Analizy
Dzisiejsze dane o wrześniowej inflacji z USA mają podwójny wymiar – polityczny oraz rynkowy / autor: Pixabay
Dzisiejsze dane o wrześniowej inflacji z USA mają podwójny wymiar – polityczny oraz rynkowy / autor: Pixabay

Sądne dane o inflacji

Przemysław Kwiecień

Przemysław Kwiecień

główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski

  • Opublikowano: 14 października 2026, 12:23

  • Powiększ tekst

Wczoraj odnotowaliśmy umiarkowane umocnienie złotego, szczególnie wobec dolara. Jeśli kogoś interesuje czym jest pies, który macha tym ogonem, niech spojrzy na amerykański rynek długu. Tam z kolei wszystkie oczy zwrócone będą na dzisiejszą publikację danych o inflacji.

Ostatnie dni w geopolityce to istny rollercoaster a przyczyna jest prosta – za mniej niż trzy tygodnie w USA wybory połówkowe do Kongresu, które Republikanie najprawdopodobniej przegrają, przynajmniej częściowo. Choć oczywiście prezydent Trump ma jeszcze dwa lata kadencji, przegrana jego partii (szczególnie przy utracie całego Kongresu) byłaby jego politycznym końcem. Nie chodziłoby nawet o paraliż decyzyjny, a przede wszystkim o to, że Republikanie najpewniej zaczęliby (a może już to po cichu robią?) proces poszukiwania nowego lidera, który bez bagażu obecnego prezydenta mógłby w kolejnych wyborach powalczyć o Biały Dom.

Dzisiejsze dane o wrześniowej inflacji z USA mają zatem podwójny wymiar – polityczny, o którym już wspomniałem, oraz rynkowy. Na rynku długu mamy przejawy kruchej stabilizacji. Rentowności amerykańskich 10-latek nadal są sporo powyżej 5 proc., ale przestały rosnąć. Przedstawiciele FOMC wysyłają uspokajające gesty, wskazując, że ewentualne kolejne podwyżki będą mogły być ograniczone.

Kluczowe będzie zatem czy raport – ostatni przed wyborami, wpisze się w tę narrację. Inflacja ma wzrosnąć z 3,4 do 3,6 proc. w ujęciu rocznym, głównie na fali wyższych cen paliw. Politycznie zatem raport tak czy owak będzie dla obecnie rządzących problemem. Rynek jednak skoncentruje się na inflacji bazowej, która jest niższa i ma szansę pozostać na poziomie 2,4 proc.. Tu w sierpniu doszło do znaczącego wzrostu cen w zakresie telekomunikacji i ten efekt nie powinien się powtórzyć. Jednak ostatnie badania ISM pokazywały wzrost presji cenowej tak w przemyśle, jak i usługach, inwestorzy będą zatem czujni, czy w kategoriach bazowych nie pojawią się „nowe niespodzianki”.

Koncentrację na USA pokazuje fakt, że EURUSD próbuje odrabiać straty pomimo utrzymywania się protestów we Francji. Tym samym dane będą kluczowe dla złotego przy EURPLN nadal „przyklejonym” do okolic 4,37 – ostatniej bariery chroniącej przed potencjalnie większym osłabieniem. Dane poznamy o 14:30.

O godzinie 8:55 euro kosztuje 4,37 złotego, dolar 3,90 złotego, funt 5,18 złotego, zaś frank 4,69 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych