły jest aprobowana przez Urząd średnia podwyżka w wysokości kilku procent rocznie.

3. Niestety od 1 stycznia tego roku, kiedy zaczął być realizowany znacznie intensywniej, niż do tej pory pakiet klimatyczno-energetyczny i coraz więcej uprawnień do emisji CO2, firmy energetyczne będą musiały kupić na wolnym rynku, dodatkowy wyraźny skok cen prądu, jest nieuchronny.

Dotyczy to w sposób szczególny naszej energetyki, która aż 90 % energii produkuje z węgla, a to jest związane z ogromną emisją CO2. Do końca roku 2012 aż 90% pozwoleń na emisję CO2 producenci energii elektrycznej dostawali za darmo, a tylko 10 % kupowali na wolnym rynku i mimo tego mieliśmy już do czynienia z ogromna presją na podwyżki cen energii elektrycznej.

Od 1 stycznia 2013 roku jest to już 30% i powoli zaczynają rosnąć ceny tych pozwoleń zwłaszcza, że Komisja Europejska przy wsparciu Parlamentu Europejskiego, przeforsowała zawieszenie aż 900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2013-2015.

Na ten jak widać nieuchronny proces wzrostu cen energii elektrycznej, nakłada się rozpoczęty już przez rząd Tuska proces prywatyzacji naszej energetyki, do którego nie jest ona kompletnie przygotowana.

4. Według ustawy wsparcie finansowe dla osoby samotnej zużywającej nie więcej niż 900 kW energii elektrycznej rocznie, wyniesie zaledwie 75,6 zł (rachunki za prąd po obecnych cenach nie wyższe niż 550 zł rocznie), dla rodziny 2-4 osobowej nie zużywającej więcej niż 1250 kW rocznie, wsparcie wyniesie 105 zł rocznie (przy rachunkach za prąd po obecnych cenach nie wyższych niż 780 zł), wreszcie dla rodzin liczniejszych nie zużywających jednak więcej niż 1500 kW rocznie, wsparcie wyniesie 126 zł jeżeli rachunki za prąd po obecnych cenach nie będą wyższe od 890 zł rocznie.

Co więcej wspomniane dodatki energetyczne przysługują tylko rodzinom, w których dochód na głowę nie jest wyższy 1039 zł brutto, a więc rodzinom uprawnionym do tzw. dodatków mieszkaniowych.

Tak więc zaprojektowanie symbolicznego wsparcia finansowego w postaci dodatku energetycznego dla mniej więcej 400 tysięcy rodzin w Polsce, pozwoli na znaczące podwyżki cen energii elektrycznej dla milionów Polaków.

Rząd Tuska szykuje poważne uderzenie po kieszeni większości Polaków, tym razem cenami energii elektrycznej.