Kamień milowy: amerykańska superbroń z polskim serwisem
Decyzja o serwisowaniu pocisków PAC-3 MSE systemu Patriot w Polsce oznacza istotne zwiększenie dostępności tego uzbrojenia zarówno dla Polski, jak i pozostałych krajów europejskich korzystających z systemu. Jest to także kolejny krok w dążeniu Polski do produkowania tych pocisków na swoim terytorium.
Producent systemu Patriot, koncern Lockheed Martin, poinformował w wydanym we wtorek komunikacie, że dzięki regionalnym zdolnościom w zakresie konserwacji i napraw sprzętu w Europie znacząco skróci się czas obsługi technicznej pocisków (działań mających na celu utrzymanie ich w gotowości bojowej – PAP).
Większa dostępność pocisków
Dotąd serwisowanie pocisków mogło odbywać się tylko w zakładach w USA, co wymagało transportu pocisków z Europy – cały proces związany z obsługą i certyfikacją pocisków zajmował nawet kilkanaście miesięcy. Centrum serwisowania w Polsce skróci ten czas do kilku tygodni, co powinno przełożyć się na większą dostępność pocisków oraz większy poziom gotowości bojowej całego systemu.
Za integrację kluczowych elementów łańcucha dostaw w ramach współpracy przemysłowej przy produkcji pocisków mają odpowiadać Niemcy, Holandia i Szwecja. Ponadto niektóre elementy pocisku PAC-3 - kontenery startowe oraz jedna z sekcji pocisku PAC-3 MSE - są produkowane w Polsce.
Docelowo Polska chce mieć możliwość produkowania całych pocisków PAC-3 MSE na swoim terytorium. Zwiększyłoby to dostępność rakiet tego typu – obecnie ich zapasy są znacząco uszczuplone z powodu dużego zużycia ich zarówno w działaniach obronnych Ukrainy w wojnie z Rosją, jak i (zwłaszcza) w czasie rozpoczętej na przełomie lutego i marca wojny USA i Izraela z Iranem.
Obecnie Lockheed Martin jest w stanie produkować ok. 600 pocisków PAC-3 MSE rocznie – do 2030 roku planowane jest zwiększenie tej liczby do ok. 2000 sztuk rocznie. Kontrakt dotyczący zwiększenia produkcji, zawarty w tym roku przez Pentagon i koncern, opiewa na 58,6 mld dolarów.
Jak działa Patriot w boju?
PAC-3 MSE to najbardziej zaawansowana wersja amunicji do systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot. Jest zdolny do skutecznego przechwytywania nie tylko samolotów i pocisków manewrujących, ale także najtrudniejszych do zestrzelenia (ze względu na wysoki pułap i dużą prędkość) pocisków balistycznych, takich jak rosyjski Iskander-M. Działania wojenne w Ukrainie udowodniły wysoki poziom skuteczności PAC-3 MSE przeciwko atakom rosyjskimi pociskami balistycznymi i hipersonicznymi (w tym Ch-47M2 Kindżał).
W 2026 roku Ukraina otrzymuje znacząco mniej pocisków do systemów Patriot niż wcześniej (według słów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego około 12 sztuk miesięcznie). Przekłada się to na ograniczoną skuteczność obrony przed rosyjskimi atakami pociskami balistycznymi, a co za tym idzie – na większe straty w infrastrukturze krytycznej, zwłaszcza energetycznej i komunikacyjnej. Według szacunków strony ukraińskiej w okresie jesienno-zimowym zapotrzebowanie będzie wynosić około 300 pocisków.
Poza USA pociski PAC-3 MSE produkowane są też w Japonii, ale na ograniczoną skalę (30-60 sztuk rocznie). Kolejna fabryka pocisków do systemu Patriot – typu PAC-2 GEM-T (Guidance Enhanced Missile-Tactical, taktyczny pocisk o ulepszonym naprowadzaniu) – powstaje w Niemczech. Na przełomie 2023 i 2024 firma MBDA Deutschland podpisała kontrakty na produkcję około 1 tys. rakiet tego typu. PAC-2 również są w stanie zestrzeliwać pociski balistyczne, ale potrzeba do tego większej liczby rakiet przechwytujących (jak pokazują doświadczenia z Ukrainy, w przypadku PAC-3 MSE odpalenie jednego pocisku daje wysokie prawdopodobieństwo skutecznego zestrzelenia). Pierwsze dostawy z Niemiec są planowane na 2027 rok i mają trafić m.in. do Ukrainy.
System Patriot został kupiony przez Polskę w ramach programu Wisła, który zakłada budowę obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu. Dotąd do kraju dotarły dwie baterie Patriot (docelowo ma ich być osiem; dostawy sześciu pozostałych mają być zrealizowane w latach 2027-29) wraz z zaawansowanym systemem dowodzenia i kierowania ogniem IBCS, który pozwoli zintegrować także inne systemy przeciwlotnicze i sensory, w tym produkowane w Polsce. (PAP)
Dariusz Materniak (PAP), sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Duma! Polska będzie produkować kluczowe części do F-35
Nawozy z Afryki. Cios w plecy branży chemicznej!
Senator Bierecki ostrzega: „Polacy powinni trzymać się za portfele”
»» Dzień edukacji finansowej na GPW – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.