Opinie

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Głos na poniedziałek, czyli subiektywne podsumowanie weekendu

Krystyna Szurowska

Krystyna Szurowska

ekonomistka i publicystka

  • Opublikowano: 4 listopada 2013, 09:31

  • Powiększ tekst

Tydzień bogaty w wydarzenia. Poseł Wipler chciał budować swój wizerunek wzorując się na niedoścignionym Olku Kwaśniewskim. Pomysł w teorii był skazany na sukces, a i przyjemny w realizacji, coś jednak poszło nie tak, bo wygląda na to, że Gazeta Wyborcza przez te kilka lat zmieniła standardy, oczywiście nie informując o tym biednego Przemka Wiplera. Historia skończyła się tak, że poseł skacowany był dwa dni, w żadnym sondażu mu nic nie podskoczyło i do dzisiaj zachodzi w głowę, co zrobił źle. Jak zwykle na wszystkim najwięcej tracimy my, bo zagrywka już wielokrotnie przez Olka przerobiona – nuda i stare i niemodne, a i Wipler nie zdradził, gdzie można kupić butelkę wina po której ma się 1.8 promila.

Naszym krajem wstrząsnął listopadowy kryzys świąteczny. Tym razem poszło o Halloween i Dziady. Okazało się bowiem, że Halloween to minister R. w przebraniu, bo jak dzieci dostają te cukierki to później im tylko zęby wypadają, a jak wiadomo ministerstwo finansów od dawna szykuje się do wprowadzenia podatku stomatologicznego. Na dziady z kolei bulwersują się działacze lewicowi, którzy zamartwiają się o jawny seksizm w nazwie i że znowu wyjdziemy na zacofanych, niemodnie patriarchalnych cebulaków. Stanęło na tym, że można by do tego dziady dodać „i baby”, ale tu z kolei Rysiek Kalisz protestuje twierdząc, że „baba” to nie przystoi i może by zmienić na „damy” - tyle samo liter, żadna strata, a i bardziej reprezentacyjne. Problem jest palący i należy go jak najszybciej rozwiązać, w najbliższych dniach zostanie wprowadzony stan kryzysowy: powielając modę z zachodu zamknięte zostaną Złote Tarasy, Dworzec Zachodni oraz Liceum im. Jacka Kuronia.

Pokłosie

Nie uwierzą Państwo! To prawdziwy cud - nie wiem nawet od czego zacząć. Otóż okazało się, że pomimo 16-dniowego shutdown wytwórstwo w Stanach Zjednoczonych nie tylko nie runęło w gruzach i popiele, ale też i nabrało tempa. Wbrew wszelkim prawom fizyki przemysł poradził sobie bez Baracka Obamy, który akurat był zajęty wojowaniem z libertariańskimi faszystami z Tea Party. Robert Kavcic, ekonomista BMO Capital Markets orzekł, że raporty z października wprawiają w optymizm, ponieważ “przemysł w US wybronił się z wiosennego lekkiego zastoju i nabrał rozpędu pomimo październikowej politycznej tragedii”. Barry zwykł na co dzień jeździć po kraju i nadzorować fabryki, dlatego konieczność pozostania w senacie stanowiła zagrożenie dla przemysłu we wszystkich stanach. Na całe szczęście nie nastąpiła katastrofa, ale musimy pamiętać, że tylko cudem ominęła nas gospodarcza kraksa, bowiem przemysł nie jest w stanie funkcjonować podczas gdy Obama kłóci się z Paulem. W podzięce za cudowne ocalenie wszyscy Amerykanie wybierają się za miesiąc na pielgrzymkę dziękczynną do Medjugorje.

Tymczasem pod numerem 10

Ochrona brytyjskich członków Gabinetu otrzymała dodatkowy obowiązek – wynoszenie iPadów. Otóż podczas posiedzenia przy Downing Street kazano pozbyć się ministerialnych iPadów w trosce o tajność posiedzenia tj. w obawie przed podsłuchami. Na początku spotkania Francis Maude użył tej nowoczesnej technologii do zaprezentowania swojego pomysłu jak zaoszczędzić 2 miliony funtów, a później kazano się szmelcu pozbyć. Tłumaczono to obawą, iż Pakistańczycy (?!), Irańczycy (?!), albo Rosjanie, czy też Chińczycy mogli wejść w posiadanie technologii umożliwiającej szpiegowanie na odległość, właśnie przez tablet z jabłkiem. Jak wiadomo Pakistańczycy i Irańczycy to kraje słynące z dobrze wyszkolonego informatycznie wywiadu, a przecież logicznym jest, że w obawie przed Chińczykami z sali należy wynieść amerykańskie iPady, a nie jakościowe zegarki po funciaku z China Town. Rosjanie słyną z podsłuchów, zwłaszcza w Niemczech i tym oto sposobem wykluczyliśmy, że Cameron &co boją się amerykańskiego ucha.

