Informacje
Premier Donald Tusk / autor: PAP
Premier Donald Tusk / autor: PAP

Wbrew polskim interesom Tusk chce się zgodzić na unijny budżet

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 6 października 2026, 18:25

  • Powiększ tekst

Jacek Saryusz-Wolski alarmuje w mediach społecznościowych w sprawie trwających negocjacji nad przyszłym budżetem Unii Europejskiej. Europoseł i polityk PiS informuje, że przyjęcie obecnie proponowanych rozwiązań może być dla Polski niekorzystne finansowo, a rząd Donalda Tuska — jego zdaniem — zbyt mocno naciska na szybkie zakończenie negocjacji.

„MEGA WAŻNE. WBREW POLSKIM INTERESOM TUSK CHCE SIĘ ZGODZIĆ NA UNIJNY BUDŻET” — napisał Saryusz-Wolski, odnosząc się do zbliżającego się posiedzenia Rady Europejskiej.

Polska składka i nowe podatki. Kolejne obciążenia dla Polaków

W swoim wpisie polityk zwraca uwagę przede wszystkim na wysokość potencjalnych obciążeń Polski w ramach przyszłej perspektywy finansowej UE.

Według przedstawionej przez niego kalkulacji, „wg aktualnego projektu polska składka i obciążenia z nowych unijnych podatków to blisko 17 mld euro rocznie”. W perspektywie siedmiu lat miałoby to — jak twierdzi — oznaczać około 120 mld euro obligatoryjnych wpłat do unijnego budżetu.

Jednocześnie Saryusz-Wolski wskazuje na wysokość środków, które Polska miałaby otrzymać w ramach takich obszarów jak polityka spójności, Wspólna Polityka Rolna czy polityka regionalna.

Koperta dla Polski podzielonych już środków (spójność, WPR, polityka regionalna) to kwota ok. 123 mld euro

— przekonuje.

Zdaniem polityka zestawienie obu kwot prowadzi do niepokojącego wniosku.

Polska wychodzi wtedy w zasadzie na ZERO

— ocenia.

Dodatkowy problem: warunkowość wypłat

Saryusz-Wolski podkreśla jednak, że jego zdaniem samo porównanie wpłat i potencjalnych transferów nie pokazuje całego problemu.

Zwraca uwagę na mechanizm warunkowości oraz tzw. kamienie milowe, które mogą być powiązane z wypłatą środków.

Wypłaty tych środków obligatoryjne dla KE już nie są, obowiązuje bowiem MECHANIZM WARUNKOWOŚCI I TZW. KAMIENIE MILOWE

— pisze.

Według jego interpretacji może to oznaczać zwiększenie możliwości wpływania przez instytucje unijne na politykę państw członkowskich poprzez uzależnianie dostępu do części środków od spełnienia określonych warunków.

To właśnie ten element ma być — w ocenie polityka PiS — szczególnie istotny z punktu widzenia przyszłych relacji Polski z instytucjami UE.

„Działanie antypolskie”

W dalszej części wpisu Saryusz-Wolski przechodzi do ostrej oceny działań polskiego rządu.

W tej sytuacji presja rządu Tuska na jak najszybsze zakończenie negocjacji budżetowych jest DZIAŁANIEM ANTY-POLSKIM

— stwierdza.

Polityk uważa jednocześnie, że istotną rolę może odegrać stanowisko Kancelarii Prezydenta dotyczące nowych unijnych podatków.

Jak pisze, „tylko ostrzeżenie płynące z Kancelarii Prezydenta, że głowa państwa nie ratyfikuje ustawy o nowych unijnych podatkach, będzie jakimś ostrzeżeniem dla rządzących”.

Tym samym Saryusz-Wolski wskazuje na możliwość wykorzystania procesu ratyfikacji jako instrumentu blokującego lub przynajmniej opóźniającego wejście w życie części proponowanych rozwiązań.

Polityk PiS: najlepszy byłby impas

Najbardziej kontrowersyjną częścią wpisu jest jednak teza, że z punktu widzenia Polski korzystniejsze od zawarcia porozumienia może być… jego nieosiągnięcie.

Co więcej, z punktu widzenia Polski, NAJLEPSZY BYŁBY IMPAS w negocjacjach budżetowych

— twierdzi Saryusz-Wolski.

Jeżeli wieloletni budżet nie zostanie przyjęty, to od 2028 roku UE będzie funkcjonowała w oparciu o budżet z obecnej perspektywy finansowej

— przekonuje polityk.

Dodaje, że takie rozwiązanie byłoby dla Polski korzystniejsze od propozycji forsowanej obecnie przez Komisję Europejską.

Spór o przyszłość finansów UE

Wpis Saryusza-Wolskiego przedstawia obecny projekt UE jako rozwiązanie, które może ograniczyć finansowe korzyści Polski, jednocześnie zwiększając znaczenie mechanizmów warunkowości. Z kolei zwolennicy szybkiego porozumienia mogą argumentować, że dla państw członkowskich kluczowe jest zapewnienie stabilności finansowania unijnych programów i inwestycji.

Jego zdaniem Polska powinna wykorzystać możliwość zablokowania lub opóźnienia porozumienia i twardziej negocjować przyszły budżet.

Najlepszy byłby impas

— podsumowuje, wskazując, że brak nowego porozumienia może być, w jego ocenie, dla Polski bardziej korzystny niż zaakceptowanie obecnego projektu.

x, jb

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych