Informacje

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron (2L) i przewodniczący KE Jean Claude Juncker (4L) i prezes EBC Mario Draghi w trakcie negocjacji 28 przywódców krajów UE, fot. PAP/ EPA/OLIVIER HOSLET
Premier Wielkiej Brytanii David Cameron (2L) i przewodniczący KE Jean Claude Juncker (4L) i prezes EBC Mario Draghi w trakcie negocjacji 28 przywódców krajów UE, fot. PAP/ EPA/OLIVIER HOSLET

Porozumienie Brukseli z Londynem w sprawie reform UE „zaklepane”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 20 lutego 2016
  • 08:17
  • 3
  • Tagi: Beata Szydło Brexit David Cameron Donald Tusk Grupa Wyszehradzka Jean-Claude Juncker Komisja Europejska negocjacje Parlament Europejski polityka reforma Unia Europejska Wielka Brytania
  • Powiększ tekst

Po maratonie negocjacji w Brukseli przywódcy państw UE otrzymali propozycję ostatecznego porozumienia ws. warunków członkostwa w Wielkiej Brytanii we Wspólnocie - podały źródła unijne w piątek wieczorem. Premier Cameron na Twitterze:"Osiągnąłem porozumienie dające Wielkiej Brytanii specjalny status w Unii Europejskiej. Jutro zaproponuję rządowi przyjęcie tej umowy".

Kompromis zaproponowali szef Rady Europejskiej Donald Tusk i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, którzy koordynowali negocjacje z Londynem.

"Propozycja ostatecznego tekstu jest na stole. Przewodniczący Tusk i Juncker uważają, że jest to uczciwa i zrównoważona propozycja, która daje szanse na osiągnięcie porozumienia przez wszystkich 28 przywódców" - powiedział urzędnik UE zbliżony do negocjacji.

Dodał, że projekt odnosi się do wszystkich punktów, które budziły kontrowersje. Nie ma w nim już żadnych nawiasów, w których zazwyczaj umieszcza się nieuzgodnione do końca zapisy.

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite ogłosiła na Twitterze: "Porozumienie z Wielką Brytanią osiągnięte. Dramat skończony".

W nocy z czwartku na piątek oraz przez cały dzień w piątek trwały negocjacje w małych grupach, które koordynowali Tusk i Juncker. Uczestniczyła w nich też premier Beata Szydło, która dwa razy spotkała się z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem, z szefami Rady Europejskiej i KE oraz z przywódcami państw Grupy Wyszehradzkiej.

Jedną z najważniejszych spraw dla Polski były uzgodnienia dotyczące możliwości ograniczania przez Wielką Brytanię dostępu doświadczeń pracowniczych dla nowo przybyłych imigrantów z innych państw UE, a także ograniczania zasiłków na dzieci imigrantów, mieszkające w innym państwie. Według polskich źródeł to ten drugi problem okazał się najtrudniejszy w rozmowach. Jednak kraje Grupy Wyszehradzkiej, w tym Polska, zabiegały o dodatkowe gwarancje, że to rozwiązanie nie będzie nadużywane i że ewentualne straty dla pracujących na Wyspach obywateli tych państw będą jak najmniejsze.

Według dyplomatów w piątek wieczorem najbardziej prawdopodobnym kompromisem było wprowadzenie okresu przejściowego, w którym zasiłki wypłacane osobom już pracującym w Wielkiej Brytanii (albo innym kraju Unii, który sięgnie po to rozwiązanie) byłyby zmniejszane stopniowo. Okres przejściowy miałby wynosić dwa lata. Z kolei nowo przybyli imigranci, których dzieci pozostały w ojczyznach, od razu dostawaliby zasiłki zmniejszone do poziomu w państwie zamieszkania dziecka.

W całej UE wypłaca się blisko 100 tys. zasiłków na dzieci mieszkające w Polsce, których rodzice pracują w innym państwie unijnym. Najwięcej, ponad 40 tysięcy, wypłacają Niemcy, a Wielka Brytania - ponad 20 tysięcy.

Sporne w negocjacjach były też zapisy dotyczące czasu obowiązywania tzw. hamulca bezpieczeństwa, czyli ograniczeń w dostępie do pracowniczych świadczeń socjalnych dla imigrantów z innych państw UE, relacji miedzy strefa euro a państwami bez wspólnej waluty oraz pogłębiania integracji europejskiej.

Wynegocjowane porozumienie ma pomóc zatrzymać Wielką Brytanię w UE. Mieszkańcy tego kraju wypowiedzą się w referendum, czy chcą dalszej obecności we Wspólnocie.

Komentarze wokół szczytu UE czytaj tutaj:

Eksperci z Wielkiej Brytanii: Cameron „ugrał” w UE dużo, ale Brexit wciąż możliwy

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP), sek

Komentarze