Monsieur Hollande

A tak się cieszyli jak komunistę na prezydenta wybierali! Tyle było radości, jeszcze więcej planów i jeszcze więcej nadziei na lepsze, socjalistyczne jutro! Teraz Monsier Hollande, po tym jak wizerunkowo przegrał wybory uzupełniające na południu, bije rekordy niepopularności. Nienawidzą go wszyscy – mali, duzi, socjal-lewica, socjal-prawica, północ, południe, emigranci, imigranci, muzułmanie, ateiści. Przez kraj przelała się fala protestów i nic na zbuntowanych żabojadów nie działa – obiecał podnieść podatek na paliwo do ciężarówek, to się obrazili właściciele supermarketów, rolnicy i związki zawodowe, obiecał wprowadzić 15.5 % podatek od oszczędności to okazało się, że lewaki też oszczędzają i najbardziej ucierpiałby na tym jego „naturalny elektorat” (Le Monde przepytał na tę okoliczność jedną Francuskę, ale i tak nie chce mi się wierzyć, jakoby wyborcy Hollande'a mieli jakiekolwiek oszczędności – to musi być jakaś prowokacja). Porażki Francoisa cieszą, jednak nie wpadajmy w euforię. To nie jest tak, że Francuzi nagle ogarnęli, że to od socjalizmu im źle. Naród to nie nazbyt kumaty i podejrzewam, że Francoisa przestali lubić, bo wyszły na jaw jakieś kompromitujące go fakty z życia. Może okazało się, że przy porannej kawie czyta Głos, a po godzinach skypuje z Januszem Korwin-Mikke.

Grenlandia

Zielona kraina od wiosny święci sukcesy popularności. Do tej pory leżała medialnym odłogiem tocząc własne życie pod duńską władzą, mocą, potęgą. Jednak 12. marca tego jeszcze nieminionego roku odbyły się wybory, które lekko ruszyły lodową pokrywę Grenlandii i świat przypomniał sobie, że istnieje ten piękny, biało-zielony skrawek ziemi. Wybory wygrała partia Siumut (zresztą podobnie jak poprzednie), która tym razem zaskarbiła sobie serca mieszkańców archipelagu obiecując dążenia do większej autonomii od Danii i rozpoczęcia czerpania z wielkiego bogactwa naturalnego, jakim obdarowana jest zielona wyspa (można jeszcze tego używać, czy jego słoneczna jasność Donald już zarejestrował jako TM?). Pokryta w 81% lodem kryje w sobie bogactwo złota, żelaza, srebra, rubinu, diamentów, 30% ziemskich zasobów gazu i 10% światowej ropy. Grenlandczyków zaczyna denerwować brak rozwoju, tym bardziej że niestety dorobili się telewizji satelitarnej i chłonął te głupoty, któreśmy na Starym Kontynencie wyprodukowali. Na razie medialne wspominki to tylko zajawki, jak na Zielonym Archipelagu jest fantastycznie i czego to pod tym lodem grenlandzkie cwaniaki przed nami nie skrywają, jednak możemy szykować się w najbliższym czasie na większe boom. Ciekawe, kto już sobie na diamenciki zęby ostrzy...

W świecie poza tym lekka nuda. Od kiedy Greg Barker obciął subsydia już wszyscy w UK przestali wkładać pieniądze w nabrzeżne farmy wiatrowe, teraz Centrica (British Gas) zaczęła ogłaszać swoje wyjście z inwestowania w te umoczone wiatraki, bo kasiora z tego żadna, a się człowiek tylko pomoczyć może. Putin wygrał ranking Forbesa najbardziej wpływowego człowieka na świecie i ja się z tym zgadzam. Na drugim miejscu jest Barry, ale tu już nie wiem na co on ma tak ogromny wpływ, chyba, że chcieli nagrodzić jego gabinet cieni, tylko nie wiedzieli jak się nazywają jego członkowie i który z nich najbardziej wpływowy. Czwarte miejsce zajmuje papież Franciszek, co to jak się pozmienia jego wypowiedzi ulubieńcem Gazety Wyborczej jest, a tuż za nim nasza złota pani Aniela. Nie wiem w jaki sposób Barry wyprzedza Anielkę, ale może mu dali, bo jest czarny i gdyby wyprzedziło go dwóch białych byłby wstyd, zacofanie, średniowiecze i cebulactwo. Cameron dopiero 11., ale wyprzedza o 3 miejsca mojego ulubieńca Li Keqianga. Dziwi mnie tylko niska, bo 24. pozycja Marka Zuckerberga – hallo! Czy wszyscy już zapomnieli dlaczego ścigamy Snowdena?

To już koniec rewelacji na dzisiaj. Państwu życzę dobrego tygodnia, a prezydentowi Hollande polecam bliżej przyjrzeć się autorskiej metodzie na poprawę wizerunku politycznego dwukadencyjnego (chociaż Polacy do tej pory plują sobie w brodę, że tych limitów wtedy nie zlikwidowali!) prezydenta Polski, znanej w środowisku jako „metoda Kwaśniewskiego”.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych