Informacje

Ropa / autor: fot. Fratria
Ropa / autor: fot. Fratria

Kreml zaciera ręce…

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 3 sierpnia 2023, 09:27

  • Powiększ tekst

Rosja nie przejmuje się naftowymi sankcjami i znów dobrze zarabia na eksporcie ropy i paliwa, bo sprzedaje je po cenie wyższej od narzuconego przez Zachód limitu.

Chcąc ukrócić dochody Moskwy z eksportu surowców i tym samym fundusze na finansowanie agresji na Ukrainę, Zachód (kraje G-7 i Unia Europejska) wprowadziły szereg sankcji, w tym i limit cen dla ropy (od 5 grudnia 2022 r.) i paliwa (od 5 lutego b.r.) eksportowanego z Rosji. Okazały się skuteczne tylko przez kilka miesięcy i już wiosna pojawiały się pierwsze informacje, że pułap cenowy nie wszędzie działa. Natomiast ostatnich tygodniach rosyjskie firmy wysyłają w świat ropę znacząco go przekraczając. Jak podał w środę portal Yahoo, obecnie surowiec z rosyjskich złóż jest sprzedawany nawet po 68 dolarów za baryłkę, choć nie powinien kosztować więcej niż 60 dolarów. Poza tym agencja RBC, powołując się na komunikat Ministerstwa Finansów Rosji, informuje w lipcu średnio ropa była sprzedawana po 64,4 dolara.

Natomiast według agencji Bloomberga, powołującej się na dane Argus Media, także „limit cenowy na rosyjskie produkty naftowe nie jest tak skuteczny”, jak chciałby Zachód. Niektóre gatunki paliwa – zwłaszcza diesel trafia na rynek po wyższej (niż pułap) cenie.

W opinii ekspertów cytowanych przez media Zachód nie zdecyduje się obniżyć naftowego limitu, do na przykład 50 dolarów za baryłkę, choć to faktycznie mogłoby ograniczyć zyski eksportowe Kremla, gdyż obawia się rozchwiania rynku. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy od kilku tygodni rosną notowania giełdowe surowca. O ile w czerwcu baryłka Brent w Londynie była wyceniana na  ok. 74 dolary, to obecnie jest już o 11 dolarów droższa. To – w opinii wielu analityków – może spowodować, że wraz z dalszym wzrostem notowań giełdowych także ropa rosyjska będzie sprzedawana coraz drożej.

Portal Yahoo - powołując się na analizy grupy Eurasia - informuje, że „pułap cenowy G7 dla rosyjskiego eksportu będzie coraz częściej naruszany”, ale „biorąc pod uwagę kwestie gospodarcze i polityczne, zwłaszcza w USA, jest mało prawdopodobne”, że zostanie obniżony. To potwierdza także wypowiedź przedstawiciela administracji Joe Bidena. Jego zdaniem „niższy pułap cenowy zwiększa ryzyko, że Kreml w ogóle odmówi sprzedaży ropy”.

Rosja eksportuje swoją ropę przede wszystkim do państw azjatyckich i najwięcej zarabiają na tym Chiny i Indie, które nie popierają sankcji Zachodu. Dzięki importowi tańszego rosyjskiego surowca Chiny stały się także eksporterem paliwa do Europy i sporo na tym zarabiają. Jednocześnie beneficjentem jest również Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, które sprowadzają rosyjski olej napędowy i dalej odsprzedają ją go z zyskiem m.in. Europie.

Agnieszka Łakoma

(na podst. Yahoo.com, Oilprice.com)

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych