Inflacja – według szybkiego szacunku – wyniosła w czerwcu 1,5 proc. w ujęciu rocznym w porównaniu do 1,9 proc. w maju – poinformował GUS. Analitycy spodziewali się w tym miesiącu mniejszego wzrostu cen towarów i usług.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według eksperymentalnego szybkiego szacunku w czerwcu 2017 r. w stosunku do poprzedniego miesiąca obniżyły się o 0,2 proc. (wskaźnik cen 99,8), a w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 1,5 proc. (wskaźnik cen 101,5) – podał GUS w komunikacie.

Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego dane o inflacji pozwalają sądzić, że oddala się perspektywa podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku.

Czerwiec przyniósł dalsze istotne wyhamowanie inflacji w Polsce, podczas gdy na przykład w Niemczech oraz w całej strefie euro inflacja wg wstępnego szacunku nieznacznie w czerwcu przyspieszyła. Niewątpliwie przyczynił się do tego znaczący spadek cen paliw (według moich szacunków około 4,0 proc. m/m), potanieć mogła także żywność (w związku z obniżającymi się w trakcie miesiąca cenami warzyw i owoców), rozpoczął się sezon wyprzedaży odzieży i obuwia, a do tego doszła likwidacja opłat za roaming. Powrót inflacji w okolice dolnej granicy celu inflacyjnego NBP oznacza po pierwsze, że w całym bieżącym roku średnioroczny wskaźnik może wynieść około 1,6 proc., a po drugie że RPP nie ma obecnie powodu do myślenia o podwyżkach stóp procentowych. Tym samy dane inflacyjne utwierdzają w przekonaniu, że w tym roku wręcz nieprawdopodobne są zmiany stóp. W przyszłym roku perspektywa tych zmian także się oddala – uważa Kurtek.