Analizy

Nie zapominajcie o Mario Draghim

Kamil Cisowski dyrektor zespołu analiz Xelion

  • 19 czerwca 2019
  • 08:39
  • 0
  • Tagi: biznes EBC finanse gospodarka inwestycje stopy procentowe
  • Powiększ tekst

Jeszcze wczoraj rano wszystko wskazywało, że wtorkowa sesja może do złudzenia przypominać poniedziałkową, a niezależnie od tego, czy giełdy zamkną się wyżej czy niżej, zmienność będzie bardzo niewielka. Potem na scenę w Sintrze, gdzie odbywa się spotkanie banków centralnych pod patronatem EBC, wyszedł Mario Draghi.

Mocno nieoczekiwanie i bardzo ofensywnie stwierdził, że jeżeli sytuacja ekonomiczna miałaby się pogorszyć, Bank jest przygotowany, by szybko wprowadzić dodatkowy stymulus i obniżyć głębiej stopy procentowe (z i tak ujemnych poziomów).

Euro natychmiast zanurkowało poniżej 1,12, rozpoczęły się też silne wzrosty cen obligacji na całym świecie. Niemieckie bundy notowane są już przy rentowności rzędu -0,32%, 10-latki hiszpańskie 0,39 (-13 pb w ciągu jednego dnia), a włoskie 2,1% (-19 pb). Przemówienie było dużym szokiem, bo rynek zakładał, że EBC może szykować działania dopiero na przełom 2019 i 2020 roku z uwagi na koniec kadencji prezesa Draghi’ego (październik). Teraz obligacje wyceniają obniżkę stóp we wrześniu.

Na kontynentalnych europejskich rynkach akcji zapanowała prawdziwa euforia, najsłabszy IBEX zyskał „zaledwie” 1,2%, wzrosty w Niemczech, Francji i Włoszech przekraczały 2%. WIG20 zamknął się 2,1% wyżej niż w poniedziałek, mWIG40 zyskał 1,3%, a sWIG80 0,7%. Szczególną uwagę zwracało szaleństwo na spółkach telekomunikacyjnych, Orange zanotowało wzrost o 11,8%, a Play o 7,6%. Pierwsza ze spółek w ciągu miesiąca zwiększyła swoją wartość o ponad połowę, druga o ponad jedną trzecią.

W sprzyjającym otoczeniu S&P500 otworzyło się na wyraźnych plusach, by ostatecznie zyskać 1,0%. Także nastroje w Azji są rewelacyjne i dodatkowo wspierane przez informacje z Twittera prezydenta Trumpa, który stwierdził, że odbył „bardzo dobrą rozmowę telefoniczną” z Xi Jinpingiem oraz że czeka na ich „przedłużone spotkanie” podczas szczytu G-20 w Osace. W momencie pisania komentarza Hang Seng zyskuje 2,3%, a Nikkei zamknęło się wzrostem o 1,7%.

Europa raczej nie zareaguje dzisiaj poważnie na wzrosty w USA i Azji, do których sama dała sygnał, giełdy zapewne otworzą się w okolicach wczorajszego zamknięcia. Nic nie stoi na przeszkodzie do kontynuacji wzrostów, ale możliwe jest także, że zobaczymy lekką korektę po wczorajszej euforii w oczekiwaniu na to, czy Fed, na którym ciążą znacznie większe oczekiwania niż na EBC, rzeczywiście spełni marzenia o rozpoczęciu cyklu obniżek stóp. Obecne wyceny mówią o 27% szans na pierwszy ruch w czerwcu, więc gdyby do niego doszło, moglibyśmy zobaczyć na zamknięciu poziomy S&P500 powyżej 2950 pkt. (nie jest on bowiem w pełni wyceniony). Alternatywnie, podobny efekt moglibyśmy ujrzeć, gdyby pojawiła się jakaś podstawa, by oczekiwać cięcia o -50 pb w lipcu. Taki scenariusz jest coraz poważniej rozważany przez wielu analityków, miałby tę zaletę, że przedstawiony jako jednorazowe dostosowanie, tłumiłby oczekiwania na kontynuację działań w drugiej połowie roku.

Pozwoliłby także FOMC lepiej ocenić ryzyka związane z obecnym spowolnieniem i „kupiłby” Komitetowi czas, żeby dowiedzieć się, czy prezydent Trump jest zdolny porozumieć się z Chinami do listopadowych wyborów. Zapowiedź obniżki o  -25 pb w lipcu to scenariusz bazowy i nawet on może już zostać potraktowany jako lekkie rozczarowanie, umacniając dolara i pogarszając nastroje.

Komentarze