Informacje

autor: www.sxc.hu

Prof. Yuan: Polska beneficjentem partnerstwa z Chinami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 21 września 2017
  • 12:41
  • 0
  • Tagi: Biznes Chiny gospodarka handel inwestycje Polityka Polska

Polska znajdzie się w grupie beneficjentów potencjalnych projektów gospodarczych realizowanych przez Chiny w Europie Środkowo-Wschodniej. Chodzi głównie o inwestycje w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku - powiedział Prof. Ding Yuan, prorektor China Europe International Business School (CEIBS) w Szanghaju.

Jak zmiana polityki Chin w zakresie inwestycji zagranicznych może wpłynąć na chińskie inwestycje w Polsce?

Prof. Ding Yuan: W ostatnich latach widzieliśmy oznaki rosnących możliwości dla chińskich inwestycji w Polsce. Dla przykładu w 2014 r. delegacja biznesu z Qingdao, na wschodnim wybrzeżu Chin, odwiedziła Polskę w poszukiwaniu szans na wzrost wzajemnego handlu i inwestycji. Już od 2013 r. wymiana handlowa Qingdao z Polską wyniosła 380 mln dolarów. Zakładam, że porozumienia wynegocjowane w 2015 r. dodatkowo wpłynęły na ten wynik. Także w tym roku odbędzie się kolejna wizyta przedstawicieli rządu i przedsiębiorców z Qingdao. Dołączą oni do nas podczas Forum Polsko-Chińskiego, które jest organizowane w Warszawie 15 września. Zapewne większość czasu poświęcą na poszukiwanie sposobów pogłębiania współpracy biznesowej między Qingdao i Polską.

Podejmowane są więc wysiłki, aby ustanowić zdrowe stosunki handlowe i inwestycyjne w obu państwach. Dzisiaj ważne są jednak działania w kontekście inicjatywy „Pasa i drogi” (Nowego Jedwabnego Szlaku). Jest to projekt, który znajduje się w centrum zainteresowania rządu Xi Jinpinga i któremu przyświecają cztery zasady: otwartość, inkluzywność, nastawienie na gospodarkę i wspólne korzyści, a jego ważną częścią jest rosnąca wymiana handlowa w skali globu wzdłuż określonych szlaków lądowych i morskich.

W przypadku Polski chodzi głównie o zwiększenie inwestycji. W czerwcu 2016 r. rządy Chin i Polski podpisały porozumienie w sprawie zainwestowania - za pośrednictwem wskazanych instytucji państwowych - 300 mln dolarów w Fundusz Chin i Europy Środkowo-Wschodniej (Sino-CEE Fund). Fundusz, którego celem jest pomoc w wynajdywaniu potencjalnych szans inwestycyjnych, został powołany, aby ułatwić współpracę finansową między Chinami a państwami Europy Środkowej i Wschodniej. Chiny uważają Polskę za ważnego partnera w kontaktach z państwami Europy Środkowo-Wschodniej, więc w oczywisty sposób znajdzie się w grupie beneficjentów potencjalnych projektów gospodarczych.

Jakie są zatem perspektywy otwierania się chińskiego rynku na polskich inwestorów - w tym dostępu polskich firm do chińskiego rynku zamówień publicznych?

Chiński rząd przyjął bardzo ostrożne i rozważne podejście do trwającego procesu otwierania się i reformy gospodarki. Widzieliśmy przykłady innych państw azjatyckich, które ucierpiały w wyniku mniej rozważnego podejścia, czego efektem był kryzys finansowy w Azji w 1997 r. Mając to na względzie, trwa stopniowy proces otwierania się sektora finansowego Chin. W grudniu zeszłego roku zapowiedziano na przykład plany dalszej liberalizacji zasad rządzących przedsięwzięciami typu joint-venture w ramach starań o otwarcie rynków kapitałowych w Chinach. Polskie firmy, sądząc po silnych związkach Chin i Polski, są tak samo witane jak inwestorzy z każdego innego państwa.

Co polskie firmy mogą zyskać na współpracy z Chinami?

Nasze badania pokazały, że korzyści może przynieść np. nabycie takiej firmy przez chińskie przedsiębiorstwo, które ma tzw. łagodne podejście do inwestycji (light touch). To oznacza, że choć chińska firma kupuje inną firmę, to dla tej ostatniej nie wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami. Dzieje się tak, ponieważ chiński inwestor, dokonując inwestycji, kieruje się bardzo konkretnymi potrzebami w zakresie umiejętności - np. technicznych albo dotyczących zarządzania - lub silną marką albo innym konkretnym aktywem kupowanej firmy.

