Informacje

Przywódcy europejscy na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli, poświęconym sprawie bankructwa Grecji fot. PAP / EPA / OLIVIER HOSLET
Przywódcy europejscy na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli, poświęconym sprawie bankructwa Grecji fot. PAP / EPA / OLIVIER HOSLET

Polityczny hazard wokół Grecji bez rozstrzygnięcia

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 22 czerwca 2015
  • 21:44
  • 1
  • Tagi: Angela Merkel Christine Lagarde Euro Francois Hollande Grecja Jeroen Dijsselbloem Komisja Europejska MFW Niemcy polityka strefa euro UE USA
  • Powiększ tekst

Poniedziałkowy szczyt strefy euro nie przyniesie formalnych decyzji w sprawie negocjacji na temat pomocy dla zagrożonej bankructwem Grecji - oceniają unijni przywódcy. USA trzymające dotąd dystans zaczynają wywierać widoczną presję na Grecję.

Zdaniem przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, pełniącego rolę gospodarcza szczytu strefy euro, w poniedziałek wszystkie strony negocjacji w sprawie pomocy dla Grecji powinny "odkryć karty", a celem spotkania jest zakończenie "politycznego hazardu". Tusk dodał, że przedstawione przez Ateny najnowsze propozycje to pierwsze "realne" propozycje od wielu tygodni.

Unijni przywódcy nie spodziewają się, by na szczycie miały zapaść formalne decyzje. "Dziś wieczorem nie będzie formalnej decyzji, ale chcę, by spotkanie utorowało drogę do jak najszybszego porozumienia" – powiedział prezydent Francji Francois Hollande przed szczytem. Dodał, że Francja chce "globalnego" i "trwałego" porozumienia, a nie rozwiązania problemu na kilka tygodni czy miesięcy.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel mówiła, że nie oczekuje żadnych decyzji na nadzwyczajnym szczycie w sprawie Grecji. "Po posiedzeniu eurogrupy nie ma podstawy do podejmowania decyzji, dlatego ten szczyt może mieć jedynie charakter doradczy" - oświadczyła przed wejściem na spotkanie z przywódcami państw eurostrefy.

Na spotkaniu poprzedzającym szczyt ministrowie finansów nie byli w stanie dokonać oceny greckich propozycji, ponieważ zostały one przesłane dopiero w poniedziałek rano. Wcześniej, w nocy, Grecy przesłali - jak twierdzą omyłkowo - błędny plik z niewłaściwymi propozycjami.

Eurogrupa zakończyła posiedzenie, informując, że prace nad porozumieniem mają kontynuować instytucje, czyli Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny.

Tymczasem minister finansów USA Jack Lew, który rozmawiał w poniedziałek telefonicznie z premierem Grecji Aleksisem Ciprasem, wezwał Ateny do zawarcia kompromisu z wierzycielami i przedłożenia im propozycji, które pozwolą osiągnąć porozumienie najszybciej jak to możliwe.

Ministerstwo finansów USA wydało komunikat, w którym poinformowało, że Lew wezwał również europejskich przywódców do szukania kompromisu z Atenami.

Jak komentuje AFP, to pewna zmiana w stanowisku amerykańskiego ministra, który do tej pory starał się przede wszystkim wywierać presję na Greków i nie komentował posunięć przywódców Unii Europejskiej.

Lew rozmawiał też w poniedziałek z szefem eurogrupy Jeroenem Dijsselbloemem i poprosił go, by "kontynuował swe wysiłki" na rzecz sprowadzenia Grecji na ścieżkę wzrostu gospodarczego.

Według komunikatu ministerstwa Lew podkreślił w rozmowie z Ciprasem, "jak pilną sprawą jest to, by Grecja wykonała poważny gest, aby osiągnąć pragmatyczny kompromis ze swymi kredytodawcami".

Brak takiego kompromisu "pogrąży natychmiast Grecję w bardzo trudnej sytuacji" oraz zagrozi Europie i światowej gospodarce - powiedział Lew.

Jak dotąd administracja prezydenta Baracka Obamy nie ingerowała zanadto w negocjacje między Atenami a ich wierzycielami, zadowalając się od czasu do czasu ostrzeganiem przed gospodarczymi skutkami niewypłacalności Grecji” - napisał w niedzielę "Financial Times".

Teraz jednak, gdy Atenom w istocie grozi bankructwo, USA zaczynają się obawiać politycznych konsekwencji tego kryzysu, które mogą doprowadzić do tego, że Rosja uzyska silne wpływy w Grecji, będącej członkiem NATO - wyjaśnia "FT".

"W okresie, w którym Waszyngton chce utrzymać spójny front Zachodu w kwestii sankcji nałożonych na Rosję z powodu Ukrainy, niewypłacalność Grecji może dostarczyć Moskwie okazji do siania niezgody między europejskimi sojusznikami Ameryki" - pisze "FT", wyjaśniając wzmożone zainteresowanie Waszyngtonu negocjacjami w sprawie pomocy dla Grecji.

Od końca lutego grecki rząd prowadzi z nimi negocjacje w sprawie reform, które są warunkiem odblokowania pomocy finansowej.

Obecny program ratunkowy dla Grecji wygasa z końcem czerwca. Jeśli do tego czasu nie będzie porozumienia w sprawie przekazania Atenom ostatniej transzy tego programu - ok. 7,2 mld euro - to Grecji grozi niewypłacalność. Do 30 czerwca Grecja ma zwrócić MFW 1,6 mld euro, ale nie ma na to środków.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka i Filip Dutkowski (PAP), sek

Komentarze