Opinie

fot. Wikipedia
fot. Wikipedia

Kościół - między rynkiem a państwem

Krzysztof Wołodźko

Krzysztof Wołodźko

Redaktor „Nowego Obywatela”, publicysta „Gazety Polskiej Codziennie”, członek zespołu „Pressji”.

  • Opublikowano: 12 lutego 2013, 11:43

    Aktualizacja: 12 lutego 2013, 11:59

  • Powiększ tekst

11 lutego 2013 Benedykt XVI ogłosił decyzję o swojej abdykacji, która nastąpi 28 lutego tego roku. Ta niezwykle rzadka w historii Kościoła rzymskokatolickiego decyzja jest dobrą okazją, by przypomnieć encyklikę społeczną tego papieża: „Caritas in veritate” („Miłość w prawdzie”).

Dokument papieski ogłoszony został w Rzymie 29 czerwca 2009 roku, w piątym roku tego pontyfikatu. Zgodnie z początkowym zamysłem miał ukazać się w czterdziestą rocznicę wydania „Populorum progressio” Pawła VI (26 marca 1967). Stąd Benedykt XVI w „Caritas in veritate” zawarł te znamienne słowa: „Po ponad czterdziestu latach od publikacji Encykliki pragnę złożyć hołd i uczcić pamięć wielkiego Papieża Pawła VI, wracając do jego nauczania o integralnym rozwoju ludzkim i zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez to nauczanie zaktualizować je w sytuacji dzisiejszej. Ten proces aktualizacji rozpoczęła Encyklika »Sollicitudo rei socialis«, którą Sługa Boży Jan Paweł II chciał upamiętnić ogłoszenie »Populorum progressio« z okazji jego dwudziestej rocznicy. Przedtem została upamiętniona w ten sposób jedynie »Rerum novarum«. Po upływie kolejnych dwudziestu lat wyrażam przekonanie, że »Populorum progressio« zasługuje na miano »Rerum novarum« współczesnej epoki, oświecającej drogę jednoczącej się ludzkości”. Warto przypomnieć, że „Rerum novarum” Leona XIII z roku 1891 była pierwszą encykliką poświęconą kwestii robotniczej, prawom pracowników najemnych w epoce kapitalizmu przemysłowego.

Benedykt XVI na kartach „Caritas in veritate” zwraca przede wszystkim uwagę na fakt, że troską Kościoła jest integralny rozwój człowieka, który nie podporządkowuje osoby ludzkiej jedynie wskaźnikom czysto materialnym, w tym gospodarczym. Równocześnie Papież zauważa: „W krajach bogatych ubożeją nowe warstwy społeczne i powstają nowe formy ubóstwa. Na obszarach uboższych niektóre grupy korzystają ze swego rodzaju rozrzutnego i konsumpcyjnego nadrozwoju, który w sposób niedopuszczalny kontrastuje z utrzymującymi się sytuacjami odbierającymi człowiekowi godność ludzką. Nadal trwa »skandal niewiarygodnych nierówności«. (…) Trzeba naprawiać złe funkcjonowanie [globalnych mechanizmów rynkowych], czasem groźne, wprowadzające nowe podziały między narodami i w samych narodach oraz czynić wszystko, żeby redystrybucja bogactw nie wiązała się z redystrybucją ubóstwa albo wręcz z jego pogłębieniem”.

Jak zaznaczał w swoim komentarzu do „Caritas in veritate” dr hab. Rafał Łętocha z Uniwersytetu Jagiellońskiego, znawca katolickiej nauki społecznej, papież apeluje na kartach swojej społecznej encykliki o wzmocnienie narzędzi państwa w konfrontacji ze wzrastającą siłą instytucji ponadnarodowych. Nie ma to jednak być cel sam w sobie ani jedyny środek dla podjęcia alternatywnych działań: „konieczne jest też, zdaniem Benedykta XVI, wzbogacenie rynku o różnego rodzaju podmioty gospodarcze, które stawiają sobie cele społeczne i oferują wzajemną pomoc. Obok przedsiębiorstw prywatnych, ukierunkowanych na zysk, czy przedsiębiorstw publicznych, winny istnieć w większej skali podmioty, które nie negując zysku, wykraczają poza schematy konkurencji oraz zysku jako celu samego w sobie”. Przypomnę w tym miejscu, że w październiku 2012 r. Benedykt XVI z okazji Światowego Dnia Żywności ogłosił specjalne przesłanie, w którym przypomniał, że globalny kryzys pogarsza szczególnie sytuację żywnościową najuboższych. Wskazał także na wartość autentycznej spółdzielczości, opartej na ważnej dla nauczania społecznego Kościoła zasady pomocniczości. „W świecie, który stara się przezwyciężyć kryzys ekonomiczny i nadać globalizacji znaczenie autentycznie ludzkie, spółdzielczość stanowi nowy typ gospodarki, który służy osobie” – stwierdzał papież. 

Warto wskazać na koniec także ekologiczny rys papieskiego nauczania, wyrażonego na kartach „Caritas in veritate”. Jak naucza Benedykt XVI, człowiek ma prawo sprawować „odpowiedzialną władzę nad naturą”, by jej strzec, czerpać z niej korzyści, ale również pielęgnować ją na nowe sposoby i stosując nowe zaawansowane technologie: „tak by mogła ona godnie przyjąć i wyżywić zamieszkującą ją ludność. Na tej naszej ziemi jest miejsce dla wszystkich: na niej cała rodzina ludzka powinna znaleźć bogactwa konieczne do godnego życia — z pomocą samej natury, będącej darem Boga dla Jego dzieci, oraz dzięki własnemu wkładowi pracy i własnej przedsiębiorczości”. Zdaniem papieża „jednym z najważniejszych zadań ekonomii jest właśnie skuteczniejsze używanie, a nie nadużywanie zasobów, mając zawsze na uwadze, że pojęcie skuteczności nie jest aksjologicznie neutralne”. Zrozumienie tych kwestii jest ważne także ze względu na dobro przyszłych pokoleń i jakość dziedzictwa jakie przekażą im dzisiejsze społeczeństwa, państwa, wielkie podmioty gospodarcze.

Encyklika społeczna Benedykta XVI, z jednej strony przedstawianego jako „konserwatystę” budziła sporo kontrowersji i została z dużą rezerwą przyjęta przez środowiska interpretujące katolicką naukę społeczną w kluczu liberalizmu gospodarczego. Rzadko kto w Polsce przypominał jednak, że powstała ona przy współudziale arcybiskupa Monachium i Moguncji, Reinharda Marxa, kojarzonego z nurtem ordoliberalnym, autora przetłumaczonej także na język polski książki „Kapitał. Mowa w obronie człowieka”. Arcybiskup Marx na kartach swej książki stwierdza jednoznacznie: „Kapitalizm bez człowieczeństwa, solidarności i sprawiedliwości jest niemoralny i nie ma przed sobą przyszłości”.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych