Informacje

Rosja / autor: Fratria
Rosja / autor: Fratria

Dzięki wojnie Rosja zgarnia krocie

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 6 września 2022, 12:20

  • Powiększ tekst

Drogie surowce powodują, że Moskwa zarabia gigantyczne kwoty na ich eksporcie. Rosyjskie przychody z tego tytułu wyniosły 158 miliardów euro ciągu sześciu miesięcy od napaści na Ukrainę.

Takie dane opublikowało w swoim najnowszym raporcie fińskie Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA), wskazując jednocześnie, że państwa Unii Europejskiej za importowane surowce z Rosji zapłaciły 85 mld euro.

Wpływy z eksportu surowców przełożyły się bezpośrednio na stan budżetu Federacji Rosyjskiej, zasilając go kwotą około 43 miliardów euro.

CREA wyliczyła, że oprócz Unii Europejskiej najwięcej rosyjskich surowców sprowadziły Chiny, płacąc za nie blisko 35 mld euro a także Turcja (10,7 mld euro), Indie (6,6 mld euro), Japonia (2,5 mld euro), Egipt (2,3 mld euro) i Korea Południowa (2 mld euro).

Chiny i Indie uchodzą za największych odbiorców ropy rosyjskiej, zwłaszcza ze jej cena jest znacząco (nawet 20-30 dolarów na baryłce) niższa od rynkowej. Natomiast Japonia pomimo wsparcia dla Ukrainy nie zrezygnowała z importu rosyjskiego gazu skroplonego (LNG).

Choć faktycznie z powodu sankcji Rosjanie wysyłają w świat mniej węgla, ropy i gazu niż rok temu, to jednak obecne przychody z tego tytułu znacznie przewyższają poziom z lat ubiegłych. Powód jest jeden – znaczący wzrost notowań ropy naftowej i gwałtowny skok – do rekordowych poziomów - cen gazu.

W pierwszych tygodniach po agresji na Ukrainę Rosja praktycznie nie odnotowywała spadku, gdy chodzi o wielkość eksportowanych surowców. Dopiero kolejne sankcje i embarga, nałożone m.in. przez Wspólnotę Europejską, Wielka Brytanię, USA i Kanadę ograniczyły możliwości Moskwy sprzedaży paliw kopalnych za granicą. Szczególnie w lipcu-sierpniu nastąpił spadek eksportu o 18 proc. w ogóle w porównaniu z rekordowym poziomem osiągniętym na początku inwazji czyli w okresie luty–marzec b.r., zaś same tylko państwa unijne sprowadziły o ponad jedną trzecią mniej rosyjskich paliw kopalnych.

Gdy 10 sierpnia weszło w życie unijne embargo na rosyjski węgiel, to  - według szacunków CREA - eksport tego surowca z Rosji spadł do najniższego poziomu od początku inwazji i rosyjskim firmom nie udało się znaleźć nowych nabywców, którzy zastąpiliby państwa Wspólnoty. (Polska już w kwietniu wprowadziła zakaz przywozu rosyjskiego węgla, a w kilka tygodni potem – Komisja Europejska zapowiedziała także wprowadzenie embarga.)

By zakazy dotyczące szczególnie eksportu rosyjskiej ropy były skuteczne, to - według analityków fińskiego Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem - powinny być lepiej egzekwowane. Rosyjskie firmy naftowe mają bowiem swoje sposoby na przekierowanie dostaw ropy, jak choćby przeładunki i transfery między statkami. W raporcie czytamy, że „Unia Europejska i Wielka Brytania muszą zacząć wykorzystywać swój wpływ na globalną żeglugę”. Chodzi m.in. o zakaz wykorzystywania statków należących do Europy i portów europejskich do przesyłania rosyjskiej ropy do krajów trzecich, podczas gdy Wielka Brytania powinna przestać zezwalać swoim firmom sektora ubezpieczeniowego na udział w tym handlu.

Czytaj też: Rosja przestaje kryć się z szantażem

Agnieszka Łakoma

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych