Informacje
W UE szykuje się awantura o otwarcie rynku dla zboża i produktów rolnych z Ukrainy / autor: Pixabay
W UE szykuje się awantura o otwarcie rynku dla zboża i produktów rolnych z Ukrainy / autor: Pixabay

Kijów eskaluje żądania wobec Brukseli w sprawie rolnictwa

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 7 października 2026, 12:56

  • Powiększ tekst

W Unii Europejskiej szykuje się awantura o otwarcie rynku dla zboża i produktów rolnych z Ukrainy w związku z planowanym członkostwem tego kraju oraz o wypłaty dla ukraińskiego rolnictwa z nowego budżetu Wspólnoty.

Po tym, jak wczoraj komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos przedstawiła plan dotyczący przystąpienia nowych krajów – w tym Ukrainy w Unii, wywołała ostrą reakcję władz w Kijowie. Chodzi o jedną najbardziej spornych kwestii, czyli otwarcie rynku Unii na płody rolne i żywność z Ukrainy. W dokumencie komisarz zaproponowała „ukierunkowane ustalenia”, które „powinny znacznie ograniczyć wsparcie finansowe i dostęp Ukrainy do rynku dla wrażliwych produktów rolnych”. Wskazała, że Ukraina „będzie i może zostać członkiem Wspólnej Polityki Rolnej”, ale „przedmiotem dyskusji będzie to, na jakich warunkach”.

Musimy również chronić rolników w UE i już rozmawiamy na ten temat z Ukrainą – dodała unijna komisarz cytowana przez media.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo portal Politico opublikował wypowiedź ukraińskiego ministra ds. Polityki Rolnej i Żywności Tarasa Wysockiego. - Dla nas istnieje zasadnicza różnica między okresem przejściowym a trwałym ograniczeniem. Ukraina jest przygotowana na to pierwsze. To drugie byłoby sprzeczne z samą logiką pełnego członkostwa w Unii Europejskiej – stwierdził w oświadczeniu.

Kijów nie godzi się na żadne ograniczenia dla swojego sektora rolnego

To jasny sygnał, że władze ukraińskie mogą zaakceptować najwyżej tzw. okres przejściowy obowiązujący do z góry określonej daty, ale nie zamierzają zgadzać się na wyjątkowy model członkostwa i trwałe ograniczenia dla swojego rolnictwa.

Naszym celem jest uzyskanie członkostwa w sektorze, który będzie sprzedawał Europie nie tylko zboże i inne surowce, ale także pasze dla zwierząt, składniki, produkty przetworzone i biopaliwa – stwierdził ukraiński minister.

Opinia Tarasa Wysockiego wskazuje, że rynek unijny traktowany jest przez Kijów jako jeden z nowych i ważnych kierunków eksportu zbóż i płodów rolnych, choć przez dekady najważniejsze były dostawy dla Afryki i na Bliski Wschód.

Kijów chce uczynić z Ukrainy centrum przetwórstwa spożywczego Europy

Minister zasugerował także, że większy import z Ukrainy do Unii będzie korzystny, bo zmniejszy jej uzależnienie od dostaw na przykład soi, nawozów czy lizyny (używanej do produkcji pasz) z innych krajów. Zaoferował, że jego kraj może udostępnić czarnomorskie szlaki eksportowe” dla producentów z Unii. Zaś sama Ukraina (jak podaje Kyiv Post) miałaby „stać się miejscem docelowym inwestycji w przetwórstwo spożywcze”. Czy przetwórstwo spożywcze w Polsce i innych krajach miałoby w tej sytuacji zostać ograniczone, tego już minister Wysocki nie sprecyzował.

Jego oświadczenie pojawia się w szczególnym momencie, gdy władze unijne przygotowują otwarcie kolejnych tzw. klastrów negocjacyjnych, przybliżających Ukrainę do członkostwa. A ten obejmujący rolnictwo ma zostać otwarty za kilka tygodni. Nie jest tajemnicą, że szczególne obawy budzi otwarcie europejskiego rynku dla produktów ukraińskich w naszym kraju a także we Francji. Polscy rolnicy wielokrotnie protestowali przeciwko temu i organizowali blokady terminali na granicy. Po tym, jak w pierwszym roku wojny z Rosją olbrzymie ilości zboża, które miało płynąć przez nasz kraj tylko tranzytem, trafiło na nasz rynek, rząd zdecydował się na ograniczenia.

Przypomnijmy, że na Ukrainie dominują latyfundia, a każdy z trójki największych agroholdingów dysponuje ponad 300 tysiącami hektarów ziemi, pozostałe mają powyżej 100 tysięcy ha. Natomiast produkcja obywa się bez ograniczeń co do jakości i wyśrubowanych norm środowiskowych, jakie obowiązują unijnych rolników. W zderzeniu z agroholdingami ukraińskimi ani polskie ani francuskie gospodarstwa rolne nie mają szans.

Agnieszka Łakoma

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Pracownicy Biedronki: 1000 zł podwyżki i 30 proc. więcej pracowników

Wbrew polskim interesom Tusk chce się zgodzić na unijny budżet

Tanie zamienniki pelletu stają się hitem sprzedaży

»»Polski miód znika ze sklepów – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych