Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lutym 2017 r., wzrosły o 2,2 proc. w stosunku do tego samego okresu przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny.

Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w lutym br., w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku, wyniósł 2,2 proc. (w tym towarów – o 2,5 proc. i usług – o 1,4 proc.) i podobnie jak w styczniu br. znajdował się w granicach odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej (2,5 proc. +/- 1 p. proc.) - czytamy w komunikacie GUS.

Największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych na tym poziomie miały wyższe ceny żywności (o 4,3 proc.), opłaty związane z transportem (o 11,2 proc.) oraz w zakresie mieszkania (o 1,2 proc.).

Jak podał GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lutym 2017 r., w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,3 proc. (w tym usług – o 0,5 proc. i towarów – o 0,2 proc.). Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały w tym okresie wyższe ceny żywności (o 1,1 proc.) oraz w zakresie rekreacji i kultury (o 0,9 proc.).

jak pisze w komentarzu Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego wskaźnik CPI (2,2 proc. r/r wobec 1,7 proc. r/r w styczniu (po rewizji) i okazał się nieznacznie wyższy od średnich oczekiwań rynkowych na poziomie 2,1 proc. r/r. Dane zostały wyliczone w oparciu o aktualny system wag opracowany na podstawie struktury wydatków konsumpcyjnych gospodarstw domowych w 2016 r., uzyskanej z badania budżetów gospodarstw domowych – Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego

Aktualizacja systemu wag w koszyku inflacyjnym, dokonana przez GUS, przełożyła się na obniżenie wskaźnika inflacji w styczniu br. do 1,7 proc. r/r z 1,8 proc. r/r szacowanych pierwotnie. Według nowych wyliczeń GUS w 2016 r. zmniejszył się udział m.in. wydatków gospodarstw domowych na napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, transport, użytkowanie mieszkania i nośniki energii, i miało to związek ze spadkiem cen w tych kategoriach w ubiegłym roku (gospodarstwa domowe mniej pieniędzy musiały przeznaczać na ich zakup). Wzrósł natomiast w budżetach gospodarstw domowych udział wydatków na odzież i obuwie, a także wydatków na wyposażenie mieszkań, zdrowie, rekreację i kulturę, co świadczy m.in także o "bogaceniu" się polskiego społeczeństwa – pisze w komentarzu Monika Kurtek.

Jak dodaje głównym powodem przyspieszenia inflacji w lutym był wzrost cen żywności, w tym warzyw i owoców (m.in. w związku z droższym ich importem z Hiszpanii w związku z panującymi tam złymi warunkami atmosferycznymi na początku br.), a także wzrost cen paliw (w ślad za wzrostem cen ropy naftowej na świecie).

Istotnym czynnikiem „podbijającym” inflację w lutym była także niska baza odniesienia z poprzedniego roku. W kolejnych miesiącach inflacja w Polsce może jeszcze nieco przyspieszać, ale według moich prognoz nie jest pewne osiągnięcie przez nią środka celu NBP (2,5 proc.). W drugiej połowie br. wskaźnik CPI może się nieco obniżyć i zakończyć go poniżej 2,0 proc. r/r. W całym 2017 r. średnioroczna inflacja może wynieść około 2,0 proc. wobec deflacji w 2016 r. na poziomie 0,6 proc.

Opublikowane dziś dane nie będą miały wpływu na politykę pieniężną w najbliższych miesiącach. RPP dopiero co zapoznała się z najnowszymi prognozami NBP dotyczącymi CPI i PKB, i absolutnie nie zmieniła swojego dotychczasowego łagodnego nastawienia. Rada bardzo ostrożnie podchodzi do inflacji, która pojawiła się w Polsce po ponad dwóch latach deflacji, i nie wierzy wręcz w jej trwałe przyspieszenie. Nadal zatem najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje brak zmian poziomu stóp procentowych w tym roku i ich pierwsza podwyżka najwcześniej w pierwszym kwartale 2018 r. - napisała Kurtek w komentarzu.

Czytaj także: Inflacja najwyższa od ponad pięciu lat