Zyskiem jest utrzymanie firmy w nienaruszonym kształcie. Z reguły towarzyszy temu silny zastrzyk kapitału, który pozwala przedsiębiorstwu osiągnąć jeszcze lepszy poziom. Można to było zauważyć na przykładzie wartego 43 miliardy dolarów kupna Syngenty (producenta nawozów i ziarna) przez ChemChina czy Club Medu przez chiński Fosun. Polskie firmy też mogą na tym korzystać. Jedyne, co muszą zrobić, to zadbać o wystarczającą atrakcyjność, aby „wpaść w oko” inwestorowi, który rozumie zyski płynące z ”łagodnego podejścia”.

Jakich sektorów mogą dotyczyć chińskie inwestycje w Polsce?

Patrząc w przyszłość, zakładam, że potencjalne możliwości inwestycyjne dla Chin w Polsce będą połączone z inicjatywą „Pasa i drogi” i będą dotyczyć współpracy w budowie infrastruktury. Europa Środkowa i Wschodnia jest ważnym węzłem komunikacyjnym między Starym Kontynentem a rynkami azjatyckimi i będziemy musieli stworzyć fizyczną infrastrukturę w regionie. Chiny są znane z realizacji poważnych inwestycji infrastrukturalnych na dużą skalę - od Wielkiego Muru w starożytności do współczesnych kolei szybkich prędkości, które łączą dalekie obszary Chin kontynentalnych z resztą państwa. Jest takie chińskie porzekadło, które w wolnym tłumaczeniu brzmi: „Chcesz być bogaty, zacznij najpierw budować drogi”. Chińczycy udoskonalili sztukę budowy dróg i rozwoju infrastruktury jako takiej. Jest to zatem obszar, w ramach którego w naturalny sposób angażujemy się we współpracę z innymi przy realizacji inicjatywy „Pasa i drogi”. Jednym z celów tego przedsięwzięcia jest bowiem zwiększenie wzrostu gospodarczego poprzez ułatwienia w handlu globalnym. Do tego potrzeba infrastruktury, aby móc przesyłać towary.

Czy w związku z tym chiński rynek otworzy się na polską żywność?

To już się dzieje. We współpracy z Polską widzi korzyści nie tylko wspomniane miasto Qingdao. W czerwcu do portu w Huangdao w prowincji Shandong dotarła pierwsza partia ponad 50 ton polskich jabłek. Był to rezultat porozumienia eksportowego między Chinami a Polską z czerwca ub.r. Przewiduję, że w miarę zacieśniania współpracy Polski i Chin w ramach projektów „Pasa i drogi”, w efekcie spotkań delegacji i kontaktów biznesowych zawieranych podczas wydarzeń takich, jak wrześniowe Forum CEIBS w Warszawie będziemy obserwować rozszerzanie się współpracy na płaszczyznę kultury i życia obu państw.

Według danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Chiny są poza pierwszą piątką największych inwestorów w Polsce. W opinii naszych przedsiębiorców Chińczycy to bardzo trudny i wymagający partner, podejmują decyzje inwestycyjne znacznie dłużej niż np. Koreańczycy.

Według mnie chińskie firmy działają za szybko, przynajmniej te, których przedstawiciele zarządu nie pobierali lekcji w China Europe International Business School (CEIBS). Jeśli dostrzegą okazję, która wydaje im się świetnym biznesem, szybko decydują się na zakup, bez przeprowadzania szczegółowego audytu firmy. A potem płacą za to, kiedy transakcja okazuje się zła. I to jest jeden z powodów, dla których organizujemy konferencje zagraniczne. Chcemy dać naszym absolwentom szansę do uczenia się, jak działają inne rynki i poznawania możliwości biznesowych poza Chinami. Im więcej się uczą, tym lepsi będą w zawieraniu dobrych transakcji.

Na poziomie rządu procesy trwają znacznie wolniej. W którym państwie na świecie rząd działa szybciej niż sektor prywatny? Trzeba przestrzegać procedur, a ich rolą nie jest irytowanie albo powodowanie niepotrzebnych opóźnień, lecz zabezpieczenie interesów stron.

PAP/ as/

Komentarze