Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Gazowa niepewność Europy - ceny ostro w górę

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 10 października 2023, 17:09

  • Powiększ tekst

Choć europejskie magazyny są przed nadchodzącą zimą pełne gazu, to jednak wojna w Stefie Gazy i zapowiedź kolejnego strajku pracowników terminalu eksportującego LNG z Australii znów powodują wzrost cen.

Dziś w holenderskim hubie, będącym wyznacznikiem cen gazu dla Europy, nastąpił niespotykany od dawna wzrost – o około 12 proc. Dostawy na listopad wyceniane były przez krótki czas nawet ponad 49 euro za 1MWh. Ostatnio tak wysoki poziom notowań był w kwietniu b.r. Jeszcze w ubiegły czwartek gaz kosztował o jedną trzecią mniej, a latem – notowania sięgały około 25 euro.

Dzisiejszy skok cenowy to efekt obaw związanych przede wszystkim ze zbrojnym konfliktem izraelsko-palestyńskim i informacjami o nakazie zamknięcia eksploatacji jednego ze złóż, którego operatorem jest amerykański Chevron. Jednocześnie okazuje się, że w Australii pracownicy jednego z największych terminali LNG (skraplającego i eksportującego gaz) zamierzają w przyszłym tygodniu znów rozpocząć akcję strajkową. Ostatnia, podjęta ponad dwa tygodnie temu, także odbiła się na cenach w Europie, które wzrosły do 43 euro za MWh. Związkowcy terminalu, który należy do Chevrona, zarzucają koncernowi, że nie dotrzymał warunków wcześniejszych porozumień.

Jeszcze wczoraj eksperci Goldman Sachs - w notatce cytowanej przez agencję Reuters - uważali, że „ograniczenie produkcji gazu w Izraelu w związku z trwającym konfliktem prawdopodobnie zaostrzy równowagę światową, ale wpływ na ceny gazu w Europie jest na razie marginalny”. Dzisiejszy wzrost notowań może wskazywać jednak na obawy rynkowe przed nadchodzącą zimą.

Europejski rynek jest wyjątkowo wrażliwy na wszelkie informacje o możliwych zakłóceniach w dostawach gazu, szczególnie od czasu napaści Rosji na Ukrainę. Wydawało się, że w tym roku sytuacja powinna być znacznie spokojniejsza, bo kraje unijne zadbały o nowe możliwości importu, alternatywnego wobec rosyjskich dostaw, a za sprawą decyzji (nakazu) Komisji Europejskiej napełniły magazyny jeszcze latem. Poza tym Bruksela wdrożyła mechanizm wspólnych zakupów gazu i właśnie zakończono zbieranie zamówień w kolejnej trzeciej (w tym roku) rundzie przetargowej.

Jednak gdy na początku września ceny w Europie zaczęły rosnąć wraz z pojawieniem się zapowiedzi strajku pracowników australijskich terminali LNG, część ekspertów ostrzegała, że rynek nie jest stabilny.

Także w najnowszym, opublikowanym dziś raporcie na temat rynku gazowego Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że „choć ceny gazu spadły w pierwszych trzech kwartałach 2023 r., to na półkuli północnej utrzymuje się niepewność i ryzyko dotyczące nadchodzącej zimy”. W dokumencie wskazano, że „wzrost importu LNG nie był wystarczający, aby zrównoważyć gwałtowne spadki dostaw rurociągami z Rosji do Europy”. Dlatego też Agencja informuje o „ryzyku zmienności cen, szczególnie w przypadku mroźnej zimy, co jest powodem do niepokoju”.

Agnieszka Łakoma

(oilprice.com)

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych