Informacje
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen trzyma od dawna zielone światło dla negocjacji akcesyjnych z Ukrainą / autor: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen trzyma od dawna zielone światło dla negocjacji akcesyjnych z Ukrainą / autor: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

Ukraina na unijnej szybkiej ścieżce?

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 4 listopada 2026, 16:28

  • Powiększ tekst

Władze w Kijowie w najbliższych tygodniach będą mogły rozpocząć negocjacje akcesyjne w kolejnych dziedzinach, w tym dotyczące niezwykle wrażliwego sektora, jakim jest rolnictwo. Premier Ukrainy już zapowiada, że nie zgodzi się na żadne trwałe ograniczenia dla eksportu żywności i zboża.

Rząd ukraiński liczy, że jeszcze w tym roku otworzy dwa ostatnie klastry negocjacyjne – czwarty obejmujący zieloną agendę i zrównoważony transport oraz piąty dotyczący zasobów rolnictwa i spójności. Może w tym względzie liczyć na wsparcie Brukseli, która zakłada, że kraje członkowskie nie będą otwarciu tych negocjacji przeciwne.

Ukraina chce wszystko i od razu

Choć też zdają sobie sprawę, iż kwestie dotyczące rolnictwa - ze względu na skalę sektora ukraińskiego i jego olbrzymi potencjał - budzą wiele emocji i obaw wśród rolników nie tylko w Polsce. Tym bardziej, że Kijów ma tu duże oczekiwania. Najnowsze przedstawił premier Siergiej Korecki na konferencji zorganizowanej przez Euronews. Jego zdaniem, po tym jak Ukraina wejdzie do Unii powinny obowiązywać jedynie tymczasowe ograniczenia dla importu ukraińskich produktów rolnych. Premier uważa, że wprawdzie „środki przejściowe mogą być elementem rozszerzenia”, ale „muszą być odpowiednie”. I  sprzeciwia się „trwałym wyłączeniom z jednolitego rynku”. Jednocześnie wskazał, że ukraińskie rolnictwo będzie musiało ponieść olbrzymie wydatki na dostosowanie do norm unijnych.

Dla Polski import żywności z Ukrainy jest gorszy od Mercosur

Komisja Europejska będzie musiała wyważyć racje Kijowa i krajów członkowskich najbardziej narażonych na fatalne skutki otwarcia rynku na ukraińskie produkty i płody rolne, jak choćby Polski. Rolnicy w naszym kraju zmagają się i tak z niskimi cenami skupu, a w latach 2022-2023 szczególnie boleśnie odczuli to, co stało się gdy ukraińskie produkty i zboża, które miały tylko tranzytem być przewożone przez Polskę, w znacznej części trafiły na nasz rynek. Zdominowane przez wielkie agroholdingi (dysponujące setkami tysięcy hektarów wysokiej jakości gruntów) rolnictwo ukraińskie wzbudza wielkie obawy polskich rolników. Szef rolniczej „Solidarności” Tomasz Obszański mówił nam wręcz, że przystąpienie Ukrainy do Unii i otwarcie rynku będzie miało gorsze konsekwencje i stanowi większe zagrożenie niż kontrowersyjna umowa handlowa z krajami Mercosur (Brazylią, Argentyną, Paragwajem i Urugwajem).

Premier Siergiej Korecki wypowiadał się zaledwie na dzień przed ważnym spotkaniem, jakie dziś się odbywa w Brukseli na temat przyszłości Ukrainy z udziałem przedstawicieli USA i państw członkowskich oraz NATO, którzy omawiają tak gwarancje bezpieczeństwa jak i kwestie gospodarcze tego kraju.

Kijów dogada się z Brukselą już na początku 2027 roku?

Kijów nie tylko rozpocznie kolejne negocjacje w tym roku ale także liczy, że na początku przyszłego wstępnie zakończy z Brukselą już ustalenia dotyczące takich dziedzin jak kultura, zatrudnienie, polityka przemysłowa, badania, stosunki zewnętrzne i polityka zagraniczna i bezpieczeństwa. Cytowany przez agencję Ukrinform zastępca szefa Kancelarii Prezydenta, Ihor Żowkwa wskazuje, że integracja z Unią to dla Ukrainy stanowi jeden z podstawowych elementów gwarancji jej bezpieczeństwa. Jego zdaniem „nie można mówić o prawdziwym pokoju na Ukrainie bez zagwarantowania jej członkostwa w Unii Europejskiej”.

Bruksela wkłada w Ukrainę setki miliardów euro

Jednocześnie jednak przystąpienie Ukrainy do Wspólnoty będzie wiązać się z udziałem tego kraju z funduszach i programach unijnych, a potrzeby tego kraju powinny zostać uwzględnione także w nowym budżecie Unii na lata 2028-34, który jest obecnie negocjowany. Komisja Europejska, obawiając się w przyszłym roku po wyborach w  kilku krajach (i zmiany kursu politycznego na prawicowy) problemów w tym negocjacjach chce je zamknąć jeszcze w tym roku. Dla Ukrainy Komisja Europejska początkowo przewidziała dedykowany fundusz na kwotę 100 miliardów euro, ale po cięciach (i pod wpływem m.in. presji Berlina na zmniejszenie budżetu UE) ta kwota została zmniejszona do blisko 88 miliardów euro. Niezależnie od tego planowane są dodatkowe fundusze jeszcze na przygotowania do akcesji.

Oprócz kwot w nowym budżecie już w tym i w przyszłym roku w ramach pomocy dla Ukrainy toczącej wojnę z Rosją władze i kraje unijne zgodziły się zaciągnąć wielki kredyt na kwotę 90 miliardów euro. Częściowo pieniądze te już wypłacono, ale Kijów domaga się dodatkowego finansowania na kwotę 70 miliardów euro w przyszłym roku. Komisja Europejska liczy na akceptację rządów UE już w tym miesiącu, a jeśli takowa będzie, to w sumie wspólnotowy dług wzrośnie o 160 miliardów euro, by Kijów dostał pomoc.

Dotychczas Unia wsparła Ukrainę w wojnie z Rosją kwotą prawie 230 miliardów euro.

Agnieszka Łakoma

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Policja w Trybunale ma swoją cenę. Każda firma ją zapłaci

Premier Tusk zatwierdził nowych członków zarządu NBP

Złoto pod presją wyprzedaży

»»Prezydent Karol Nawrocki: Polacy potrzebują państwa, gdzie różnica poglądów nie niszczy niezależnych instytucji! – oglądaj przemówienie na RBN w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych