Informacje

Premier RP Mateusz Morawiecki (P) i wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański (C) podczas konferencji prasowej w przerwie posiedzenia Rady Europejskiej / autor:  PAP/Paweł Supernak
Premier RP Mateusz Morawiecki (P) i wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański (C) podczas konferencji prasowej w przerwie posiedzenia Rady Europejskiej / autor: PAP/Paweł Supernak

Polska „czarnym ludem” dla ekologów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 21 czerwca 2019
  • 07:45
  • 12
  • Tagi: ekologia emisja dwutlenku węgla gospodarka Mateusz Morawiecki polityka polityka emisyjna polityka klimatyczna Polska przemysł Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Organizacje ekologiczne odniosły się w czwartek wieczorem krytycznie do zablokowania przez cztery kraje, Polskę, Czechy, Węgry i Estonię, wniosków szczytu UE dot. osiągnięcia przez Unię Europejską neutralności węglowej do 2050 roku.

Strategia klimatyczna, nad którą od jakiegoś czasu pracuje UE, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych i zdecyduje o tym, jaki będzie kształt unijnej polityki w tym zakresie na najbliższe dekady. Scenariusz, który zakłada, że do 2050 roku unijna gospodarka będzie neutralna pod względem emisji CO2 oznacza, że będzie ona tyle samo pochłaniała, co emitowała gazów cieplarnianych.

Zapisy wniosków końcowych ze szczytu, które mówiły o dojściu UE do neutralności klimatycznej, zostały zablokowane przez Polskę Czechy, Węgry i Estonię. Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami w Brukseli tłumaczył tę decyzję tym, że przyjmowanie nowych celów w polityce klimatycznej musi być odpowiedzialne, a na stole muszą być konkrety.

»» O decyzjach na szczcie UE  czytaj tutaj:

Polska nie godzi się na zaostrzenie celu klimatycznego

Zdaniem Ester Asin, dyrektor Biura Polityki Europejskiej WWF, UE zadała sobie „druzgocący cios jeśli chodzi o przywództwo klimatyczne„.

Zawiodła wszystkich ludzi, którzy w ostatnich miesiącach masowo wzywali do działań na rzecz klimatu, zmniejszając ich nadzieje na Europę neutralną pod względem klimatu” - zaznaczyła.

Jak dodała, 24 państwa członkowskie, które popierają cel neutralności klimatycznej nie zdołali przekonać Polski, Czech i Węgier.

Puste słowa nie mogą odbudować domu zniszczonego w lawinie błotnej, lub spłacić rolnika, który stracił zbiory w rezultacie suszy. Merkel i Macron nie zdołali przekonać Polski i innych” - napisał z kolei doradca UE ds. polityki klimatycznej Sebastian Mang.

Jak dodał, unijne rządy miały szansę, by UE znalazła się na torach wiodących do pełnej dekarbonizacji, ale zawiodły. „Europejscy przywódcy muszą wezwać do nadzwyczajnego szczytu klimatycznego UE, aby ocalić wiarygodność Europy przed ważnym posiedzeniem ONZ we wrześniu” - dodał Mang.

Komentując wyniki Rady Europejskiej dyrektor Climate Action Network (CAN) Europe Wendel Trio, napisał, iż trudno uwierzyć, że  cztery rządy, „kierując się wąskimi interesami przemysłu, odniosły sukces w opozycji do szeroko popieranego i bardzo potrzebnego celu dotyczącego klimatu„.

Brak wyznaczenia nowych, wyższych celów UE w zakresie klimatu jest nieodpowiedzialny, biorąc pod uwagę sytuację klimatyczną, przed którą stoimy. Przywódcy UE muszą pilnie powrócić do stołu negocjacyjnego na kolejnym posiedzeniu Rady, aby obejść weto przed szczytem ONZ w sprawie działań klimatycznych we wrześniu” - zaznaczył Trio.

Niestety, fiasko rozmów oznacza, że niektórych decydentów interesuje tylko krótkotrwały interes polityczny i wyborcze słupki a nie nasza przyszłość. Dalej ulegają naciskom lobby przemysłu węglowego i innych paliw kopalnych, zamiast dokonać niezbędnej sprawiedliwej transformacji i przestawienia gospodarki i energetyki na zielone tory. Taka polityka zapewni nam tylko jedno - piekło na ziemi” - napisał Krzysztof Jędrzejewski, ekspert Koalicji Klimatycznej.

W opinii Jagody Munic, dyrektor Friends of the Earth Europe, zasady dotyczące decyzji UE w sprawie klimatu i energii muszą zostać zrewidowane, aby Europa mogła podjąć działania na rzecz klimatu, których miliony ludzi domagają się na ulicach.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP), sek

Komentarze