Informacje

l.: Piotr Woźniak, p.: Michał Kurtyka / autor: PAP/Radek Pietruszka
l.: Piotr Woźniak, p.: Michał Kurtyka / autor: PAP/Radek Pietruszka

Po kontrakcie z Gazpromem, gaz nawet z Izraela

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego

  • 20 lutego 2018
  • 14:13
  • 12
  • Tagi: badanie Baltic Pipe bezpieczeństwo bezpieczeństwo energetyczne biznes dostawy gazu energetyka energia GfK Polonia Kurtyka Ministerstwo Energii Nord Stream 2 PGNiG polityka Rosja sondaż UE Woźniak
  • Powiększ tekst

Prawie wszyscy Polacy chcą dywersyfikacji źródeł gazu – opowiada się za tym 93 proc. społeczeństwa. Poza dywersyfikacją, Polacy chcą też poszukiwania innych rozwiązań ograniczających import rosyjskiego gazu. Tu ważne są poszukiwania nowych technologii – takie wnioski przedstawia badanie GfK Polonia „Bezpieczeństwo energetyczne Polski 2017 - rynek gazu”, zrealizowane na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa

Polska w opinii zdecydowanej większości Polaków powinna jak najszybciej zdywersyfikować źródła dostaw gazu. Ich zdaniem zerwanie zależności od jednego dostawcy znacząco poprawi nasze bezpieczeństwo i umożliwi obniżenie cen surowca.

Cieszymy się, że działania podejmowane przez rząd RP mają pozytywny odbiór w społeczeństwie. Wiemy, że są niezbędne. Dywersyfikacja prowadzi nas do osiągnięcia bardziej bezpiecznego rynku gazu – powiedział Michal Kurtyka odpowiedzialny w Ministerstwie Energii m.in. za sektor gazowy. - Jednym z elementów polityki realizowanej przez Polskę w obszarze dywersyfikacji jest rozbudowa infrastruktury gazowej w tym m.in. rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu i realizacja projektu Baltic Pipe. Ponadto uniezależnienie się od dominującego dostawcy gazu jest gwarancją konkurencyjnych cen surowca. Zwiększenie wykorzystania gazu w energetyce przyczyni się także do ograniczenia emisyjności polskiej gospodarki i tym samym będzie skutecznym narzędziem walki ze smogiem podkreśla wiceminister – dodał.

Aż 93 proc. respondentów jest zdania, że Polska powinna sprowadzać gaz z różnych kierunków i źródeł, a więc uniezależniać się od jednego dostawcy. Obecnie około 70 proc. importowanego gazu trafia do Polski z Rosji, co według większości badanych (75 proc.) nie jest korzystne dla naszego kraju. Stąd też duże poparcie dla budowy gazociągu Baltic Pipe, który ma umożliwić przesyłanie do Polski surowca wydobywanego w Norwegii.

W badaniu widać także zdecydowaną zmianę postawy dla pomysłu nasilenia działań w obszarze Norwegii. W podobnym badaniu w roku 2001 tylko 25 proc. Polaków odpowiadało zdecydowanie tak, za dostawami z Norwegii. W 2017 roku za tym pomysłem, twierdząc, że jest to inwestycja, która poprawi bezpieczeństwo energetyczne, optuje już 90 proc. respondentów. To kolosalna zmiana.

To budujące, bo potwierdza, że kierunek, jaki obraliśmy, jest dobry, a że zawsze jest dylemat inwestować w kraju czy za granicą, znacznie to nam ułatwia dalsze decyzje – skomentował Piotr Woźniak, prezes PGNiG. – Cieszy nas również bardzo duże poparcie dla budowy gazociągu, który pozwoli sprowadzać do Polski gaz wydobywany przez PGNiG w Norwegii. Przypomnę, aż 90 proc. ankietowanych uważa, że ten projekt pozytywnie wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Planowana produkcja gazu ziemnego w Norwegii przez PGNiG w 2022 roku ma osiągnąć 2,5 mld m3 rocznie. Własny gaz zawsze będzie najtańszy i konkurencyjny cenowo – wskazuje Piotr Woźniak.

Uzależnienie od dostaw gazu z Rosji Polacy odczuwają niestety na własnej kieszeni. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) w 2017 r. sprowadziło z zagranicy łącznie ok. 13,7 mld m3 surowca. Prezes PGNiG zwraca uwagę, że Polakom nie podobają się także wysokie ceny gazu importowanego z kierunku wschodniego. Płacimy za niego znacznie więcej niż odbiorcy w innych krajach, np. w Niemczech. Obecną umowę, niekorzystną dla Polski, zawarto za rządów PO-PSL, przez który Polska związana jest z rosyjskim Gazpromem umową do 2022 roku.

Prezes PGNiG podkreślił, że priorytetem nowej strategii są dostawy z kierunku norweskiego, ale dodał też, że portfel dostaw do terminalu LNG nie jest jeszcze zapełniony i możliwe w przyszłości jest pozyskiwanie gazu z Libanu, Egiptu, czy Izraela.

Będziemy również kupować gaz z Izraela. Jesteśmy zainteresowani całym tym kierunkiem. Będziemy się temu przyglądać w dalszym ciągu. Możliwe, że trafimy kiedyś do Libanu lub Izraela. Jeśli chodzi o zaopatrzenie rynku polskiego mamy jeszcze niewykorzystane możliwości.

PGNiG Upstream Norway posiada obecnie udziały w 21 koncesjach poszukiwawczo-wydobywczych na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Na dwóch z nich pełni rolę operatora.

Badanie zostało zrealizowane w grudniu 2017 przez GfK Polonia na próbie 1000 Polaków w wieku 18+ metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych (CATI).

Komentarze