Analizy

Thriller bez happy endu na WIG20

Kamil Cisowski dyrektor zespołu analiz Xelion

  • Opublikowano: 17 kwietnia 2019, 18:22

  • Powiększ tekst

Półtora dnia po propozycji zakończenia kwestii OFE, niepewność co do której od lat była zgodnie przytaczana jako główny czynnik ciążący warszawskiej giełdzie, mogło się wydawać, że Warszawa wreszcie podąży w kierunku wyznaczanym od początku roku przez resztę świata.

Wprawdzie zmienność na S&P500 ostatnio osłabła, ale jest to naturalne przy takiej bliskości historycznych rekordów z ubiegłego roku. Po danych o chińskim PKB rosły w dodatku wszystkie giełdy azjatyckie poza Hong Kongiem, który zamknął się neutralnie. Na poziomie głównego odczytu podano, że wzrost gospodarczy w 1Q2019 wyniósł nieoczekiwanie 6,4%.

Wprawdzie zgodnie z większością wyliczeń ta statystyka ma obecnie charakter symboliczny (trudniejsze do sfałszowania wskaźniki sugerują, że mówimy o przedziale 5,0-5,5%), ale została dodatkowo wsparta informacjami o produkcji przemysłowej (8,5% r/r vs. konsensus 5,6% r/r) i sprzedaży detalicznej (8,7% r/r vs. konsensus 8,3% r/r). Niektórzy ekonomiści sugerują, że zaburzenie marcowych statystyk mogło mieć związek z kwietniową obniżką podatku VAT, która szczególnie w sektorze przemysłowym dawała firmom bodziec, by przesuwać zamówienia (pokazując dodatkowe koszty), więc na otwieranie szampana jest w Państwie Środka pewnie za wcześnie, ale istnieje szansa, że lokalny dołek aktywności w Azji jest za nami.

Europa nie rozpoczynała dnia euforycznie, ale później indeksy stopniowo przesuwały się w górę, obecnie notując na kontynencie (poza Wielką Brytanią) przyjemne, ponad półprocentowe wzrosty. Tam bardziej inwestorzy musieli przecierać oczy ze zdumienia, gdy patrzyli jak w takim otoczeniu zachowuje się WIG20. Początek dnia kazał zacząć zastanawiać się, czy wreszcie coś się nie zaczyna zmieniać.

Źródłem imponujących obrotów po otwarciu (przy niepewnym wówczas DAX), a także istotnej części wzrostów, było PGE, którego akcje przekroczyły barierę 10 zł po wczorajszym komunikacie z końcówki sesji, że spółce przyznano dodatkowych 10,9 mln uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Wprawdzie częściowo informację zdyskontowano już wczoraj, ale jeszcze rano pojawił się ogromny popyt, a obroty przekroczyły 100 mln zł. Następnie rozpoczęło się osuwanie cen, w rytm którego podążała reszta indeksu, a akcje powróciły poniżej oporu, by zamknąć się spadkiem o 0,2%. WIG20, który w szczytowym punkcie sięgnął niemal 2397 pkt. i zdecydowanie wyróżniał się na kontynencie, ostatecznie zamknął się wzrostem o 0,3% po wielu godzinach osuwania się, które przyspieszyło wraz ze spadkami amerykańskiej giełdy po otwarciu (z plusów wyznaczanych wcześniej przez kontrakty futures). mWIG40 stracił 0,5%, a sWIG80 0,1%. Największym obciążeniem dla dużych spółek był CD Projekt, który nie zdołał przetestować w kwietniu szczytów i z technicznego punktu widzenia wydaje się mieć otwartą drogę do spadku do okolic 175-180 zł. Warto dodać, że nawet w tej chwili zniżki na S&P500 są symboliczne. Liderem giełdy jest rosnący dwucyfrowo Qualcomm, który poinformował o podpisaniu ugody z Apple, ale inwestorzy negatywnie przyjęli wyniki IBM, który traci w tym momencie niemal trzy procent, przede wszystkim za sprawą niższych od oczekiwań przychodów.

Pytanie, czy ten zły wynik przeważy ostatecznie nad niezłymi raportami Netflixa, Pepsi, United Continental i Morgana Stanleya, pozostaje otwarte. Ostatnia ze spółek, słynny bank inwestycyjny, przekroczył pod względem kapitalizacji swojego wielkiego rywala, Goldman Sachs, którego raport z początku tygodnia był jednym z większych dotychczasowych zawodów podczas sezonu wynikowego.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych